Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
1591
rok szkolny
2004/2005

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Żeby dotyk nie bolał

Mamo, dotykasz swojego dziecka tysiące razy dziennie. Zmieniasz pieluszki, karmisz, bierzesz na ręce, kąpiesz i do głowy Ci nie przychodzi, że dajesz maluszkowi to, co najważniejsze - dotyk twoich dłoni. To właśnie dotyk sprawia, że niemowlę czuje się bezpieczne i kochane.

Wielki basen i łóżko, cztery podstawowe kolory, światy, Wielkie Dotyki, muzyka nieprzypadkowa, świat doznań przedwerbalnych, zmysłowych. Po to, żeby dotyk nie bolał. Tam, gdzie nie boli dotyk żadnej rzeczy, żadnej istoty, gdzie jest bezpiecznie, gdzie poznaję się Świat, gdzie się go doświadcza.

To będzie o dotyku.
Sala Doświadczani Świata.

Tutaj coraz mniej boli dotyk zabawki, dotyk rąk. Jest bezpiecznie, dzieci otwierają się, są gotowe do komunikacji. Poznają świat, o którym nic nie widzą. Przysiadam na brzegu wielkiego łóżka. Jest miękki jak brzuch kobiety. Dzieci leżąc na nim przywołują pamięć środowiska wodnego oraz pamięć kołysania ciała - to wspomnienie okresu życia płodowego. W Sali Doświadczania Świata rewalidację dzieci niepełnosprawnych głęboko, zaczynamy od momentu, kiedy nastąpiło uszkodzenie centralnego układu nerwowego. Właśnie na łóżku wodnym stymulowane są przed wszystkim zmysł równowagi i dotyku. Wszystkie zdobywane tutaj doświadczenia dają poczucie ciągłości wspomnień wyniesionych z życia prenatalnego. Dzieci uspokajają się, rozluźniają, obniża się ich napięcie mięśniowe. Doznają pozytywnych uczuć.

To miejsce to dowód, że obok dzieci zdrowych, rodzą się dzieci z wieloraką niepełnosprawnością. Musimy zadać sobie pytanie, co możemy dla nich zrobić, aby ich życie stało się bardziej godne, a przede wszystkim radosne. One rzadziej widzą w swoim otoczeniu uśmiechnięte twarze. Dzieci po raz pierwszy uczą się swoich praw. Uczą się zastosowania pojęć: tak (chcę) i nie (nie chcę), wchodzą w relacje społeczne, poznają różne twarze, uczą się odczytywać komunikaty płynące z ciała.

Zmysł dotyku to podstawowe narzędzie pracy. Za jego pomocą szukamy dodatkowych kanałów porozumiewawczych. Przecież większość dzieci funkcjonujących na najniższych poziomach rozwojowych nie mówi. Ich komunikacja jest mocno ograniczona. Dzieci zdrowe w określonym czasie uczą się świadomości własnego ciała. Pierwsze zabawy mają charakter paluszkowy. Dziecko bawi się swoimi dłońmi i stopami. W tym czasie u dziecka niepełnosprawnego nie obserwujemy podobnych doświadczeń. Dziecko takie nie ma świadomości własnego ciała, nie wie, do czego służy noga, ręka. Dlatego naszą wspólną pracę rozpoczynamy od początku, musimy im to wszystko pokazać i nazwać. Łóżko wodne, cicha muzyka, poświaty różnych kolorów, kolorowe kabelki jak cieniutkie węże z lampką światłowodową na szczycie. Wielkie lustro definiujące tożsamość tych, którzy potrafią już skupić wzrok. Organizm jest całością, wychwytuje wszystkie bodźce z zewnątrz, które potem są przetwarzane w mózgu. Poprzez skoncentrowaną wiązkę kolorowego światła chcemy skupić uwagę, aktywizować procesy myślowe i funkcje psychiczne. Stymulujemy zaburzone zmysły dotyku, wzroku, węchu, słuchu, równowagi. Celem terapii jest wzmocnienie procesów życiowych i aktywizacja poszczególnych sfer życia.

Kolejna sala. W trakcie zabawy dziecko bada pomieszczenie i sprzęt, po czym włącza się do pracy. Dzieci bawią się na kształtkach, piłkach, ale często potrzebna jest izolacja, ręcznik, po to, aby dotyk nie bolał. Rzeczywiście potrafi boleć. Dziecko odrywa ręce od piłki, macha nimi, pojawiają się grymasy na twarzy. Poznaje swoje części ciała i ich funkcje.


REKLAMA

Główne cele edukacji dla całej grupy:
- wprowadzenie struktury, miejsca, czasu, osób i przestrzeni;
- poszerzenie umiejętności samoobsługi i jedzenia, toaleta, przebieranie się;
- dostarczanie wrażeń zmysłowych, poznawanie otoczenia;
- stymulacja rozwoju motoryki i poszerzanie zakresu możliwości manipulacyjnych;
- wspomaganie rozwoju poznawczego.

W każdym z nas tkwi potrzeba akceptacji i przynależności do rodziny, bliskich, określonej grupy społecznej, którą tworzymy. Potrzebujemy autonomii, czyli niezależności i samostanowienia o sobie. Nasze dzieci też mają do tego prawo i my pedagodzy musimy o to zadbać, przecież jesteśmy ich rzecznikami. Cieszę się, że te dzieci wyszły z domów, że ich świat nie ograniczą się tylko do czterech ścian. Ileż bodźców dostarczamy im od momentu wejścia do samochodu, kiedy je przywozimy, aż do powrotu na obiad. Ich życie poddane jest określonemu rytmowi dnia. Przez cały czas dzieci gromadzą doświadczenia. Mają zapewnione poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. O komforcie dziecka dowiadujemy się patrząc na jego twarz, oczy i ciało. Język ciała naszych podopiecznych jest bardzo bogaty. Basen z kolorowymi piłkami. Można je objąć rękami, wyczuć kształty, obniżyć nadwrażliwość dotykową. Poprzez ćwiczenia wytwarzane są nowe tory w mózgu, nowe połączenia. Warto jest inwestować w rozwój każdego dziecka. Stojący na podłodze namiot, to kolejny element środowiska dziecka. Dziecko, kiedy pragnie izolacji, może wejść do środka i tam się schować. Są też zabawki z placu zabaw dla dzieci. Huśtawka do koordynacji wzrokowo-przestrzennej i rozwoju ruchowego, zjeżdżalnie, schodki, siedziska uczące pozycjonowania ciała. Wielka rura z przegubami - tunel służący do nauki pełzania. Można wejść do łódki zawieszonej, poćwiczyć na rowerze, pokulać się razem z piłkami o różnej wielkości. Ruch to dotlenienie. Radość jest planem pracy w świecie dziecka najważniejszym. Na ścianie wisi półka - na niej słoje z materiałami sypkimi, kuleczkami, suszem, masą solną, gliną. Dzieci dotykają, słyszą dźwięki przesypujących się materiałów.

Doświadczają świata.

mgr Marzenna Wasiluk
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Międzyrzeczu


Zaświadczenie online



numer online: 134 gości

reklama