Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
12355
rok szkolny
2016/2017

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Jak rozumieć dziecko - kilka refleksji z życia Janusza Korczaka

Każdy człowiek jest inny i my - wychowawcy musimy sobie uświadomić, że ta mądrość dotyczy również dzieci. Każde dziecko (człowiek) ma swoją historię i niekiedy jest ona nie do pozazdroszczenia. Dlatego, zanim zaczniemy pochopnie oceniać, jaki kto jest, postarajmy się go poznać. Wskazówki, jak poznać dziecko daje nam Janusz Korczak. On to w swej pedagogice nie podawał gotowych rozwiązań wychowawczych. Nakłaniał dorosłych do obserwacji dziecka, zrozumienia jego potrzeb i dopasowania się do tego. Jego metoda wychowania nazywana była "pedagogiką serca", a główną formą oddziaływania była miłość. Miłość w tym spojrzeniu to: szacunek zarówno do wychowanka jak i wychowawcy, to mądrość, prawda - jak powinno być naprawdę, empatia - zrozumienie potrzeb i wymagania.


REKLAMA

Ucząc się pracy z dziećmi Janusz Korczak czerpał wiedzę z rodzin, miłości matki, ojca, a także własnych doświadczeń życiowych. Nie mścił się za błędy swoich wychowawców, rodziców - przebaczał i wyciągał wnioski. Zastanawiał się: jakich postaw wtedy oczekiwał, które były by dla niego trafne, które pomogły mu, które docierały do niego i uczyły. Własne pragnienia metod wychowawczych wprowadzał w życie. Pedagog ten odnosił ogromne sukcesy, ponieważ umiał zakwestionować siebie, miał dystans do siebie i swoich sukcesów, a także braków. Nie uważał się za wielki autorytet, choć wzbudzał powszechny szacunek, podziw; umiał także żartować z siebie. Człowiek ten służył zdobytą wiedzą i dzielił się nią z ludźmi potrzebującymi, nie unosił się dumą, autorytetem. Cały czas SŁUŻYŁ INNYM. Wymagał od siebie ZROZUMIENIA SWOICH WYCHOWANKÓW. Dawał im to, co można było dać w danym momencie, sytuacji, uwzględniając możliwości przyjęcia przez dziecko; mając świadomość, że rozwój człowieka to powolny proces, którego nie da się przyspieszyć. Nie bał się poświęcić swojego serca. W swe działania wkładał ogromną miłość, która bardzo często spotykała się z odrzuceniem i przynosiła jemu ból, rozpacz i bezradność, ale zawsze miała sens. Wiedział, że kochać, to dawać, nie rozpieszczać, ale dawać siebie, a potem to, co człowiekowi jest naprawdę potrzebne. Wiedział, że miłość to szacunek i zrozumienie, docieranie do drugiego człowieka.


Księgarnia HELION poleca:

Rozumiał potrzeby dziecka (człowieka), zastanawiał się, czego ten człowiek (dziecko) potrzebuje; pytał, obserwował, kochał. Często także bywał bezradny, ale i to rozumiał i dawał sobie do tego prawo. Nic, co ludzkie, nie było mu obce. Podziwiał proste rozwiązania u innych ludzi. Żartował ze swojego wykształcenia, autorytetu i środków zaradczych, np. medycznego sprzętu, wobec priorytetu najprostszych rozwiązań kochających matek i ojców.

Korczak nade wszystko rozumiał, co to wrażliwość i lęk. Dawał prawo swoim wychowankom do tych uczuć. Jak rzadko kto, rozumiał, że dziecko ma prawo do niewiedzy, braków i niedoskonałości. Uczył mozolnie i wychowywał, wymagając od siebie zrozumienia słabości dziecka. Wiedział, że rozwój człowieka to proces i w jego przebiegu wszystko jest możliwe. Był ogromie wrażliwy na lęk i samotność dziecka. Starał się niwelować je przez środki pedagogiczne, np. zabawy, zaskakiwanie, zaciekawianie, unikanie zastraszania w procesie wychowawczym. Dzięki miłości był sprawiedliwy, a sprawiedliwość w miłości to dawanie tego, co człowiekowi jest w danym momencie potrzebne. Na takie spojrzenie może sobie pozwolić tylko kochające serce, a Korczak je miał. Kochał wszystkie dzieci jednakowo, widział ich oczy i przez te oczy słyszał i widział czego dziecko chce, potrzebuje, dostrzegał każdego. Jeśli mu się coś nie udało lub coś przeoczył, naprawiał błąd.

Sprawiedliwość pojmował w kategorii zaspokajania indywidualnych potrzeb, a przy tym uczył dzieci działania zespołowego i wartości życzliwej współpracy, uzupełniania się, wspólnego rozwoju. Działanie w zespole daje zadowolenie, a przyjaźń - możliwość zaistnienia i realizacji wszystkich członków zespołu zgodnie z indywidualnymi możliwościami. Wiedział, że największą potrzebą dziecka jest ZROZUMIENIE I MIŁOŚĆ, ale też ZAISTNIENIE W GRUPIE. Janusz Korczak nigdy nie miał własnych dzieci, choć marzył o własnej rodzinie. Heroicznie kochał matkę i ojca z ich problemami i wadami, był im zawsze wdzięczny za życie.

Może spróbujmy tak jak on podejść do wychowania? Może wtedy tak jak on odniesiemy cichy sukces, pięknie uczestnicząc w czyimś życiu, niekoniecznie osiągając wysokie stanowiska lub rozgłos.

Literatura:

  • Tadeusz Żychniewicz "Żywoty"
  • Janusz Korczak "Jak kochać dziecko"

    Dorota Cicharska
    Publiczne Przedszkole
    w Raszkowie


  • Zaświadczenie online



    numer online: 110 gości

    reklama

    Księgarnia HELION poleca: