Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
4601
rok szkolny
2007/2008

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Kolegium Jezuickie w Grudziądzu 1622-1780

Sprowadzonym Jezuitom do Polski w 1564 roku przez kardynała Stanisława Hozjusza wytyczono jako główne zadanie obronę Kościoła i zwalczanie herezji. Sprawy religijno-kościelne związane były wtedy bezpośrednio z codziennym życiem, więc i zakon musiał wykazać się działalnością w każdej dziedzinie życia. Grupa Jezuitów składająca się prawdopodobnie z trzech członków przybyła do Grudziądza w 1622 roku na zaproszenie pastora Dornowskiego. Zakonnicy mieli odciążyć go lub całkowicie przejąć za niego obowiązek duszpasterstwa. Miejscem ich zamieszkania był dom pastora. Wkrótce powstała nowa filia potwierdzona przez Rzym. W 1630 roku Zygmunt III wydał jezuitom zgodę na zakup parceli, jednak temu sprzeciwiła się rada miejska. Zakonowi pośpieszył z pomocą Jan Działyński, który kupił na swoje nazwisko i ze swoich środków grunt do budowy budynku kolegialnego. Jeszcze za życia Jan Działyński podpisał z Janem Herbekiem, mieszczaninem kłodawskim kontrakt na budowę kościoła, którego budowę nadzorował Jan Pade. Dzięki ofiarności różnych ludzi m.in. Jana Działyńskiego, Marianny Kuczborskiej, Jana Czapskiego, wojewodziny wołyńskiej Antoniny Rzewuskiej, biskupowi chełmińskiemu i pomezańskiemu Janowi Kazimierzowi Opalińskiemu jezuici otrzymali duże sumy pieniędzy, które lokowali w grunty. W posiadaniu zakonników były m.in. dobra Jabłonowo, Iwanki, Świerczyny, Białochowo, Kółdka, Gruta. W 1647 roku Jezuici założyli Kolegium, które przyniosło chlubę Grudziądzowi, chociaż na początku liczyło tylko 10 uczniów. Działalność kontrreformacji coraz bardziej zmniejszała szeregi protestantów, ofensywa na froncie walki z reformacją prowadzona przez jezuitów coraz bardziej owocowała. Ich uznana zręczność i gotowość do ofiar pozwoliła wzmocnić się szkole jezuickiej do ważnej uczelni w okolicy, którą nazywano również "Grudziądzkim Ateneum". W szkole tej był wydział gramatykalny i humanistyczny. Utworzono kurs retoryki i kazuistyki czyli teologii moralnej. Naukami pomocniczymi były historia, mitologia i geografia. Członkowie zakonu odbywali praktykę pedagogiczną, uczyli się podstaw psychologii. Jezuici mieli również świetną organizacje szkolnictwa. Reguły sposobu życia członków miejscowego domu zakonnego spisane były w zeszycie "Consuetudines Provinciae Poloniale". O 4.00 jezuici wstawali, o 10.00 jedli pierwszy posiłek (prandium), o 18.00 jedli posiłek główny (coena). Jezuici opiekowali się chorymi, czytali po łacinie i zachwycali się smakiem wspaniałych potraw.

W grudziądzkim kolegium kuchnia miała bogaty jadłospis, w którym znajdowała się cielęcina, wołowina, mięso kapłonów, kur, dziczyzna, gęsi, jagnięta, prosięta, nadziewane i pieczone flaki wołowe w żółtym sosie, groch, pasternak, buraczki, gęsta kasza, kiełbasa, ragout, marchew, kapusta, szpinak, zupa piwna. W piątek kolacja była jedynym posiłkiem, na który składały się: żur, piwo, nasiona konopi, raki, jabłka, groch lub gruszki, ryba, karpie w soli i korzeniach, śledzie z plackami, precle z makiem i miodem, smardze. W czasie 40 dniowego postu obowiązywały precle ze śliwkami, migdały, figi, rodzynki, przecier śliwkowy, zupa makowa, piwo, miód, ryby w żółtym sosie, groszek, ryż, proso. W Wielkanoc na śniadanie podano jajko na twardo, wędzoną szynkę, chrzan, masło, udziec niedźwiedzi ze smażonym jajkiem, mięso cielęce, kury, gęsi, kapłony, dziczyznę, prosięta. Te posiłki mogły być przyczyną wielu niestrawności, a na nią najlepiej pomagały ziółka, które zbierali sami zakonnicy. 968 roślin wysuszonych stworzyło 9-cio tomowy zielnik. Rośliny zbierano od 1753 roku, niektóre już wymarły. Niestety w zielniku nie odnotowano gdzie zioła zbierano - a szkoda bo dziś wiadomości te byłyby dla nas bardzo ważne.

Członkowie grudziądzkiego kolegium nie zapominali o umartwianiu ciała. Mieli tablicę umartwień, według, której umartwiali swoje ciało. Występowali przeciwko samolubstwu i trwali w poniżeniu przez dobrowolną służbę w zakładach leczniczych, w kuchni, zżynaniu zboża czy zbieraniu jałmużny dla więźniów. Umartwianiu ciała miały służyć również posty, duchowe rekolekcje i biczowanie w "refektarzu". Przemyślane działania miały swoje określone miejsce, czas i dążyły w kierunku zamierzonego celu - wykształcenia swych członków w sposób najwłaściwszy. Nauka odgrywała ogromną rolę, a lekcje miały również przemyślany układ i określony czas. Języka hebrajskiego nauczano pół godziny w połączeniu z lekcją teologii. Matematyka trwała 3/4 godziny. Zajęcia w semestrze zimowym rozpoczynały się o godzinie 7.30.W czasie kanikuły o 7.00 do 10.00 - nastepnie spożywano posiłek, po którym zajęcia trwały od 13.00 do 17.00. Pod koniec roku szkolnego wprowadzano dialektykę, a na pierwszej godzinie lekcyjnej powtarzano wiadomości. W przerwach od zajęć uczniowie i profesorowie wychodzili na dziedziniec gdzie grano w piłkę obszytą skórą i palcaty czyli kije, które symbolizowały szable.

W kolegium obowiązywała dyscyplina. W klasie profesor lub starszy wiekiem uczeń obserwowali zachowanie podopiecznych, a "kartelus" stał się zeszytem, w którym opisywano ucznia.
Obok nazwiska zapisywano informację - "g" (garriebat) - rozmawiał; "c" (circumspiciebat) - rozglądał się ; "r" (ridebat) - śmiał się ; "p"(petulantia) - nieprzyzwoitość.
Zeszyt profesor przeglądał w sobotę i dobierał kary (wstrzymanie obiadu, klęczenie, trzymanie w odosobnieniu). Znana była wszystkim placenta - gruba skóra umieszczona na drewnianym trzonku-bito nią uczniów w dłonie. Znana była również rózga brzozowa i kańczug. Uczniowie nosili różne tabliczki m.in."NM" (nota morum)była dla tego, który miał brudne ręce. Słynna była słomiana korona, którą otrzymywał uczeń-leń, a dla zawstydzenia oprowadzano go po klasach. Za większe występki zamykano uczniów o głodzie i chłodzie w karcerze. Były też nagany i wydalenie ze szkoły. Wychowankowie rekrutowali się przeważnie z rodzin arystokratycznych i bogatych domów mieszczańskich. W przyszłości mieli zająć wysokie stanowiska w administracji państwowej. Opinie o uczniach miały pomóc w ich ocenie końcowej.
Niektóre opinie są bardzo ciekawe
- pochwała ogólna : "Każdy z jego czynów świadczy o mądrości"
- szczególna pilność i uzdolnienie: "Chlubnie stara się dorównać pierwszym, bardziej przez zręczność niż zdolności"
- specjalna wyższość i pilność: "Gruntownie i rzetelnie gorliwy".

Ciekawszy jest wybór braków i błędów.
-ogólne : "Temu młodzieńcowi błazeństwo wylizało mózg", "Aleksandrowi Wielkiemu dorównał wprawdzie poprzez postawę ciała, ale nie przez wielkość umysłu", "Nie ma rozumu".
- brak gorliwości : "Nie chciał być w środku, ponieważ musiałby się dobrze wysilić", "Bardziej oddany nauczycielowi niż nauce".
- konieczność kary: "Posłuszny ale kij musi mieć przed oczyma", "Zbity ma rozsądek".
- udział w pijatykach i wałęsanie się po nocach: "Gorzałkowy hulaka".
- rozmaite podłości : "Parszywa owca, w żaden sposób do wyleczenia", "Złodziej lubieżnik kłamca".

Z przytoczonych notatek wnioskować możemy, że uczniowie kolegium mieli te same żądze i pokusy jak ich koledzy poza zgromadzeniem. Musimy tu nadmienić, że pedagogika jezuitów świadomie unikała budzenia u młodzieży samodzielności myślenia. Inteligentny i żywy umysł był dla Kościoła niebezpieczny. Skomplikowana nauka o słowach zamiast konkretnej wiedzy była dobra dla wychowania nie ludzi, lecz dorosłych dzieci. Zamiast programu fizyki nauczano rozwiązywania łamigłówek. Historia była prawie całkiem zaniedbana, poza starożytność nie wychodzono nigdy. W taki sposób zaniedbywano wychowanie patriotyczne. Pomimo wielu niedoskonałości, powołane do życia grudziądzkie kolegium miało pozytywny jeśli chodzi o umacnianie polskości wpływ na terenie miasta i Ziemi Chełmińskiej. Główne zasługi w tym zakresie miał teatr uczniowski kolegium, w którego repertuarze pojawiły się sztuki pisane w języku polskim. Świadczyło to o obcowaniu emocjonalnym z tym językiem w obrębie szkoły, w której główny nacisk kładziono na łacinę. Sam Loyola rozumiał doniosłą rolę teatru jako środka działania na społeczeństwo, podkreślał wartości wychowawcze sztuki scenicznej. Działalność sceny szkolnej kolegium grudziądzkiego nabrała rozmiarów większego ośrodka kulturalnego. Początkowo ograniczano wystawienia do dwóch lub trzech sztuk rocznie w języku łacińskim, a w pierwszych latach XVIII w. poszerzono program do kilkunastu.

W 1681 roku teatr szkolny inscenizował śmierć Chrystusa z okazji Wielkiego Piątku. Inscenizacja poprzedzona była procesją, która ciągnęła się ulicami miasta. Widowisko miało charakter dramatu liturgicznego, opartego na wydarzeniach Wielkiego Tygodnia. W kwietniu 1709 roku odegrano fragmenty polskich i szwedzkich zamieszek wojennych. Gośćmi na przedstawieniach byli mieszczanie, szlachta oraz honorowi członkowie rady miasta. Przypuszcza się, że pierwsze wystawienie sztuki scenicznej w "Grudziądzkim Ateneum" odbyło się w 1680 roku za panowania króla Jana III Sobieskiego - trzy lata przed odsieczą wiedeńską. Do dziś zachowały się dwa rękopiśmienne tomy sztuk. Zbiór pierwszy zwany Kodeksem I zawiera 27 sztuk, obejmuje lata 1731-40; Kodeks II zawiera 39 różnych utworów w języku łacińskim i polskim z lat 1741-57. Cały repertuar jezuicki był dziełem miejscowych profesorów. W Grudziądzu teatr urządzony był w auli kolegium jezuickiego, przedstawienia odbywały się również w refektarzu i na podwórzu. O budowie sceny niestety nie mamy wiadomości, brak również informacji o kulisach. Możemy jedynie przypuszczać na podstawie treści sztuk o jakości i technice zastosowanej w budowie sceny. Wynika z tego, że scena składała się z czterech części wzniesionych w trzech kondygnacjach. Blisko publiczności mieściła się orchestra, nad nią pulpitum przeznaczone na grę aktorów. Orchestra wraz z pulpitum tworzyły proscenium nad, którym ustawiano scenę-dekoracje jako tło dla akcji rozgrywającej się na pulpitum. W większych scenach używano zapadni, kulis wystawianych lub ruchomych, przypuszcza się, że scena grudziądzka wykorzystywała również efekty świetlne. Widz odbierał wrażenia dźwiękowe, malarskie oraz plastyczne, scena oddziaływała na wszystkie zmysły. Na bogactwo aparatu scenicznego miały wpływ kostiumy, rekwizyty i taniec. Przepisy nakazywały umiar i nie dopuszczały używania szat liturgicznych jak również kostiumów kobiecych. W XVI wieku pojawił się taniec, którego uważano za zbyt kosztowny i odrywający od nauki. Zwolennicy dopatrywali się w nim swego rodzaju "wychowania fizycznego". Teatr szkolny był teatrem amatorskim. Cechą amatorstwa była jednorazowość występów, właśnie ten element stawiał teatr jezuicki w opozycji do teatru zawodowego.

Wspaniały rozwój teatru szkolnego jak i całego kolegium trwał do 1772 roku. Na mocy traktatu rozbiorowego z 1772 roku Ziemia Chełmińska, a z nią Grudziądz weszli w skład państwa pruskiego. Pruska komisja rządowa przejęła miasto i dobra starostwa grudziądzkiego. Grudziądz wszedł w skład Prus Zachodnich. Rozpoczęły się rządy Hohenzollernów.

Jacek Sienkiewicz
Zespół Szkół nr 1 w Grudziądzu


Zaświadczenie online



numer online: 79 gości

reklama