Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
6173
rok szkolny
2008/2009

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Czytelnictwo wśród uczniów klas czwartych

Zagadnieniem, które chcę omówić w niniejszym artykule, są zainteresowania czytelnicze uczniów klas czwartych szkoły podstawowej oraz zdolność rozumienia i interpretacji przez nich przeczytanego tekstu.
Jestem nauczycielem języka polskiego w klasach IV-VI. Badania dotyczące zainteresowań czytelniczych przeprowadziłam na trzydziestoosobowej grupie czwartoklasistów z różnych oddziałów, stopień zrozumienia tekstu sprawdziłam natomiast na podstawie "Króla Maciusia Pierwszego" Janusza Korczaka, lektury narzuconej przeze mnie w jednej klasie. Istotnym było przeprowadzenie badań przed omówieniem utworu na lekcjach, dzięki czemu zapoznałam się z rzeczywistym, spontanicznym odbiorem tekstu, bez narzuconych czy ukierunkowanych sposobów interpretacji.
Do grupy badanych uczniów wybrałam dzieci o różnym poziomie intelektualnym i różnych zainteresowaniach. Liczyła ona siedemnaście dziewczynek i trzynastu chłopców; tylko w ośmiu przypadkach co najmniej jedno z rodziców miało wyższe wykształcenie - to cenna informacja dla mych badań, gdyż stopień wykształcenia rodziców i związanych z nim stosunek do literatury w zdecydowany sposób rzutują na kulturę czytelniczą.
Za najbardziej trafne i wiarygodne metody badań uznałam anonimową, pisemną ankietę oraz wywiad. Pytania stworzyłam w taki sposób, aby dowiedzieć się, w jaki sposób spędzają wolny czas rodzice dziecka i ono samo, co uczniowie najczęściej i najchętniej czytają, jakie preferują książki, z jaką częstotliwością sięgają po kolejną pozycję.
Ważnym źródłem wiadomości o tym, co, kiedy i dlaczego dzieci przeczytały, był przeprowadzony z nimi wywiad. Dzięki tej formie zapoznałam się bardziej szczegółowo z tym, co konkretnie dzieci czytają oraz jak (ogólnie) rozumieją i interpretują przeczytany utwór. Ponadto chciałam się dowiedzieć, czy rodzice zapoznają się z czytanymi przez ich dzieci książkami i czy wspólnie je omawiają.
Wywiad na temat wyżej wymienionej powieści Janusza Korczaka pozwolił mi zorientować się, w jaki sposób dzieci ją odebrały i jakie wartości wniosła do ich życia.
Aby móc w miarę możliwości obiektywnie spojrzeć na sytuację czytelniczą w grupie badanych uczniów, doszłam do wniosku, iż należy zapoznać się z pozycją, jaką zajmuje książka w domu dziecka. Wiadomo bowiem, że pierwszym wzorcem sposobów spędzania wolnego czasu są właśnie rodzice, bądź też starsze rodzeństwo czy dziadkowie. Szacunek dla książki najczęściej jest cechą przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Istotnym jest również to, czy ktoś spośród bliskich, a nie tylko nauczyciele w szkole, utrwala w dziecku przekonanie o konieczności czytania książek, by być wykształconym, inteligentnym człowiekiem.
Poziom czytelnictwa wśród dzieci zainteresował mnie głównie dlatego, iż obecnie, w dobie panowania komputerów i innych środków audiowizualnego przekazu, obserwuje się, niestety, szybki i znaczny spadek zainteresowania słowem pisanym, zwłaszcza beletrystyką. Jest to zjawisko bardzo niepokojące, prowadzi bowiem nie tylko do zubożenia intelektualnego, ale również ogranicza rozwój wyobraźni. Deprecjacji ulegają wartości, których źródłem jest właśnie czytanie książek: wzbogacanie słownictwa, spowodowane utożsamianiem się z bohaterem przeżywanie często silnych emocji i niesamowitych przygód, możliwość ucieczki od problemów codzienności w inną rzeczywistość. Dzieci czerpią ponadto z czytania jeszcze inne, ważne korzyści- poprawiają styl swych wypowiedzi, nabywają poprawności ortograficznej. Celem moich badań było między innymi właśnie przekonanie się, czy niechęć do książki pojawia się już w wieku dziesięciu lat, czy też rodzi się ona w miarę dorastania.
Dla wielu młodych ludzi motywacją (czy impulsem) do przeczytania utworu literackiego jest jedynie nakaz nauczyciela, kiedy to zostają oni niejako przymuszeni do zapoznania się z obowiązkową lekturą (chociaż ostatnio bardzo często zastępują ją ściągawki i streszczenia). Ale tutaj również pojawiły się niekorzystne zmiany -otóż programy nauczania przewidują coraz szczuplejszą listę lektur. Wykreślane są z niej między innymi pozycje należące do klasyki polskiej literatury- argumentem twórców nowych programów jest dezaktualizacja problematyki (czy języka) niektórych tekstów i zupełny brak właściwego rozumienia ich przez dzieci i młodzież. Gdzieś w natłoku tych rozważań pominięto bardzo istotny, moim zdaniem, problem: jak można wychować kulturalnych, oczytanych Polaków, którzy nie będą wiedzieli, kim są Mickiewicz, Sienkiewicz, Prus czy Słowacki?

Przeprowadzone badania utwierdziły mnie w przekonaniu, że kultura czytelnicza zdecydowanej większości badanej przeze mnie grupy uczniów naszej szkoły kształtuje się na niskim poziomie.
Ankietę przeprowadzoną wśród uczniów rozpoczęłam pytaniem o najczęstsze sposoby spędzania przez nich wolnego czasu. Wyniki przedstawiają się następująco:
1.Oglądam telewizję (gram na komputerze) - 16
2.Rozmawiam (bawię się) z rodzicami lub rodzeństwem - 4
3.Czytam książki - 3
4.Spotykam się z przyjaciółmi - 5
5.Inne formy (uprawiam sport, spaceruję z psem) - 2

Okazuje się, że zdecydowana większość dzieci z badanej grupy czas wolny od nauki i innych obowiązków spędza przed telewizorem lub komputerem. Niestety, jest to obecnie najpopularniejsza forma odpoczynku, nie tylko wśród dzieci. Ogólnodostępna, łatwa, niewymagająca żadnego wysiłku, zwłaszcza intelektualnego, działa głównie na najbardziej aktywny zmysł człowieka- wzrok. Ponadto bodźce z nią związane podnoszą poziom adrenaliny we krwi, przez co jest bardzo ekscytująca. Z tego też powodu to preferowana forma spędzania wolnego czasu również przez rodziców ankietowanych dzieci:
1.Oglądanie telewizji (komputer) - 19
2.Rozmowy (zabawy) z dziećmi - 2
3.Spotkania ze znajomymi - 2
4.Kino, teatr - 1
5.Popołudniowa drzemka - 3
6.Czytanie książek (czasopism) - 3

Na podstawie powyższych wyników łatwo można wywnioskować, iż dzieci powielają swą postawą zachowania rodziców. Niewiele w takim wypadku może zdziałać szkoła - bez motywacji, zachęty i odpowiedniego przykładu ze strony najbliższych mało realnym wydaje się, aby dzieci zaczęły więcej czasu poświęcać książce. Szacunku dla niej i zainteresowania nią trzeba się po prostu nauczyć.
Następnie zadałam dzieciom pytanie, co czytają najchętniej (kiedy już sięgają po "coś do czytania"). Okazało się, że największą popularnością wśród badanych czwartoklasistów cieszą się kolorowe czasopisma dla dzieci (9), następnie komiksy (7) i książki (7); taka sama liczba dzieci najchętniej w ogóle nie sięgałaby po słowo pisane (7). Atrakcyjność czasopism, którymi ostatnio wręcz zasypują nasz rynek różni, niekoniecznie kompetentni wydawcy, jest wynikiem kilku przyczyn. Przykro to stwierdzić, ale są to najczęściej pisma o miernej wartości literackiej, praktycznie żadnej- dydaktycznej, służące jedynie taniej rozrywce. Ich bohaterami są przeważnie postacie z kreskówek. Co zatem decyduje o ich popularności? Otóż są pięknie wydane, na papierze wysokiej jakości, bogato ilustrowane, często, dla dodatkowej zachęty, dołączony jest do nich jakiś drobny bibelocik. Ponadto o ich powodzeniu decyduje odpowiednia reklama. Nikt już teraz nie przykłada wagi do walorów literackich pism dla dzieci. Co gorsza, działania producentów odnoszą oczekiwany skutek - współczesne dzieci przedkładają beznadziejne gazetki nad zupełnie przyzwoite, wciąż istniejące na rynku, ale raczej nieznane im "Misie" i "Świerszczyki". Bardzo niepokojący jest również fakt, że już małe dzieci chętnie sięgają po pisemka - brukowce dla nastolatków, kładące nacisk na "fizyczność" człowieka (wprowadzają młodego człowieka w zbyt obcesowo ukazane tajniki seksualności, w przesadny sposób nakłaniają do ulegania trendom mody, zachęcają dziewczynki do odchudzania się czy stosowania makijażu (!), radzą, co robić, by spodobać się płci przeciwnej (!)). Pisma te burzą idylliczną wizję niewinnego dzieciństwa, niemal siłą wdrażają młodego czytelnika w pełen problemów, dosadnie realistyczny (często wręcz naturalistyczny), choć przedstawiony w zinfantylizowanej wersji świat ludzi dorosłych, i to dorosłych o bardzo wąskich horyzontach myślowych. Poza tym podważają fundamentalną rolę rodziny, a zwłaszcza rodziców w życiu dziecka ("Jak przetrwać Święta z rodzicami" - oto tytuł jednego z artykułów). Brak w popularnych współcześnie pismach dla dzieci wartościowych literacko tekstów, nie rozwijają wyobraźni, nie tworzą pięknego, bajkowego świata. Podobną wartość artystyczną i etyczną mają liczne czasopisma "dla pań" i "dla panów".
Popularność komiksów wśród dzieci należy tłumaczyć z jednej strony słabą jednak (bardzo często) w tym wieku sprawnością techniki czytania, z drugiej natomiast - znów oddziaływaniem za pomocą obrazu oraz nieskomplikowanym, delikatnie mówiąc -oszczędnym tekstem.
Są jednak, na szczęście, w naszej szkole uczniowie, którzy najchętniej czytają książki. Jest ich co prawda zdecydowanie zbyt mało, jednak można mieć nadzieję, że liczba ta z czasem wzrośnie (gdy poprawią sprawność czytania i cokolwiek dojrzeją).
Jeśli jednak dzieci już coś czytają - przeważnie pod presją nauczyciela - to są to najczęściej lektury szkolne (15), na drugim miejscu plasują się wspomniane czasopisma i komiksy (6); tylko siedmioro spośród ankietowanych dzieci czyta te książki, które same wybiorą, dla przyjemności, a nie z obowiązku. Pozostali uczniowie (2) czytają to, co zaproponują im rodzice. Zatem niewielu rodziców zachęca dzieci do spędzania czasu z książką. Bardzo rzadko też kupują ją dzieciom w prezencie. Stąd panujące wśród młodych ludzi przekonanie o niewielkiej wartości literatury.
Następnym interesującym mnie zagadnieniem było to, jakiego rodzaju książki dzieci czytają najchętniej. Okazało się, że jedenastolatkowie z największą chęcią sięgają po baśnie i inne utwory o treści fantastycznej (dużą popularnością cieszy się literatura z gatunku fantasy). Mogą się dzięki nim przenieść w świat marzeń i dziecięcej wyobraźni. Lubią również opowieści o zwierzętach, zapewne dzięki typowej dla większości dzieci sympatii do piesków, kotków i innych milusińskich. Czwartoklasiści jeszcze niespecjalnie interesują się problemami swych rówieśników, zwłaszcza, jeżeli są oni bohaterami powieści realistycznych osadzonych w realiach innej epoki. Dlatego raczej niechętnie czytają obowiązującą ich "Awanturę o Basię". Inaczej ma się rzecz, jeżeli ich książkowy rówieśnik przeżywa niesamowite przygody lub obdarzony jest nadprzyrodzonymi zdolnościami. Ulubieńcem z tej kategorii jest oczywiście Harry Potter, ale jemu poświęcę oddzielne rozważania.
Ogólnie rzecz biorąc, badani przeze mnie uczniowie czytają bardzo rzadko. Na pytanie, kiedy ostatnio przeczytali książkę spoza spisu lektur szkolnych, aż dwadzieścioro odpowiedziało, iż nie pamięta. Tylko troje przeczytało książkę w ostatnim tygodniu, czworo w ostatnim miesiącu, a pozostałych troje dzieci- w czasie ostatnich kilku miesięcy. Wyjaśnienie takiego stanu rzeczy tkwi oczywiście w zadeklarowanych przez uczniów sposobach spędzania wolnego czasu- nad czytanie książek przedkładają inne formy odpoczynku.
Opierając się na tym, iż jednak czasami dzieci sięgają po beletrystykę, i że kilkoro zadeklarowało się jako miłośnicy książek, przeprowadziłam z nimi rozmowę na temat ich konkretnych zainteresowań czytelniczych. Ostatnią przeczytaną przez dzieci pozycją literacką (spoza listy lektur) była w większości jedna z części przygód Harry`ego Pottera. Spośród pozostałych trzynaściorga dzieci tylko troje "Harry`ego Pottera" w ogóle nie czytało. Wynika z tego, iż powieść tę znają również ci uczniowie, którzy, zgodnie z ankietą, nie lubią czytać. Jak wytłumaczyć zatem fakt, że dobrowolnie zapoznali się z obszerną i dość skomplikowaną jednak dla nich pozycją literacką? Myślę, że decydującą rolę odegrała tu odpowiednio przeprowadzona kampania reklamowa książki; poza tym zadziałała też na pewno jednak pewna presja społeczna: wszak każde dziecko "powinno" znać Harry'ego, a ten, kto się z nim nie zetknął, pozostawał na marginesie spotkań i rozmów koleżeńskich. Mimo wszystko jednak nawet nakłonione zewnętrznymi czynnikami dziecko nie zdołałoby przebrnąć przez tak długą powieść, gdyby nie jej pewne walory. Jednym z nich jest sama tematyka - dzieje chłopca, który wyrwawszy się z nieprzyjaznego mu domu staje się potężnym czarodziejem i przeżywa liczne niesamowite, baśniowe przygody; potrafi czarować, uczy się w bardzo oryginalnej szkole dla czarodziejów o nazwie Hogwart. Jak w baśni (choć "Harry,ego" należy zaliczyć do literatury fantasy), tutaj również odbywa się walka dobra (reprezentantem tej strony jest właśnie Harry) ze złem, w efekcie której okrutny, żądny władzy Voldemort zawsze ponosi porażkę. Główny bohater utworu, mimo, że dzięki swym walorom wzbudza powszechną sympatię, ma również liczne wady: łamie szkolny regulamin, często lekceważy naukę (zwłaszcza lekcję o nazwie "eliksiry" i jej wykładowcę, profesora Snape'a), podejmuje nieprzemyślane decyzje. Przez to, że nie idealny, jest dzieciom bliższy, bardziej realistyczny, "żywy"; ma to psychologiczne uzasadnienie -łatwiej mogą się z nim utożsamić.
Inną cechą powieści, która szalenie podoba się dzieciom, są stosowane przez uczniów Hogwartu czary - otwierające drzwi i różnego rodzaju zamki, obezwładniające przeciwnika, przywołujące przedmioty i wprawiające je w ruch, a nawet (co zaszokowało niektórych dorosłych odbiorców tekstu) - zadające śmierć. Wielki entuzjazm młodych czytelników budzi też opisana w powieści gra -quidditch, polegająca na rozgrywce między dwiema drużynami, których członkowie, latając na miotłach (to następny atut utworu), mają za zadanie zdobyć punkty przez trafienie piłką do celu. Towarzyszą temu ponadto liczne perypetie (np. zrzucanie przeciwników z mioteł, pogoń za "złotym zniczem" - uskrzydloną, maleńką piłeczką). Walorem powieści są też wartka akcja i nieskomplikowany, przejrzysty, zrozumiały dla dzieci język - autorka J.K.Rowling wykazała się dużą znajomością pisarskiego rzemiosła. Przygody Harry'ego zawierają także sporą dawkę atrakcyjnej dla dzieci grozy, a obok niej -dobrego humoru.
Większość ankietowanych dzieci zaprzestała znajomości z Harrym po pierwszym tomie cyklu, siedmioro natomiast z zapałem przeczytało wszystkie pozostałe sześć.
Bardzo byłam ciekawa, czy "Harry Potter" zachęcił dzieci do czytania innych książek. Okazało się jednak, że tylko kilkoro z nich dzięki przygodom Pottera zapragnęło poznać inne, tematycznie i gatunkowo pokrewne teksty (fantasy). Szczególną uwagę zwróciłam na dwoje dzieci, które, mimo młodego wieku, po przeczytaniu "Harry'ego Pottera" sięgnęły po utwory J.R.R. Tolkiena przedstawiające dzieje mieszkańców Śródziemia. Oboje przeczytali "Hobbita", a jeden chłopiec - co mnie zaskoczyło- zafascynowany nim, bez trudu przebrnął przez wszystkie części "Władcy Pierścieni". Jest to rzeczywiście wspaniały, należący do światowej klasyki utwór, w którym rozgrywa się walka dobra ze chcącym zapanować nad światem złem na tle niesamowitej, baśniowej rzeczywistości, pełnej elfów, krasnoludów, troli, czarodziejów, walecznych wojowników, a zwłaszcza- hobbitów. Jest to jednak opowieść przeznaczona dla starszych, co najmniej kilkunastoletnich czytelników. Akcja, choć obfitująca w niezmiernie ciekawe wydarzenia, odznacza się wielką zawiłością, mnogością szczegółów, trudnych imion i nazw. Okazało się jednak, iż mój rozmówca, niezrażony trudnościami tekstu, urzeczony niesamowitym światem i przebiegiem walki o Pierścień Władzy, przeczytał całość szybko i chętnie. Zapewnił mnie również, iż sięgnie jeszcze po inne utwory Tolkiena.
Chłopiec bez trudu odkrył pewne analogie pomiędzy "Władcą" a "Potterem" (oczywiście nie można porównywać utworu J.K. Rowling z dziełem takiej rangi jak "Władca Pierścieni", jednakże nie ulega wątpliwości, iż powstanie "Harry`ego Pottera" zostało zainspirowane szkołą Tolkiena): walkę dobra ze złem uosobionym w symbolicznej szatańskiej postaci (Sauron-Voldemort), magiczny przedmiot dający moc i nieśmiertelność (Pierścień Władzy- kamień filozoficzny). Pierwszeństwo zdecydowanie przyznał "Władcy Pierścieni", choć stwierdził, że czytanie jej przychodziło mu z większym trudem, zmuszając do większego wysiłku intelektualnego. Nie zdołał, rzecz jasna, w pełni zinterpretować symboliki i przesłania dzieła (dziecko w wieku jedenastu lat odbiera tekst głównie na poziomie fabularnym), ale z pewną pomocą zdołał odnaleźć w Sauronie cechy szatana, w przybyłym z Krainy Umarłych czarodzieju Gandalfie Białym - anioła, a w toczonej wojnie - walkę szlachetnych o wolność, pokój i sprawiedliwość. W Krainie Ciemności - Mordorze - odnalazł odpowiednik piekła. Zatem myśl przewodnia dzieła może zostać przez dziecko właściwie odebrana, jeżeli tylko wspomoże się je w zrozumieniu tekstu.
Z pewnością problemem bardzo młodych ludzi czytających utwory o treści fantastycznej jest nieumiejętność rozgraniczenia rzeczywistości od fikcji literackiej; tego, co mogłoby się wydarzyć, od tego, co nierealne i nieprawdopodobne. Stąd zbyt emocjonalne traktowanie czytanych treści, prawdziwe przeżywanie (wraz z bohaterami) strachu, lęku, radości, rozczarowania itd.. Duże znaczenie w takim wypadku ma odpowiednia rozmowa - nauczyciele czy rodzice powinni naprowadzać dziecko na właściwy tok rozumowania.
Odpowiedzi ankietowanych uczniów świadczą o tym, iż rodziców przeważnie nie interesuje, co czytają ich pociechy. Rzadko rozmawiają z nimi o literaturze, dbają głównie o to, aby dziecko "zdobyło" i przeczytało na czas lekturę.

Następnym zagadnieniem, które chcę omówić w niniejszej pracy, jest stopień zrozumienia parabolicznej treści "Króla Maciusia Pierwszego" Janusza Korczaka, lektury szkolnej dla czwartoklasistów. Wybrałam ten utwór głównie dlatego, że bardzo wysoko cenię Korczaka zarówno jako pedagoga, jak i beletrystę.
Dużą zasługą autora "Króla Maciusia" jest równouprawnienie literatury pisanej dla dzieci i z myślą o dzieciach z literaturą przeznaczoną dla dorosłego czytelnika. Lekturę przesiąkniętą tendencyjnością pedagogiczną podporządkowującą sobie cały świat przedstawiony, stanowiącą zamkniętą, do końca dopowiedzianą całość, zastąpił lekturą dyskursywną. Korczak był bowiem przede wszystkim myślicielem, jego rozważania dotyczyły głównie problemu człowieczeństwa, tajemnicy ludzkiego istnienia. Potrafił spojrzeć na otaczająca rzeczywistość z perspektywy dziecka, umiał wprowadzić je w skomplikowany świat psychiki człowieka, w obszar jego przeżyć, uczuć i motywów postępowania. Opierając się na wynikach badań psychologicznych kładł nacisk na potrzebę istnienia w twórczości dla dzieci fantastyki baśniowej, niezbędnej dla prawidłowego rozwoju każdego dziecka. Bohater jego utworów literackich to człowiek samodzielny, niezależny od innych ludzi i ich filantropii, świadomie dążący do obranego celu, mający wpływ na koleje swego życia, kształtujący charakter i osobowość poprzez kontakt z drugim człowiekiem, liczne poświęcenia oraz walkę z przeciwnościami losu i własnymi słabościami.
Korczak podkreślał wagę i znaczenie dzieciństwa, nawiązywał bliższy kontakt z małym odbiorcą. Ponadto podjął bardzo ryzykowne działanie polegające na tym, iż nie obierał postawy autora przekonanego o znajomości i stosowaniu w praktyce przez młodego czytelnika norm moralnych przyjętych przez społeczeństwo. Wręcz przeciwnie, wyjaśniał on prawdy tkwiące głęboko w podświadomości, często wstydliwe, nie akceptowane społecznie, ukazujące przewrotność i fałsz ludzkiego postępowania. Dokonywał głębokiej analizy, czy raczej psychoanalizy dziecięcego bohatera. Pisarstwo Starego Doktora cechują: dystans wobec świata dorosłych, duże znaczenie pierwiastka fantastycznego, aluzyjność, mnogość niedomówień, wiązanie elementów dostępnych wyobraźni dziecka z uniwersalną problematyką, równoległe istnienie dwóch narratorów: dziecięcego, ze swoistą stylistyką i słownictwem oraz dorosłego, usytuowanego blisko młodego bohatera. Książki Starego Doktora stanowią komentarz do dziecięcych uczuć, są tworzone jakby w imieniu dziecka, na miarę jego potrzeb i marzeń. Odsłaniają psychikę dziecka "od wewnątrz"; staje się ono czynnym uczestnikiem wydarzeń powieściowych, podmiotem próbującym określić swoje miejsce w świecie, a nie przedmiotem zabiegów wychowawczych. Dziecko to nie plastyczny, dający się urabiać i kształtować materiał, ale myślący człowiek, konkretna, już istniejąca osobowość, nie skażona jeszcze przez obłudę i fałsz świata dorosłych. Dziecko to źródło czystości i nadziei; może jest mniejsze i słabsze, ale twórcze, rozwojowe, bogatsze w treści duchowe. Ponadto cechuje się przymiotami rzadkimi u ludzi dojrzałych, mianowicie uczciwością, szczerością, czystością duchową, wrażliwością czy spontanicznością. Takim jest dziecko w powieściach Korczaka. Jego książki uczą rozumieć stosunki międzyludzkie, pomagają wejść młodocianym czytelnikom w świat problemów dorosłych, są busolą w świecie wartości, kształtują postawy moralne. To książki, które pozwalają dorosnąć. Stary Doktor, wbrew ogólnie przyjętym tendencjom do upraszczania spraw w twórczości dla dzieci, stawia poważne pytania z dziedziny filozofii życia, przekazuje autentyczną wiedzę o rzeczywistości bez tajenia gorzkich szczegółów. Bez zbytniego brutalizowania ukazuje dzieciom zło, które trzeba umieć odnajdywać w otaczającym świecie, omijać i zwalczać. Przecież dzieciństwo nie jest odizolowanym od rzeczywistości baśniowym światem; dzieci chcą i mają prawo dowiadywać się, jak wygląda prawdziwe ludzkie życie. Trzeba rozmawiać z nimi, tłumaczyć, ułatwić zrozumienie spraw, do których muszą stopniowo dorastać jako pełnoprawni członkowie społeczeństwa i świata, w którym żyją. Celem Korczaka jednakże było nie tylko opisanie istniejącej rzeczywistości, ale także chęć oddziałania na młodego czytelnika. Ukazał bowiem także życie takie, jakim być powinno, do jakiego trzeba dążyć.
Ta konfrontacja rzeczywistości z ideałem skłania czytelnika do zastanowienia się nad sobą samym, do introspekcji i samowychowania. Budzi refleksje nad rolą człowieka w świecie, nad stosunkami międzyludzkimi, nad celowością i efektywnością wszelkich poczynań, moralnością i etyką zajmowanych postaw. Autor nie narzuca odbiorcom swoich poglądów, ale domaga się podejmowania przez nich decyzji w sprawach wyboru wartości. Uczy zrozumienia i tolerancji dla wad i ułomności ludzkiej natury.
Zdaniem Korczaka w każdym dziecku tkwią cenne wartości i chęć poprawy; przekazuje młodym czytelnikom, że zmiana na lepsze jest możliwa, wystarczy tylko odpowiednia motywacja, siła woli i dobra chęć. Jego książki apelują do intelektu i uczuć, pomagają dojrzewać do odpowiedzialności, mówią - jak żyć. Kontakt z dzieckiem nawiązuje autor za pomocą dostosowania wątków fabularnych, charakteru utworów i ich problematyki do doświadczeń dziecka. Świat przedstawiony to zazwyczaj fantastyczny świat baśni, ale przeplata się on z realiami życia codziennego i marzeniami dziecięcymi. Dodatkowym aspektem powieści Starego Doktora jest to, że opisuje w nich trudne sprawy państwowe, fałsz, podstęp i zdradę, rozdźwięk pomiędzy planowymi zasadami a praktyką, mechanizm władzy i rządzenia, okrucieństwo wojen. Znamienną cechą utworów Korczaka jest odebranie dzieciństwu powszechnie przypisywanego mu idyllicznego charakteru. Większość twórców ukazuje ten najwcześniejszy okres życia jako bardzo szczęśliwy i barwny. Takim jest dzieciństwo na przykład w książkach Alana Aleksandra Milne'a o Kubusiu Puchatku, przepojonych radością i pogodą. Przedstawiony w nich świat dziecka jest jakby zaczarowanym ogrodem, niedostępnym dla dorosłych, którzy mogą jedynie obserwować jego cudowność, a nawet w pewien sposób odczuwać niepowtarzalną atmosferę, zawsze jednak stojąc poza jego granicami.
Tak oceniam pisarstwo Janusza Korczaka ja, osoba dorosła. Rozmowy przeprowadzone z dziećmi natomiast ukazał mi w przybliżeniu ich odbiór tej twórczości. "Król Maciuś Pierwszy" to dzieje króla- dziecka, reformatora i buntownika, który przeżywszy wojnę i rewolucję za swoją działalność został zesłany na bezludną wyspę, aby tu porzucić reformatorskie mrzonki i realizować dojrzałe plany przebudowy społecznej, o czym mówi część druga - "Król Maciuś na wyspie bezludnej". Dylogia o Królu Maciusiu to utopijno - bajkowa opowieść o dziecku i napisana z myślą o dzieciach. Jednak nie tylko o nich, ma bowiem ona, podobnie jak całe pisarstwo Korczaka, uniwersalny zasięg wieku czytelniczego. Porusza, najogólniej rzecz ujmując, problemy władzy, wojny i odpowiedzialności, a skonstruowana jest na zasadzie łączenia elementów fantastycznych z realizmem psychologicznym postaci i odautorskim komentarzem Jest to baśniowa wizja marzeń o idealnym królestwie rządzonym przez dzieci. Opowiada dzieje chłopca, który zostawszy królem zapragnął zreformować świat w dziedzinie polepszenia doli najmłodszych jego obywateli. Wprowadził dziecięce rządy, całą uwagę skoncentrował na chęci uczynienia dzieci pełnoprawnymi partnerami dorosłych. Pomimo swych starań przegrał, nie udało mu się zrealizować zamierzonego celu; reformy jego były bowiem zbyt śmiałe, a poza tym był przecież niedoświadczonym dzieckiem, bardzo samotnym i nierozumianym. Wizja państwa rządzonego przez chłopca stała się zatem utopią, baśniowe w powieści jest to, co dotyczy jego królewskiej władzy i reformatorskich dążeń. Świat przedstawiony natomiast odznacza się dużym stopniem prawdopodobieństwa; jest to bowiem konkretny, realny świat imperialistyczny, który stanowi alegoryczne ujęcie Polski i Europy lat dwudziestych naszego wieku. Dominują w nim wojny, interesy ekonomiczne państw, obawa przed rewolucją i wyzwoleniem się ludów kolorowych, uwydatnione zostały podłość, głupota i egoizm klasowy.Przede wszystkim jednak dzieje Króla Maciusia są piękną, filozoficzną opowieścią o dorastaniu do odpowiedzialności, o duchowym dojrzewaniu bardzo młodego człowieka. Powieść ta zawiera credo psychologiczne Korczaka, przekonuje, podobnie jak jego szkice pedagogiczne, że dziecko pomimo swojego niedoświadczenia jest człowiekiem, pełnoprawnym członkiem społeczeństwa. Autor snuje w niej gorzkie refleksje dotyczące trudności, jakie napotyka młody człowiek żyjąc w świecie dorosłych.
Utwory Korczaka to tak naprawdę bardzo dorosłe książki. Są prowokacją do samodzielnej refleksji, nakłaniają do aktywności czytelniczej i przemyśleń nad znaczeniem najważniejszych wartości humanistycznych oraz idei w życiu człowieka. Chętnie sięgano po nie w czasach, w których powstały. A jak jest obecnie? Sprawdziłam w wielu księgarniach - pozycje Korczaka są w nich rzadkością. Wyjątkiem jest jedynie "Król Maciuś Pierwszy", utwór dość długo zakotwiczony w spisie lektur obowiązkowych przeznaczonych dla jedenastolatków, dzięki czemu mogłam zorientować się, dlaczego dzieci czytają tę powieść, co je w niej urzeka i czy sięgnęłyby po nią, gdyby nie przymus szkolny.
Mimo tego, że powieść obecnie nie należy do kanonu obowiązkowych lektur szkolnych, zadałam ją jako obowiązkową do przeczytania jednej z klas czwartych. Przed omówieniem tekstu przeprowadziłam z uczniami wywiad na jego temat. Niestety, okazało, się, że kilkoro dzieci zna "Króla Maciusia..." ze ściągawek i streszczeń. Natomiast wśród tych, które powieść przeczytały, przeważały opinie negatywne: ich zdaniem utwór posiada zdezaktualizowaną tematykę (nie ma dziś w Polsce króla ani wojen), jest za długi i nazbyt infantylny poprzez dobór środków wyrazu. Poza tym wiele słów użytych przez pisarza straciło już obecnie swą aktualność; język "Króla Maciusia" jest charakterystyczny dla żywej mowy dziecka, ale nie dziecka współczesnego. Stąd wynika niezrozumiałość dlań wielu terminów, będąca przyczyną zniechęcenia dzisiejszego młodego odbiorcy. Spośród moich rozmówców tylko kilkoro przyjęło powieść przychylnie. Podobał im się w niej głównie fakt posiadania przez dziecko władzy królewskiej, oraz to, iż "mogło ono rządzić dorosłymi." Za cechę pozytywną właśnie uznały jej infantylny język, a także barwne opisy podróży Maciusia, głównie do Afryki, i związanych z nimi obyczajów ludzi niecywilizowanych. Dzieci nie ukrywały, że bawił je czarny humor powieści, z zainteresowaniem czytały drastyczne fragmenty dotyczące ludożerstwa. Zapewniły mnie, że gdyby tylko ktoś im ją wskazał, przeczytałyby powieść nawet wówczas, gdyby nie było jej wśród lektur. Na moje pytanie, dlaczego, ich zdaniem, pisarz nie pozwolił Maciusiowi osiągnąć sukcesu, z ust jedynie trojga dzieci usłyszałam, że autor prawdopodobnie chciał dzięki temu przekazać jakieś głębsze treści. Oczywistym jest fakt, iż dzieci nie umieją interpretować znaczeń ukrytych w metaforycznych i symbolicznych partiach tekstu, ale to, że nie potrafią ich w ogóle dostrzec, jest niepokojące.

Celem mych badań, przeprowadzonych w formie pisemnej, anonimowej ankiety i wywiadu (rozmowy) z uczniami, było zapoznanie się z poziomem czytelnictwa wśród dzieci, z ich preferencjami czytelniczymi, a także sposobami interpretacji tekstu i stopniem jego zrozumienia. Ankieta wykazała, że współcześni dziesięciolatkowie czytają bardzo niewiele, sami niechętnie sięgają po książkę, preferują utwory o treści fantastycznej i o zwierzętach, najczęściej czytają kolorowe czasopisma (rzadziej książki i komiksy). W obecnych czasach w ogóle bardzo obniżyła się kultura czytelnicza. Dzisiejszy przeciętny odbiorca nie oczekuje ze strony literatury skomplikowanych, wymagających głębokich rozważań problemów; wrażeń estetycznych dostarczają mu lekkie, raczej błahe treściowo utwory (z tego też powodu, tak myślę, coraz częściej na półkach księgarni pojawia się tak zwana literatura brukowa - powieści sensacyjne i romanse o nikłej wartości literackiej).
Młodzi czytelnicy mają często problem z właściwą interpretacją tekstu, nie dostrzegają ukrytych znaczeń, nie umieją radzić sobie z negatywnymi emocjami, których źródłem jest treść utworu. Rodzice powinni znać to, co czytają ich dzieci i rozmawiać z nimi na ten temat. Absolutnie nie wolno zostawiać dziecka samego z czytanym tekstem. Jestem ponadto przekonana, że jeżeli ma ono okazję omówić przeczytany utwór z kimś, kto go odpowiednio skomentuje, i jeżeli dzięki staraniom wychowawców ma choć w pewnym stopniu ukształtowany system wartości, to nie ma obaw, że jakikolwiek tekst "wypaczy" je moralnie. Dlatego śmiesznymi wydają mi się ataki na "Harry'ego Pottera" jako na książkę zachęcającą do okultyzmu czy nawet satanizmu (!). Przecież tego typu pierwiastki możemy odnaleźć praktycznie w każdej baśni. Osobiście nie cenię tego utworu jako wyjątkowo wartościowego pod względem literackim, ale też go nie potępiam - przecież dzięki "Harry'emu" wiele dzieci na całym świecie zainteresowało się literaturą piękną.

Uczniowie czytają zwłaszcza pod presją nauczycieli, bez motywacji ze strony rodziców, nierzadko nie rozumiejąc treści, a przez to - bez zainteresowania; kontakt z książką stał się obowiązkiem, najczęściej przykrym. Z pewnością taki stan rzeczy prowadzi do buntu młodego człowieka - wszak to, co zakazane, automatycznie staje się wrogie lub nieciekawe. Może raczej należałoby zachęcać dzieci stosując odpowiednią reklamę danej pozycji literackiej? Pod warunkiem oczywiście, że rodzice będą czynnie uczestniczyć w rozwoju kultury czytelniczej swych dzieci.

Pytania do anonimowej ankiety

1. W jaki sposób przede wszystkim spędzasz wolny czas?
a) oglądam telewizję (komputer);
b) rozmawiam (bawię się) z rodzicami;
c) czytam książki;
d) spotykam się z przyjaciółmi;
e) inne formy (jakie?).

2. W jaki sposób spędzają wolny czas twoi rodzice?
a) oglądanie telewizji (komputer);
b) zabawy (rozmowy) z dziećmi;
c) spotkania ze znajomymi;
d) kino, teatr;
e) popołudniowa drzemka;
f) czytanie książek (czasopism).

3. Co czytasz najchętniej?
a) czasopisma;
b) komiksy;
c) książki;
d) najchętniej w ogóle bym nie czytał(a).

4. Co czytasz najczęściej?
a) lektury;
b) książki, które sam wybieram;
c) czasopisma, komiksy;
d) książki, które wybiorą mi rodzice.

5. Jakie książki czytasz najchętniej?
a) fantastyczne(w tym baśnie i z gatunku fantasy);
b) o życiu i problemach swoich rówieśników;
c) o zwierzętach.

6. Kiedy ostatnio przeczytałeś książkę spoza spisu lektur szkolnych?
a) w ostatnim tygodniu;
b) w ostatnim miesiącu;
c) kilka miesięcy temu;
d) nie pamiętam.

Pytania do wywiadu

1. Co przeczytałeś ostatnio spoza spisu lektur szkolnych?
2. Co cię urzekło w przeczytanej ostatnio książce?
3. Czy rodzice zachęcają cię do czytania?
4. Czy rodzice kupują ci książki w prezencie? Czy rozmawiacie o przeczytanej książce?
5. Czy czytałeś "Harry`ego Pottera"? Jeśli tak (lub nie), to dlaczego?
6. Co ci się w tej powieści najbardziej podoba?
7. Czy pierwsza część zachęciła cię do przeczytania kolejnych?
8. Czy dzięki "Harry`emu Potterowi" czytasz więcej i częściej?
9. Co przeczytałeś po "Harrym Potterze"?
10. Czy twoi rodzice znają "Harry`ego Pttera"?
11. Jak myślisz, czy opisane w tej powieści(i w baśniach) rzeczy są prawdopodobne? Czy mogłyby się dziać naprawdę?
(Pytania skierowane do chłopca, który przeczytał "Władcę Pierścieni")
12. Co ci się bardziej podobało-"Harry Poter" czy "Władca Pierścieni"? Dlaczego?
13. Co czytało ci się trudniej? Dlaczego?
14. Jak rozumiesz postacie Saurona i Voldemorta? Co to jest Mordor?
15. Jak rozumiesz wojnę o Pierścień?
16. Czy chcesz przeczytać inne powieści Tolkiena?

Pytania do "Króla Maciusia Pierwszego"

17. Czy przeczytałeś powieść?
18. Czy podobała ci się? Dlaczego?
19. Czy jej język sprawił, że czytało ci się ją łatwiej?
20. Jak myślisz, dlaczego Maciusiowi się nie powiodło?
21. Dlaczego autor obdarzył dziecko królewską władzą? Co chciał przez to powiedzieć?
22. Czy przeczytałbyś tę powieść, gdyby nie przymus szkolny?

Sylwia Poznańska
Szkoła Podstawowa Nr 89
w Krakowie


Zaświadczenie online



numer online: 67 gości

reklama