Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
12476
rok szkolny
2016/2017

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Wybrane konflikty XX i początku XXI wieku w Afryce

Powszechnym zjawiskiem w Afryce są w dalszym ciągu konflikty zbrojne, masowe przemieszczenia ludności, tortury, znęcanie się i charakterystyczna dla tego regionu bezkarność. Artykuł ten pokrótce scharakteryzuje wybrane konflikty z XX i początku XXI wieku na "czarnym kontynencie".


REKLAMA

Konflikty w Afryce po 1960 r.

Rok 1960 w dziejach Afryki po II wojnie światowej stanowił prawdziwy przełom. W tym roku 15 państw z tego kontynentu uzyskało niepodległość. Był to znaczący etap w dekolonizacji Afryki. W większości chodziło tu o byłe kolonie Francji i Wlk. Brytanii. Wydawało się w owym czasie, że imperium kolonialne Portugalii w Afryce nie jest zagrożone. Jak się okazało, wiele z nowo powstałych państw nie było przygotowanych do samodzielnego bytu, a z drugiej strony nie akceptowało granic wyznaczonych im przez kolonizatorów. Równolegle w wielu z tych państw panowały tendencje odśrodkowe lub też skłócenie młodych elit politycznych, głównie na tle programu i pochodzenia plemiennego. Te wszystkie czynniki złożyły się na wybuch wielu wojen lokalnych - czy to wewnętrznych, czy to między państwami - które stały się zjawiskiem powszechnym. Do gwałtownych konfliktów dochodziło w krajach o licznym osadnictwie europejskim. Można tu wymienić takie konflikty, jak: RPA, wojna narodowowyzwoleńcza w Algierii czy wojna partyzancka w Rodezji przeciwko rządom białych. Wiele wojen toczono o rozstrzygnięcie sporów granicznych. Jako przykłady można tu wymienić wojny między Somalią a Etiopią o Ogaden, Czadem a Libią. Do innej grupy można zaliczyć wojny domowe związane z próbami secesji niektórych prowincji. Najbardziej znane z nich to: secesja Katangi (Kongo - dziś Zair), secesja Biafry (Nigeria) czy wojna o niepodległość Erytrei (Etiopia), z kolei w Rwandzie czy Burundi co kilka lat powtarzają się rzezie między nienawidzącymi się plemionami Tutsi i Hutu. Było także wiele innych konfliktów, na które miały wpływ działania państw trzecich. Były to dawne metropolie kolonialne lub też młode państwa afrykańskie, które stawały się areną rywalizacji wielkich mocarstw, takich jak USA i ZSRR oraz w znacznie mniejszym stopniu Chin, które uczestniczyły w "grze" o dominację na świecie. Do tego typu konfliktów można zaliczyć wojny domowe, które nadal tlą się w Angoli i Mozambiku, pomimo upadku w 1991 r. głównego sojusznika rządów lewicowych w tych państwach, czyli ZSRR.

Współczesne konflikty na kontynencie afrykańskim

Konflikt w Demokratycznej Republice Konga rozpoczął się w 1997 roku. Ma podłoże polityczno-etniczne. Kraj jest zamieszkany przez dwie antagonistycznie nastawione względem siebie grupy etniczne Tutsi i Hutu. W konflikt zaangażowały się także państwa trzecie (m.in. Zambia, Uganda, Rwanda). Wymordowano rzesze uchodźców rwandyjskich.


REKLAMA

Republika Rwandyjska leży w Afryce Centralnej. W 1994 roku w kraju tym rozgorzał konflikt na tle etnicznym. Masakry, które miały tam miejsce, pociągnęły za sobą w sumie prawie milion ofiar i wywołały ogromny kryzys humanitarny. W 1994 roku w Rwandzie w walkach na tle etnicznym pomiędzy plemionami Tutsi i Hutu zginęło około 800 tysięcy ludzi. Zajścia rozpoczęły się 7 kwietnia 1994 roku, dzień po zestrzeleniu podchodzącego do lądowania w Kigali samolotu, na pokładzie którego znajdowali się prezydenci Rwandy i Burundi. Systematyczna masakra mężczyzn, kobiet i dzieci trwała około 100 dni i odbywała się na oczach społeczności międzynarodowej. Okrutne zbrodnie były popełniane przez oddziały milicji i uzbrojonej armii. Również ludność cywilna masowo przyczyniła się do masakry. Akty ludobójstwa w Rwandzie były zaplanowane i bardzo dobrze zorganizowane przez elity rządzące. Jeszcze przed rozpoczęciem ludobójstwa powstały listy z nazwiskami osób z plemiona Tutsi i przywódców opozycji, którzy mieli zostać zamordowani. Również media brały udział w tej okrutnej zbrodni namawiając ludność cywilną do udziału w masowych mordach. Sprawcami, którzy doprowadzili do ludobójstwa nie były bezimienne tłumy, ale osoby łatwe do zidentyfikowania i tym samym pociągnięte do odpowiedzialności karnej. Jak podkreśliła Carla del Ponte, była prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego dla Rwandy, ludobójstwo było szczegółowo zorganizowanym przedsięwzięciem kryminalnym.

Wojna w Algierii rozpoczęła się w 1992 roku po interwencji wojska, które unieważniło pierwszą turę wyborów powszechnych wygraną przez fundamentalistyczny Islamski Front Ocalenia wywodzący się ze Stowarzyszenia Braci Muzułmanów. Bojówki zwolenników Frontu chwyciły wówczas za broń, w walkach i zamachach do dziś zginęło 100 tysięcy osób. Partyzantka walczy w imię budowy państwa islamskiego przeciwko "bezbożnemu reżimowi świeckiemu". W Algierii nie ma konfliktu dwóch religii, strona opozycyjna podkreśla jednak, że walczy w imię wartości religijnych.

Główną antyrządową siłą militarną jest Islamska Grupa Zbrojna. Innym aktywnym ugrupowaniem była Islamska Armia Ocalenia uchodząca za zbrojne ramię Islamskiego Frontu Ocalenia, ale rozwiązała się w styczniu 2000 roku, korzystając z ogłoszonej przez władze amnestii. Partyzantka atakuje algierskie siły zbrojne oraz prorządowe grupy paramilitarne, jest także oskarżana o mordowanie cywili, głównie mieszkańców wsi. Niezależne śledztwa wykazały jednak, że za wieloma wyjątkowo krwawymi masakrami stały siły rządowe, które zrzucając winę na islamistów, próbują skompromitować ich w oczach społeczeństwa i wspólnoty międzynarodowej.

Trwający przez przeszło 50 lat konflikt w Sudanie pochłonął co najmniej 2 miliony ofiar. Ponad 4,5 miliona osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Wojna domowa w Sudanie wybuchła już pod koniec 1955 roku. Powodem buntu murzyńskiej ludności z południa kraju (bunt w Torit) było niezadowolenie z powodu politycznej i gospodarczej dominacji muzułmańskich Arabów z północy. Na początku 2003 roku wybuchł konflikt w położonym na zachodzie kraju Darfurze.

Wojna domowa w Sudanie wybuchła już pod koniec 1955 roku przed ogłoszeniem niepodległości spod panowania brytyjsko-egipskiego (1 stycznia 1956 roku). Powodem buntu murzyńskiej ludności z południa kraju (bunt w Torit) było niezadowolenie z politycznej i gospodarczej dominacji muzułmańskich Arabów z północy. Rebelianci domagali się większej niezależności polityczno-ekonomicznej Południa (łącznie z secesją), innego podziału zasobów naturalnych i władzy oraz zmiany statusu religii islamskiej w państwie. W latach 1955 - 1972 trwały regularne walki pomiędzy siłami rządowymi z Północy a siłami rebeliantów "Anyaya Forces" z południa. Podpisane w 1972 roku w Addis Ababa porozumienie przyznające Południu większą autonomię zapewniło Sudanowi pokój na 11 lat. Konflikt rozgorzał na nowo w 1983 roku (bunt w Bor) po decyzji prezydenta Nimeiri ograniczającej autonomię południowych władz. Decyzja ta była poprzedzona odkryciem złóż ropy naftowej na południu Sudanu. Z rozwiązanych w 1972 roku sił "Anyaya" i uczestników buntu w Bor została uformowana Ludowa Armia Wyzwolenia Sudanu (SPLA/M - the Sudan People's Liberation Army/Movement), która stanowiła od tej pory główną siłę rebeliancką.

Podpisanie 9 stycznia 2005 r. w Nairobi porozumienia pokojowego (Comprehensive Peace Agreement) pomiędzy Rządem Sudanu a Sudańskim Ludowym Ruchem Wyzwolenia było dla tego kraju wydarzeniem epokowym. To początek prawdziwej nadziei na możliwość definitywnego zakończenia długotrwałego i brutalnego konfliktu w południowym Sudanie, który na przestrzeni 20 lat spowodował śmierć ponad 2 milionów ludzi, cztery kolejne miliony pozbawił miejsca zamieszkania i zmusił około 600 tysięcy ludzi do ucieczki i szukania schronienia w innych krajach.

Konflikt w Burundi rozpoczął się w 1993 roku po zamordowaniu pierwszego legalnie wybranego prezydenta Melchiora Ndadaye należącego do plemienia Hutu. Konflikt dotyczy podziału władzy pomiędzy dwa żyjące w Burundi plemiona Hutu i Tutsi. W jego wyniku przymusowo emigrowało ponad 750 tys. Burundyjczyków. Ważnym krokiem na drodze do rozwiązania konfliktu było podpisanie 28 sierpnia 2000 roku porozumienia pokojowego w Arusha.

Konflikt między Etiopią a Erytreą rozpoczął się w 1998 roku i dotyczył przebiegu granicy między tymi dwoma państwami. Liczba ofiar konfliktu (szacowana na 370 tys. Erytrejczyków i 350 tyś. Etiopczyków) wzrosła na skutek klęski suszy do 8 milionów. W czerwcu 2000 roku w wyniku prowadzonych przez Algierię i Unię Afrykańską mediacji, oba państwa podpisały zawieszenie broni.

Pierwsza wojna domowa w Liberii trwała z przerwami od 1989 do 1997 roku i pochłonęła 150 tysięcy istnień ludzkich. Konflikt między siłami rządowymi a opozycją (Narodowy Patriotyczny Front Liberii) wybuchł ponownie 8 lipca 2003 roku. W wyniku zaangażowania międzynarodowego 18 sierpnia 2003 r. strony konfliktu podpisały porozumienie pokojowe w Accra.

Jak widać z powyższego sytuacja na "czarnym lądzie" jest cały czas dynamiczna. Praktycznie każdego tygodnia pojawiają się nowe informacje o kolejnym konflikcie w tej części świata. Dlatego też wydaje się, iż konieczne jest wparcie tego kontynentu i doprowadzenie do sytuacji, w której ludzie tam żyjący mogli by w pokoju pracować i rozwijać się. Jednak aby tak się stało należy porzucić interesy państwowe i skupić się na zwykłych obywatelach. A o tych jakoś nikt nie chce pamiętać.

Maciej Wierzchnicki


Zaświadczenie online



numer online: 112 gości

reklama