Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
4786
rok szkolny
2007/2008

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Życie codzienne polskich osadników w Brazylii latach 1871-1914

Polscy imigranci, jeśli wcześniej nie byli poddawani kwarantannie, na ląd w Brazylii mogli zejść dopiero na Wyspie Kwiatów (Ilia das Flores)(1). Wyspa do 1888 roku była więzieniem. Przetrzymywano na niej uprowadzonych z Afryki Murzynów. Na wyspie z której nie było ucieczki, oczekiwali na wprowadzenie na targ. Po zniesieniu niewolnictwa w Brazylii, Wyspa Kwiatów stała się tymczasowym schronieniem dla uchodźców(2). Choć, jak barwnie opowiadali agenci, baraki przebudowano i odnowiono, to i tak warunki na wyspie były fatalne.

To, co szumnie nazywano barakiem było po prostu szopą bez ścian. Zygmunt Chełmicki, który przybył do Brazylii w 1892 tak wspominał to miejsce: "w olbrzymiej Izbie, na gołych deskach rogożach spoczywało około 500 rodzin, powietrze nie do opisania, kto mógł przytulił się do ściany, by znaleźć przynajmniej dla głowy oparcie"(3). Rolnik z powiatu złoczowskiego, wspominał iż około 1896 roku na wyspie przebywało półtora tysiąca osób pochodzenia polskiego. Najwięcej według niego miało być robotników i służby dworskiej. Jeszcze bardziej szokujące były dane przedstawione przez Józefa Siemiradzkiego. Twierdził on, że w 1896 roku w przytułku mogącym pomieścić dwa tysiące osób, mieszkało aż 5 tysięcy. Przez około 5 miesięcy żyli oni w skandalicznych warunkach. Noce spędzali w ogromnych szopach, w których wydzielano sale mogące pomieścić do 500 osób. Nie było tam żadnych mebli. Imigranci spali na gołej ziemi. Brakowało wody do picia i do prania. Ludzie mieszkali w brudzie. Nie może dziwić fakt, że w warunkach w których nie przestrzegano podstawowych zasad higieny, raz po raz, wybuchały epidemie żółtej febry i tyfusu(4). Na rozwój chorób niemały wpływ, oprócz braku higieny, na pewno miał gorący klimat, którego wielu Europejczyków nie mogło znieść.

Tragicznymi warunkami na Wyspie Kwiatów zainteresowały się brazylijskie dzienniki. Jeden z posłów austro-węgierskich, postanowił zająć się tą sprawą. Wstrząśnięty sytuacją mieszkańców wyspy, interweniował u prezydenta republiki. Wszystkich imigrantów przebywających w barakach, natychmiast przewieziono do Parany. Co więcej zakazano trzymać wychodźców na wyspie dłużej niż kilka dni(5).

Przypisy:
1 - Pamiętnik nr 19, w: Pamiętniki emigrantów. Ameryka Południowa, Warszawa 1939, s.323;Pamiętnik nr22, w: Pamiętniki..., s.369; J. Siemiradzki, Szlakiem wychodźców. Wspomnienia z podróży do Brazylii odbytej z polecenia Galicyjskiego Wydziału Krajowego, t.I, Warszawa 1900, s.67.
2 - L. Caro, Emigracja i polityka emigracyjna ze szczególnym uwzględnieniem stosunków polskich, Poznań 1914, s.249; J.Siemiradzki, op. cit., s.67.
3 - Z. Chełmicki, W Brazylii. Notatki z podróży, t. I, Warszawa 1892, s.10.
4 - J. Siemiradzki, op. cit., s.68.
5 - L. Caro, op. cit., s.219.

(...)

Pełna publikacja...


REKLAMA

Publikacja archiwalna do pobrania z serwera FTP.

Aby pobrać daną publikację wpisz jej numer:
i naciśnij > > >

UWAGA:
Numer ukazuje się w lewym górnym rogu okna danej publikacji.

Dorota Stanecka


Zaświadczenie online



numer online: 77 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: