Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
11782
rok szkolny
2015/2016

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Nowa filozofia przyrody. Analiza artykułu księdza Michała Hellera

Ksiądz Michał Heller na początku swojego artykułu stwierdza, że filozofia przyrody stanowi jeden z fundamentów kultury cywilizowanego świata. Spekulacje nad przyrodą dały początek filozofii i umożliwiły jej rozwój, co w konsekwencji doprowadziło do powstania nauk przyrodniczych. To stwierdzenie wydaje się oczywiste, jeżeli weźmiemy pod uwagę rozumienie historyczne. Rola filozofii przyrody staje się problematyczna, gdy spojrzymy na obecny stan rzeczy, w którym nauki przyrodnicze rozwijają się w coraz szybszym tempie. Dlatego też autor zadaje pytanie o to, czy w takim świecie jest jeszcze miejsce na filozofię przyrody? Stwierdza, że tak. Zauważa, że pomimo XX-wiecznych prób nurtów wywodzących się z pozytywizmu, mających na celu wyeliminowanie filozofii przyrody ze sfery nauk przyrodniczych, była ona w tym wieku obecna. Co więcej, nowe zagadnienia i odkrycia z zakresu fizyki jeżeli nie są jeszcze filozofią przyrody, to ostatecznie do niej prowadzą. Aby jednak dokładniej zrozumieć ten proces, autor proponuje prześledzić pokrótce dzieje nauki.


REKLAMA

Przed powstaniem nauk empirycznych panowały różne paradygmaty filozofii przyrody, które zdaniem Michała Hellera nie były monolitem, jak się powszechnie uważa. Na początku dominował paradygmat platoński, a od XIII w. paradygmat arystotelesowski, który z czasem coraz bardziej odbiegał od tradycyjnej doktryny Arystotelesa, w miarę zbliżania się do epoki nowożytnej. Coraz większy nacisk kładziono na matematyczny dialog z przyrodą, który rozpoczął się i rozwijał się jeszcze przed czasami Galileusza. Wpływ na to miało przejście w teologii od systemów nastawionych racjonalistycznie, które mówiły o tym, że Boga i to co stworzył można wyjaśnić wychodząc od "pierwszych zasad" do woluntaryzmu, z którego wynika, iż świat powstał z woli Boga i nie da się go zrozumieć na podstawie żadnych "pierwszych zasad", a jedynie poprzez badania empiryczne. Obowiązywał pewien rygorystyczny wzorzec metody badań, jednak wyniki wynikające z tych badań mogły być rozmaite. Był to więc paradygmat metody, a nie wyników. Stąd też wziął się pogląd o monolicie nauk przednaukowych. Ten wzorzec dostrzeżono dopiero po rewolucji naukowej z XVII w. a sprzeciw wobec niego stał się bardzo silny. Przednaukowe systemy były mieszanką nauki i filozofii przyrody, a często osiągnięcia naukowe były podporządkowane obowiązującemu systemowi. Radykalna rewolucja naukowa w XVII w. wprowadziła nowy paradygmat metodologiczny, obalając i dyskredytując stary. Jednak obaliła tylko tę część filozofii przyrody związaną z "przednaukowym paradygmatem metodologicznym", a nie filozofię przyrody jako taką. A to według autora rodzi pytanie: "Czy jakaś inna postać filozofii przyrody ma szansę współistnieć z w pełni rozwiniętymi naukami przyrodniczymi?".

Aby odpowiedzieć na to pytanie autor przywołuje postać Newtona i jego osiągnięcia. Zauważa, że o ile jego rozważania filozoficzno- przyrodnicze mogą być uznane za unowocześnioną wersję starego paradygmatu, o tyle gdy Newton tworzy nową fizykę staje się już całkowicie oryginalnym filozofem. Określa ona nowy stosunek człowieka do świata, który jest raczej wynikiem metody niż treści, co nie zmienia faktu, że treść ta wniosła do filozoficznego paradygmatu o wiele więcej niż kiedykolwiek przedtem. Obraz świata, który się z niej wyłaniał stał się obowiązujący na kilka następnych wieków, potwierdzając skuteczność nowej metody. Filozofia przyrody stała się pragmatyczna, a nieodłącznym elementem badania świata stała się skuteczność. Zwolennicy Kartezjusza zarzucali Newtonowi, że porzuca intelektualne kryterium prawdy oraz "ideał racjonalności" na rzecz empirycznej skuteczności. Jednak to metoda Newtona, a nie kryterium prawdy Kartezjusza, doprowadziła do niespotykanych sukcesów naukowych. Konkurentem dla Newtona był także Bacon, który przewidując rozwój nauk empirycznych uznał, że metodą dla nich powinna być indukcja. Okazało się jednak, że metody Kartezjusza i Bacona przyczyniły się mniej dla rozwoju nauki, bardziej natomiast dla rozwoju rzemiosł. Newton po prostu starał się rozwiązywać problemy, a nie krytykować dotychczasowe metody, jak robili to Kartezjusz i Bacon. Metoda, którą wypracował pozwala uchwycić ważne prawidłowości świata poprzez skoncentrowanie uwagi na "faktach znaczących’, które muszą dać się wyrazić w języku matematyki. Autor uznaje Newtona za symbol rewolucji naukowej, która nie tylko dała początek nauce nowożytnej, ale także ukonstytuowała nowy stosunek pomiędzy człowiekiem a światem.


Księgarnia HELION poleca:

Dwa powyższe akapity miały na celu ukazać jak zmieniła się rola filozofii przyrody na przestrzeni dziejów. W ostatnim akapicie autor broni filozofii przyrody powołując się na Agazziego. Twierdzi, że dzisiaj filozofię przyrody rozumie się w postaci, jaką miała przed powstaniem nauk przyrodniczych (i jaką dotychczas uczy się w szkołach filozoficznych), które ignorują osiągnięcia nauk przyrodniczych, przez co filozofię przyrody uznaje się za przestarzałą dyscyplinę. Według Agazziego przez takie ujęcie powstaje pustka, którą zastępczo wypełnia filozofia nauki, która jest jednak refleksją nie nad przyrodą, lecz nad naukami, które badają przyrodę. Heller twierdzi, że taka sytuacja jest oczywista, ponieważ metoda nauk empirycznych ściśle wiąże się z "nową filozofią przyrody", dlatego między filozofią przyrody a filozofią nauki muszą istnieć "intymne pokrewieństwa". Agazzi usprawiedliwia niechęć do filozofii przyrody, którą uważa się za dogmatyczną i aprioryczną, jednak z drugiej strony zauważa, że problemy interpretacyjne i kryzysy pojęciowe, w które są uwikłane współczesne nauki domagają się filozoficznej analizy. Dostrzega on dwie drogi, przez które do nauk przyrodniczych, często niepostrzeżenie, wkradają się analizy filozoficzne. Po pierwsze "sama nauka nie ustanawia całkowicie ani znaczeń swoich pojęć, ani reguł dedukcyjnych, jakimi się posługuje", co jednocześnie nie oznacza, że tylko bezkrytycznie korzysta z wypracowanych przez filozofię reguł dedukcyjnych i pojęć. Po drugie, uniwersalny charakter teorii naukowych sprawia, że w jakimś sensie zawsze dotyczą całości. Ta "ukryta metafizyczność" dotyczy nie tylko metody, ale także treści teorii naukowych. Nie oznacza to, że nauka ma się podporządkować jakiejś nowej filozofii przyrody, ponieważ według Agazziego przyniosłoby to nauce i filozofii więcej szkody niż pożytku. Heller zgadza się też z Agazzim, że nie trzeba tworzyć nowej filozofii przyrody, ponieważ filozofia i metafizyka już jest obecna we współczesnych teoriach naukowych, co znaczy, że problemy filozofii przyrody są już obecne w naukach przyrodniczych. Zatem według autora "jeżeli trzeba dziś odnowy filozofii przyrody, to jedynie w tym sensie, że tę obecność filozofii w nauce należy sobie jaśniej uświadomić i bardziej utrzymywać pod metodologiczną kontrolą". Ci, którzy będą to robić muszą odznaczać się biegłością w filozofii oraz danej dziedzinie wiedzy.

Reasumując, filozofia przyrody istnieje od starożytności i pomimo wielu prób jej odrzucenia, cały czas jest obecna w sferze nauki. Zawsze pozostaną rejony wiedzy, których nauka sama nie potrafi wyjaśnić. Tylko poprzez odpowiednie połączenie filozofii i nauki możemy coraz lepiej poznawać strukturę świata.

Krzysztof Gancarz


Zaświadczenie online Certyfikat publikacji



numer online: 153 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: