Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
7816
rok szkolny
2010/2011

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Max Weber "Polityka jako zawód i powołanie"

Polityczna rzeczywistości PRLu łączyła się z wyborami moralnymi, wymiar polityki symbolicznej i emocjonalnej dominował nad trzeźwym rachunkiem sił i realizmem. Wiemy też, że ten naładowany wartościami i emocjami konflikt nie zakończył się rewolucją, a porozumieniem elit. Po 1989 roku nastąpiła istotna zmiana w rozumieniu polityki i jej związków z etyką. Długo jeszcze w naszym kraju polityka pozostawała w ścisłym związku z dyskursem moralnym. W wyborach głosowaliśmy nie na polityków jako takich, ale na autorytety moralne, którzy to realizowali cel ogólny. Polityka była polityką prowadzoną w imię racji wyższych, będącymi zarazem racjami politycznymi, ekonomicznymi jak i moralnymi.

Dyskurs polityczny nadal pełen jest moralnych konotacji. Możemy zauważyć, że z polityki naszpikowanej emocjami doszliśmy do punktu gdzie polityka jest prowadzona w sposób tradycyjny.

Weber podkreślał, że polityka jest dziedziną życia społecznego, w której nie można działać według zasad etyki absolutnej, jednak nigdy nie twierdził, że polityka jest tylko grą partykularnych (jednostkowych nie ogólnych) interesów lub że w ogóle nie ma ona z etyką nic wspólnego.

Uważał, że wartości nie da się uzasadnić. Mimo to nie był nihilistą (odrzucenie wszelkich przyjętych norm i wartości). Politykę rozumiał jako proces ucieleśniania wartości, a konflikty polityczne także jako walkę wartości.


REKLAMA

Weber uważał, że politykiem z powołania jest tylko ten, kto potrafi zaakceptować etyczne paradoksy działalności politycznej i przyjmuje odpowiedzialność nawet za te skutki swoich działań, które nie leżały w jego zamiarach oraz których w ogóle nie mógł przewidzieć. Musi nawet odpowiadać za to, co może stać się z nim samym pod naciskiem tych paradoksów. Polityk musi być etycznym realistą i jednocześnie bardzo wiele wymagać od siebie. Nie może przerzucać odpowiedzialności na innych, musi patrzeć na świat bez rozgoryczenia, nie negując go i nie odrzucając. A przy tym choć polityka na pewno nie jest etycznym zajęciem istnieje pewna miara poczucia wstydu i obowiązku przyzwoitości, których nawet w polityce nie można bezkarnie naruszać.

Wg. Webera tylko polityk z powołania, obdarzony silna charyzmatyczną osobowością, mógł zrównoważy proces postępującego zurzędniczenia klasy politycznej, odwrócić zagrożenie wolności spowodowane przez nieuchronny rozrost biurokracji. Weber występował na rzecz parlamentaryzmu, ale parlament był dla niego nie tylko instytucją, gdzie publicznie manifestowane jest przyzwolenie najważniejszych warstw społecznych na panowanie sprawowane za pomocą aparatu biurokracji, lecz przede wszystkim instytucją umożliwiająca wybór silnego, charyzmatycznego przywódcy.

Szukał odpowiedzi na pytanie jaką osobę można nazwać "politykiem z powołania", próbował opowiedzieć jakie są koszty i niebezpieczeństwa zawodowego zajmowania się polityką. Próbował też rozprawić się z idealizmem i absolutyzmem etycznym przenikającym osoby rozpoczynające swą przygodę polityczną.

Zawodu przede wszystkim trzeba się wyuczyć, trzeba przestrzegać określonych rygorów związanych z jego wykonywaniem. O dopuszczeniu do tego wykonywania decyduje często wykazanie się określonymi kwalifikacjami

Weber twierdził, że można uprawiać politykę, będąc politykiem "okazjonalnym", jak i wykonując ten zawód jako zawód uboczny albo jako zawód główny. Politykami "ubocznie wykonującymi ten zawód" są dziś na przykład ci mężowie zaufania i szefowie partyjnych stowarzyszeń politycznych, którzy prowadzą tę działalność tylko w razie potrzeby i nie stanowi to głównej treści ich życia, ani w sensie materialnym, ani ideowym. Sięgając wstecz doradcy księcia musieli być całkowicie i wyłącznie oddani jego służbie, a więc musieli wykonywać ten zawód jako główny.

Istnieją dwa sposoby traktowania polityki jako zawodu. Albo żyje się "dla" polityki albo "z" polityki. Z reguły występują one raczej razem, przynajmniej w sensie ideowym, choć przeważnie też i materialnym. Dla kogo kto żyje "dla" polityki, stanowi ona w sensie wewnętrznym całe jego życie. "Z" polityki jako zawodu żyje ten, kto usiłuje uczynić z niej stałe źródło dochodów, "dla" polityki, ten kto tego nie robi. W warunkach własności prywatnej, aby ktoś mógł żyć "dla" polityki jego sytuacja materialna powinna być niezależna od dochodów jakie może mu przynieść polityka. Również człowiek żyjący "dla" polityki musi w taki sposób zarabiać, aby nie wymagało to od niego zupełnego zaangażowania i szczególnych zabiegów.

Wolny od takiego działania jest wg autora rentier, czy właściciele ziemscy, w odróżnieniu od robotników czy przedsiębiorców. Weber uzasadnia to stanowisko tym, iż dla człowieka majętnego troska o ekonomiczne bezpieczeństwo jego egzystencji jest uświadomionym lub nie uświadomionym głównym punktem całej orientacji życiowej. "Honorowo" mogą prowadzić działalność polityczną ludzie "niezależni", a więc posiadający majątek, przede wszystkim rentierzy. Albo też prowadzenie działalności politycznej zostanie umożliwione ludziom nie posiadającym majątku, a wtedy trzeba im zapłacić. Żyjąc z polityki, polityk zawodowy może być zwykłym beneficjentem albo płatnym urzędnikiem. Weber wskazuje na pewne niebezpieczeństwo, a mianowicie na fakt, iż wraz z rosnącą w wyniku powszechnej biurokratyzacji liczbą urzędów oraz rosnącym popytem na nie jako specyficzną formę zabezpieczenia bytu, tendencja ta rozwija się we wszystkich partiach i coraz częściej stają się one dla swych stronników środkiem do celu, którym jest takie właśnie zabezpieczenie bytu. W opozycji do tego stanowiska rozwija się jednak nowoczesna klasa urzędnicza, wysoko wykwalifikowana, specjalistycznie i fachowo wyszkolona. Jej cechą musi być wysoko rozwinięte poczucie godności i uczciwości.

W dalszej części tekstu Weber próbuje wskazać na cechy typowe, właściwe politykom zawodowym. Rozpoczyna od wskazania ich głównych typów:
- w walce przeciw stanom książę zwracał się ku warstwom o niestanowym charakterze. Zwłaszcza ku duchownym przestrzegającym celibatu, którzy pozostawali poza mechanizmem normalnych politycznych i ekonomicznych interesów i nie podlegali pokusie, by wbrew swemu panu dążyć do władzy politycznej.
- drugą tego rodzaju warstwą byli literaci o humanistycznym wykształceniu.
- trzecią warstwą była szlachta dworska
- czwarta kategoria jest specyficznie angielska, to patrycjat obejmujący drobną szlachtę i miejskich rentierów
- piąta warstwa była specyficzna dla Zachodu, o decydującym znaczeniu dla całej struktury politycznej, byli to wykształceni prawnicy.

Weber wymienia trzy przymioty, które stanowią o klasie polityka. Trzeba pamiętać, że muszą one występować w odpowiednim natężeniu:
- namiętność
- poczucie odpowiedzialności
- wyczucie w ocenie, dystans wobec ludzi i rzeczy.


Księgarnia HELION poleca:

Twierdzi on, że "politykę robi się głową, a nie inną częścią ciała czy duszy". A jednak oddanie się jej może zrodzić się i czerpać energię tylko z namiętności. Polityk musi pokonywać najpospolitszą próżność, która jest cechą rozpowszechnioną i prawdopodobnie nikt nie jest od niej wolny. Dążenie do władzy jest nieuniknionym środkiem pracy u polityka. Grzech przeciw świętemu duchowi jego zawodu zaczyna się, gdy to dążenie do władzy staje się nierzeczowe, gdy staje się przedmiotem czysto osobistego samoupojenia zamiast występować wyłącznie w służbie "sprawy". W dziedzinie polityki istnieją ostatecznie dwa rodzaje grzechów: nierzeczowość i brak odpowiedzialności, a rodzą się one z próżności. Dlatego właśnie, że władza jest nieuniknionym środkiem, a dążenie do władzy jedną z sił napędowych wszelkiej polityki, nie ma bardziej zgubnego zniekształcenia siły politycznej niż chełpienie się władzą i próżne samouwielbienie w poczuciu władzy.

W odniesieniu do polityki Weber rozstrzyga jeszcze jedną bardzo istotną kwestię a mianowicie: rzeczywisty stosunek pomiędzy etyką a polityką? Zadaje on pytania o to, czy ta sama etyka obowiązuje tak w politycznym jak i każdym innym działaniu? Czy rzeczywiście z punktu widzenia etycznych wymogów stawianych polityce zupełnie obojętny jest fakt, że posługuje się ona bardzo specyficznym środkiem: władzą, za którą stoi przemoc? Uprawianie polityki najbardziej łagodnej i pokojowej, łączy się zawsze ze stosowaniem przemocy, to z konieczności popada ona w konflikt z zasadami etycznym, rozumianymi jako bezwzględny nakaz, płynący najczęściej z religijnego źródła. Na wstępie dzieli on polityków na tych, którzy są wyznawcami etyki przekonań i etyki odpowiedzialności. Tych pierwszych cechuje krótkowzroczność i absolutyzm etyczny. Wyznają oni zasadę, że zastosowanie dobrego etycznie środka musi przynieść dobry cel, a złego zły. Ignorują fakt, że czasem wyrządzenie małego zła może przynieść w efekcie wiele korzyści, jak i to, że nie zawsze czyn słuszny etycznie przynosi dobre rezultaty. Zwolennicy etyki odpowiedzialności biorą pod uwagę zarówno cele, jak i metody oraz skutki swych działań. Ważą je i wybierają wyjście które przyniesie efekty najbliższe założonym celom. Nie mogą jednak całkowicie ignorować przekonań, gdyż bez nich nie da się wybrać celów.

Człowiek z powołaniem do polityki łączy więc obie te etyki. Wszyscy ci, którzy wkraczają do polityki z przekonaniem o własnej moralnej wyższości i czystości etycznej, zostają przez Webera sprowadzeni na ziemię. Pisze on o konsekwencjach wynikających z nieodłącznej cechy władzy, jaką jest posługiwanie się prawomocnymi środkami przemocy. Jakąkolwiek bowiem ideę chce się wcielić przez politykę, można robić to na dwa sposoby - albo przez uprawianie polityki opartej na etyce odpowiedzialności, albo na etyce przekonań. W pierwszym przypadku rezygnacja z wyłącznie dobrych metod w celu zwiększenia skuteczności działania jest równoznaczna z koniecznością użycia środków przemocy, które "same przez się, gdy znajdują się w rękach ludzkich związków, stanowią czynnik nadający specjalny charakter wszelkim problemom etycznym w polityce". Chodzi o dwuznaczność tych środków, które użyte nawet w najlepszym celu stoją w konflikcie z zasadami etycznymi, płynącymi choćby z "Kazania na górze". Natomiast w przypadku oparcia się na etyce przekonań skupianie się na dobrych środkach może przynieść fatalne skutki, odwrotne do zamierzeń. Etyka przekonań może zatriumfować w czasie rewolucji, lecz gdy przyjdzie do rozwiązywania problemów dnia codziennego okazuje się, że samą moralnością nie da się załatwić wszystkich spraw. Konieczne są pragmatyczne środki, włącznie z przemocą. Przekonali się o tym tak rewolucjoniści bolszewiccy, jak i przywódcy obozu solidarnościowego po przemianach 1989 roku. Wniosek z tego rozumowania jest taki, że polityk nie będzie nigdy czysty moralnie, choć Weber stwierdza, że etyki nigdy nie powinien się do końca wyzbyć, aby mieć wewnętrzny ogień, który napędza do walki o lepszy świat. Nie jest możliwe pogodzenie wtyki przekonań i etyki odpowiedzialności; nie można tez etycznie rozstrzygnąć, jaki cel ma uświęcać jakie środki; jeśli w ogóle robi się jakieś koncesje na rzecz tej zasady. Kto chce uprawiać politykę w ogóle lub nawet traktować ją jako zawód, musi być świadom tych etycznych paradoksów i swojej odpowiedzialności. Na zakończenie Weber stwierdza: "Tylko ten, kto jest pewien, że nie złamie się w sytuacji, gdy świat, widziany jego oczyma, okaże się zbyt głupi lub zbyt podły, by przyjąć to, co chce on światu ofiarować, i jest pewien, że wbrew wszystkiemu potrafi powiedzieć "mimo wszystko" - tylko ktoś taki ma "powołanie" do polityki"

Alina Kieres
Magdalena Figura


Zaświadczenie online



numer online: 146 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: