Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
2687
rok szkolny
2005/2006

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Opis i analiza przypadku wychowanka agresywnego

1. Identyfikacja problemu.

Zachowania agresywne są coraz częściej spotykanym zjawiskiem wśród dzieci i młodzieży. Wielu badaczy wykazało, że bardzo agresywni młodociani lub młodociani przestępcy charakteryzują się bardzo słabymi konstruktywnymi, prospołecznymi zachowaniami lub ich brakiem w relacjach interpersonalnych o charakterze prowokacyjnym stanowiącym wyzwanie lub niosącym ze sobą jakiś problem. Wielu młodocianych z tej grupy jest wytrenowanych w walce, kłótniach, zastraszaniu, nękaniu lub manipulowaniu innymi, tyranizowaniu i używaniu przemocy fizycznej. Jednakże często są oni pozbawieni umiejętności pożądanych społecznie, takich jak: uzgadnianie różnicy zdań, odpowiednie przyjmowanie oskarżeń, przyjmowanie porażki, odrzucenia, panowanie nad negatywnymi emocjami, zdolność do kompromisów.

Agresja według badaczy postrzegana jest jako uzależnienie charakteryzujące się długotrwałym, powtarzającym się zachowaniem. Używana jest w odpowiedzi na stres, złe samopoczucie, ogólne podniecenie.

W zbiorowości, jaką jest dom dziecka szczególnie łatwo o przejawy agresywnych zachowań. Dzieci przebywają tu mają za sobą ogromny bagaż doświadczeń, szczególnie tych negatywnych, destrukcyjnych. Już w domach rodzinnych doświadczały bądź były świadkami agresywnych zachowań swoich rodziców lub innych członków rodziny. Ten model zachowań nie rzadko stanowi dla nich jedyny, skuteczny sposób walki o przetrwanie, o swoje miejsce w społeczności. Z takimi mechanizmami zachowań trafiają do domu dziecka - środowiska obcego im, a w ich pojęciu będącego karą za przewinienia własne bądź rodziców. Wtedy często przyjmują pozę butnego, agresywnego dziecka jako postawę zapewniającą im bezpieczeństwo i miejsce w hierarchii grupy.

Problem, którego opisem i analizą postanowiłam się zająć dotyczy wychowanka mojej grupy, Dominika lat 16, ucznia klasy III gimnazjum. Chłopiec przybył do domu dziecka w wieku 9 lat. Już od początku swojego pobytu był chłopcem małomównym, skrytym, niechętnym do zwierzeń, a w szczególności tych, które dotyczyły rodziny własnej.

Wychowywany był przez matkę - osobę chorą na schizofrenię, w zachowaniach swoich nadmiernie pobudzoną, nieodpowiedzialną i nerwową. Jej częste wizyty w domu dziecka, a w szczególności zachowanie wprawiały chłopca w zakłopotanie i wstyd. Dominik jako mały chłopiec bardzo tęsknił za mamą, ale jednocześnie wstydził się jej niekontrolowanych zachowań, ośmieszających jego i siebie samą.

Mama odwiedzała go kilka razy w miesiącu, często bardzo wcześnie rano, kiedy dzieci jeszcze spały. Zachowywała się hałaśliwie, zaczepnie, bez przerwy mówiła, niestety, niekoniecznie z sensem. Dzieci robiły sobie żarty z mamy Dominika, naśladowały jej zachowanie. Na te zaczepki Dominik reagował agresywnie (wyzywał i bił innych). Zauważyłam, że chłopiec stał się małomówny i jeszcze bardziej zamknięty w sobie.

Wystąpiłam z wnioskiem do sądu o ograniczenie wizyt matki do jednej w miesiącu, aby wyciszyć napiętą atmosferę wokół Dominika, a jemu samemu dać czas ochłonąć.

Działanie to przyniosło oczekiwany skutek - rzadsze wizyty matki uspokoiły niepożądane zachowania dzieci w stosunku do Dominika, a on sam nie miał powodów do agresywnych zachowań.

2. Geneza i dynamika zjawiska.

W miarę dorastania chłopca miałam okazję lepiej obserwować jego zachowania i cechy charakteru. Dominik okazał się chłopcem inteligentnym, dla którego nauka nie stanowiła problemów. Klasę IV i V ukończył z bardzo dobrymi i dobrymi ocenami. Problemem było zachowanie w szkole i w domu. Na docinki i zaczepki dzieci reagował biciem. W swoich zachowaniach był nieprzewidywalny, reagował nieadekwatnie do bodźca. Na zaczepkę innego chłopca zareagował agresywnie uderzając go w twarz.

Postanowiłam zgłosić go na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej i ewentualną terapię psychologiczną.

Badania wykazały prawidłowy rozwój funkcji poznawczych, wysoki iloraz inteligencji, ale dużą niedojrzałość emocjonalną, wręcz infantylność. Dominik nie zawsze rozumie konieczność stosowania się do norm życia w społeczności rówieśników, trudno podporządkowuje się poleceniom, do niego zawsze należy ostatnie słowo.

W czasie moich wizyt w szkole nauczyciele przedmiotów potwierdzili potencjalne możliwości chłopca w przyswajaniu sobie materiału przedmiotowego. Dużo do życzenia pozostawiało jego zachowanie, manifestacja niechęci do nauki, nauczycieli i kolegów z klasy.

W okresie adolescencji problemy z agresywnym zachowaniem nasiliły się. Chłopiec coraz częściej popadał w konflikty z rówieśnikami w domu i w szkole, jak również z nauczycielami. W swoich agresywnych zachowaniach szczególnie upodobał sobie dzieci słabsze fizycznie. Z upodobaniem nękał je, wyżywał się psychicznie i fizycznie. W rozmowach wychowawczych bagatelizował problem, uważał siebie za osobę pokrzywdzoną, manifestował swoją wyższość nad innymi dziećmi. Był zbuntowany, nieprzejednany nawet w obecności policjanta. W moich bezpośrednich kontaktach z Dominikiem wyczuwałam barierę niechęci do otwarcia się, porzucenia pozy twardziela. Chłopiec zachowywał dystans, nie wykazywał chęci i potrzeby poprawy uważając, że nic złego nie robi.

3. Znaczenie problemu.

Zachowanie Dominika wskazywało na to, że była w nim zaburzona zdolność do okazywania uczuć wyższych takich jak: miłość, przywiązanie, empatia itp. Chłopiec w dzieciństwie doświadczył traumatycznych przeżyć w obcowaniu z chorą na schizofrenię matka.

Pomocą w zrozumieniu problemu Dominika była lektura książki autorstwa K. T. Muesera i S. Gigerich pt. "Życie ze schizofrenią. Poradnik dla rodzin". Dzięki lekturze tej książki poznałam pełny obraz choroby i sposobów jej leczenia, a co najważniejsze - jej wpływu na osoby z najbliższego otoczenia chorego.

Dodatkowej wiedzy dostarczała mi lektura "Problemów Opiekuńczo-wychowawczych", "Nowej Szkoły" oraz stron internetowych.

Według M. Ziemskiej na to, aby dziecko stało się sprawcą przemocy mają wpływ określone warunki jego rozwoju i sposoby wychowywania go. Najważniejszą rolę w kształtowaniu postaw dzieci spełniają rodzice. Źródłem agresji u dzieci może być uczuciowe odrzucenie przez rodziców, unikanie czy stawianie nadmiernych wymagań. Takiej postawie rodziców towarzyszy na ogół krytyka, stosowanie kar, wyśmiewanie, lekceważenie osiągnięć dziecka, niepodejmowanie z nim jakichkolwiek form współpracy, a także nieliczenie się z jego rzeczywistymi możliwościami. Postępowanie takie prowadzi do deprywacji potrzeb dziecka, a przede wszystkim jego potrzeb afiliacyjnych (według Maslowa obejmują one potrzeby miłości, czułości, przynależności) oraz potrzeby bezpieczeństwa. Niezaspokojenie ich może wyzwalać u dzieci wiele rodzajów agresji.

Zadaniem moim jako wychowawcy było zadbanie o prawidłowy rozwój chłopca, przekierowanie agresywnych zachowań na działania pozytywne (np. sport) oraz trwałą zmianę postępowania.

4. Prognoza.

a) prognoza negatywna Jeżeli zaniechane zostaną oddziaływania naprawcze, agresywne zachowania Dominika pogłębią się i staną się niebezpieczne dla niego samego i otoczenia. On sam w miarę upływu czasu nie będzie umiał poradzić sobie z problemem, a przejawy przemocy i agresji u niego staną się reakcją trwałą, jeśli nie nastąpi dopływ pozytywnych wzorów zachowania. U chłopca utrwalą się złe wzory zachowań. Dominik będzie miał coraz większe problemy z przystosowaniem się do życia w społeczności szkolnej, przez co poczuje się samotny, wyobcowany i nielubiany. To z kolei w prostej linii prowadzi do uczucia niechęci do szkoły, nauki i kolegów, a tym samym słabych ocen, obniżonej oceny z zachowania, niskiej frekwencji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości będzie miał kłopoty z prawem.

b) prognoza pozytywna
Jeśli natomiast zostaną wdrożone odpowiednie środki i oddziaływania zmierzające do zmniejszenia rozmiarów przykrego zjawiska, jakim jest agresja, można spodziewać się efektów pozytywnych. Chłopiec musi nauczyć się poprawnych kontaktów z otoczeniem i sposobów radzenia sobie z kłopotami.
To doprowadzi do lepszego funkcjonowania w grupie rówieśniczej, zmiany jego nastawienia do kolegów i koleżanek, nawiązania bliższych kontaktów. W sferze psychiki nastąpi wewnętrzne odblokowanie, co zmieni jego sposób postrzegania problemu, powstanie właściwa hierarchia wartości etycznych i moralnych oraz wrażliwość na ludzką krzywdę. Chłopiec zrozumie, że przemoc i agresja nie są sposobami na rozwiązywanie problemów.

5. Propozycje rozwiązań.

Na podstawie literatury psychologiczno-pedagogicznej oraz własnych doświadczeń postawiłam sobie następujące cele do rozwiązania zaistniałego problemu:
1. wdrożenie chłopca do poprawnych, pozbawionych agresji zachowań,
2. stworzenie w grupie przyjaznej atmosfery, unikanie konfliktów i poprawa relacji z rówieśnikami i dorosłymi,
3. dążenie do zmiany systemu hierarchii wartości,
4. odbudowa pozytywnych relacji z matką (wyjaśnienie istoty choroby matki),
5. pomoc i mobilizacja w osiąganiu sukcesów szkolnych i nadrabianiu zaległości programowych.

Aby zrealizować w/w cele postawiłam sobie następujące zadania zapobiegawcze i terapeutyczne:
1. terapia w poradni psychologiczno-pedagogicznej,
2. wizyta u psychiatry i psychologa dziecięcego w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych (przebadanie, postawienie diagnozy co do ewentualnego obciążenia chorobą psychiczną),
3. pobyt sanatoryjny,
4. wyjaśnienie Dominikowi skutków jego zachowań i konsekwentne stosowanie kar i nagród,
5. zindywidualizowanie pracy wychowawczej,
6. okazywanie chłopcu wsparcia i pozytywnych wzmocnień za najmniejsze nawet sukcesy,
7. zastosowanie treningu zastępowania agresji jako metody radzenia sobie ze stresem i frustracją w oparciu o umiejętności nabyte na kursie "Trening zastępowania agresji według Goldsteina",
8. ukierunkowanie potrzeby ruchu na sport (piłka nożna),
9. zmiana pokoju z 4-osobowego na 2-osobowy.

6. Wdrażanie oddziaływań.

Praca nad zmianą zachowań Dominika to proces długi i wielopłaszczyznowy. Duży nacisk położyłam na indywidualną pracę z chłopcem. Były to liczne rozmowy, wyjaśnienia motywów jego negatywnych i agresywnych zachowań wobec innych dzieci, a także osób dorosłych (agresja słowna).

Dominik miał zupełnie zaburzony system wartości. W jego pojęciu on był lepszy od innych, jemu należało się więcej, on zawsze miał rację. Akty agresji minimalizował, usprawiedliwiał, a często drwił sobie z tego. Wydawać by się mogło, że na niczym mu nie zależy.

W swoich działaniach zastosowałam Trening Zastępowania Agresji ART według Goldsteina, który ukończyłam w czerwcu 2004r. Jego celem była nauka zachowań prospołecznych, nabycie umiejętności wyciszania negatywnych emocji oraz uświadomienie sobie zaistniałego problemu. Ćwiczenia polegały na odgrywaniu zaimprowizowanych scenek rodzajowych, modelowanie ich przeze mnie, uzyskiwanie informacji zwrotnych w postaci pytań: "Co było zrobione dobrze?", "Co ty byś zrobił inaczej?".

Z początku obserwowałam duże opory Dominika i niechęć do współpracy. Chwaliłam jego najmniejsze sukcesy. Bardzo pomocnym był dla mnie udział w warsztatach "Metoda analizy indywidualnego przypadku w pracy z uczniem agresywnym i z zaburzonym zachowaniem" zorganizowany przez Wojewódzki Ośrodek Metodyczny w Gorzowie Wlkp. oraz w sympozjum "Zaburzenia emocjonalne i zachowania u dzieci i młodzieży" zorganizowanym przez grupę specjalistów ze Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Międzyrzeczu-Obrzycach. Szczególnie zainteresował mnie wykład pt. "Terapia systemowa w pracy z dziećmi i młodzieżą", który ukazał sposoby radzenia sobie w pracy z dziećmi trudnymi, szczególnie w okresie adolescencji.

Postanowiłam skontaktować się bliżej ze specjalistami z tego szpitala, aby właściwie zdiagnozować zachowanie Dominika. Chłopiec przeszedł cykl badań psychologicznych i sesje terapeutyczne z psychiatrą dziecięcym. Chcę podkreślić, że chłopiec wyraził zgodę na te spotkania, co było dla mnie "światełkiem w tunelu", że być może powoli zdaje on sobie sprawę z problemów, których rozwiązanie przerasta go. Jednocześnie Dominik zapisał się na treningi piłki nożnej w miejscowym klubie i chętnie grał w meczach na terenie domu dziecka. Niestety, widać było, że wciąż ma problemy z właściwą reakcją na nieudane zagrania sportowe. Uczuliłam dzieci, aby nie komentowały i nie śmiały się z jego potyczek, a raczej wspierały go życzliwie i po koleżeńsku.

Dużym zaskoczeniem był dla nas fakt, że matka chłopca zdecydowała się podjąć leczenie, co bardzo zmieniło jej zachowanie. Stała się wyciszona, spokojna, zupełnie inna niż przedtem. Ta korzystna zmiana jej osobowości wpłynęła bardzo korzystnie na Dominika. Chłopiec nie musiał już wstydzić się za jej zachowania. Ich wzajemne relacje bardzo się poprawiły. W czasie odwiedzin dużo rozmawiali ze sobą.

Aby zminimalizować konflikty z innymi wychowankami, postanowiłam zmienić pokój Dominikowi. Do tej pory mieszkał on z rówieśnikami w 4-osobowym pokoju, gdzie często dochodziło do spięć i aktów agresji, szczególnie w kierunku 13-latka, którego Dominik szczególnie sobie "upodobał".

Przeniosłam go w inny rejon grupy do 2-osobowego pokoju. Mieszka teraz z 18-letnim, ma do swojej dyspozycji biurko i nieograniczony czas na naukę, której nikt mu nie zakłóca. W planach moich było również umieszczenie Dominika w sanatorium w Zaborze, ale okazało się to niepotrzebne.

Obecnie chłopiec jest w ostatniej klasie gimnazjum. W licznych rozmowach starałam się uświadomić mu, że jego przyszłość zależy w dużej mierze od niego samego. Jego możliwości intelektualne pozwalają mu bez przeszkód przyswajać wiedzę, aby w niedalekiej przyszłości wybrać odpowiednią szkołę.

Dominik posiada dużą wadę wzroku, co uniemożliwia mu w przyszłości pracę w wielu zawodach. On sam boi się nauki w szkole zawodowej, gdyż nie widzi siebie w zawodach oferowanych przez miejscowe szkoły. Zachęcałam go do wytężonej nauki, aby mógł mieć szansę na naukę w szkole średniej.

7. Efekty oddziaływań.

Mogę stwierdzić, że u Dominika nastąpiła bardzo znaczna poprawa jego zachowań. Złożyło się na to wiele działań, a także fakt podjęcia leczenia przez matkę oraz świadomość chłopca, co do jego roli w kształtowaniu i wyborze przyszłości. Dominik skupił się na nauce, poświęca jej bardzo wiele czasu. Często odnoszę wrażenie, że walczy o każdą pozytywną ocenę. Podejmuje się wielu działań na rzecz szkoły, mających przynieść mu wymierne efekty. Nie jest to pozbawione z jego strony egoizmu, ale można mu to wybaczyć zważywszy na cel, jaki sobie postawił. Na I półrocze klasy III gimnazjum posiadał wzorowe zachowanie i średnią ocen 4.77. Nadal jest chłopcem nieufnym, nieskornym do zwierzeń i zamkniętym w sobie, ale sukcesy w szkole dowartościowały go na dwóch kolegów z klasy, którzy odwiedzają go. W domu chętnie pomaga innym w matematyce i języku angielskim. Nie garnie się zbytnio do prac na rzecz grupy i domu, nie mniej jest bardziej kontaktowy, częściej uśmiechnięty. Wiele czasu spędza samotnie w pokoju, ucząc się.
Chodzi na SKS-y, bierze udział w meczach piłki nożnej na terenie domu. A co najważniejsze, ustały zachowania agresywne w stosunku do innych wychowanków. Dzieci również bardziej przyjaźnie odnoszą się do niego. Cieszę się, że mogę nieskromnie przypisać sobie małą cząstkę sukcesu, na który złożyły się różne uwarunkowania i oddziaływania wielu osób, w tym samego Dominika.

8. Literatura.

Pozycje książkowe:

  • A. Faber, E. Mazlish "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły",
  • T. Gordon "Wychowanie bez porażek w praktyce",
  • M. Argyle "Psychologia stosunków międzyludzkich",
  • red. M. Feiner "Alternatywne teorie i praktyki wychowawcze",
  • J. Santorski "ABC psychologicznej pomocy",
  • M. Ziemska "Rodzina a osobowość",
  • K. T. Mueser, S. Gigerich "Życie ze schizofrenią. Poradnik dla rodzin".

    Czasopisma:

  • "Problemy Opiekuńczo-wychowawcze",
  • "Nowa Szkoła".

    mgr Renata Witkowska


  • Zaświadczenie online



    numer online: 85 gości

    reklama

    Księgarnia HELION poleca: