Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
7923
rok szkolny
2010/2011

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Rozwijanie współpracy z rodziną warunkiem efektywniejszej pracy z dzieckiem

Materiał przygotowany na szkoleniowy zespół wychowawczy, w oparciu o wypracowane metody.

Naturalnym środowiskiem wychowawczym dla dziecka jest rodzina. w niej rozwija się osobowość dziecka, nabywa ono podstawowych nawyków i otrzymuje wzory zachowań. Rodzina przekazuje dziecku system norm i wartości przyjętych w społeczeństwie, którego jest członkiem. Obok rodziny ogromny wpływ na rozwój dziecka wywiera przedszkole, szkoła, a w naszym przypadku także dom dziecka. Jaklo nauczyciel jestem zawodowo przygotowana do pracy z dzieckiem, mam z nim bezpośredni i długotrwały kontakt, w związku z tym jestem dla rodziny bogatym źródłem informacji o dziecku i partnerem w wychowywaniu.

Od właściwie zorganizowanej współpracy obu środowisk wychowawczych (dom dziecka i rodziny) uzależniony jest rozwój dziecka. Dobre kontakty placówki z rodziną są koniecznością ze względu na ujednolicenie, dla dobra dziecka, oddziaływań wychowawczych. Rodzice spełniają swe powinności intuicyjnie, natomiast prawidłowe ich wykonanie wymaga dokładnej orientacji w rozwoju dziecka. Dlatego właśnie dom dziecka powinien być stroną inspirującą i wspomagającą proces wychowania. Kontakty rodziny z domem dziecka nie powinny być więc okazjonalne, rodzice muszą aktywnie i w sposób ciągły uczestniczyć w wychowaniu dziecka, w rozwoju jego osobowości - to oni powinni mieć decydujący głos.

Aby móc liczyć na efekty pracy z dziećmi wychowywanymi w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, musimy współpracować z ich rodzinami.
Kiedy możemy mówić o największych szansach na powrót dziecka do własnej rodziny?
Przede wszystkim wtedy, gdy kryzys w rodzinie, będący powodem umieszczenia dziecka w placówce, nie przyjął postaci trwałej zmiany. Ale też wtedy gdy rodzina nie zdążyła się jeszcze pogodzić ze stratą dziecka. Bo umieszczenie dziecka w placówce zawsze jest stratą, choćby - stratą rodzicielskiego prestiżu. Dopóki dziecko jest w domu - istnieje rodzina.
Prawie zawsze jednak nadchodzi moment, gdy rodzice godzą się ze stratą dziecka. Myślą: "gdzie mu będzie lepiej niż w placówce? Ma dobre jedzenie, ładny pokój, wakacje spędza często nawet za granicą, wychowawcy są troskliwi, a każdy weekend spędza w domu.".


REKLAMA

Dlatego pracę z rodzicami musimy zaczynać zaraz po umieszczeniu dziecka w placówce. wtedy istnieje największa szansa, że rodzina będzie w stanie zmienić to, co stało się przyczyną odebrania jej dziecka. Na początku rodzice sie buntują, nie potrafią, bądź nie chcą pogodzić się z upokorzeniem, jakim jest odebranie dziecka. Warto wykorzystać ten właśnie moment. Niestety nasz system pomocy rodzinie działa w ten sposób, że odebranie dziecka następuje najczęściej wtedy, gdy kryzys rodziny jest już bardzo głęboki. Dlatego ważną rolę w naszej placówce odgrywa grupa wsparcia dziennego. Pomagamy rodzinom w momentach dla nich trudnych, ale są to momenty, które nie wykazują jeszcze głębokiego kryzysu i wtedy współpraca układa się bardzo dobrze i sytuacja rodziny szybko ulega poprawie.
Bywa, że rodzina z ulgą przyjmuje fakt umieszczenia dziecka w placówce. Jednak nawet wtedy gdy nie widzimy szans na zmianę stosunków w rodzinie, warto i trzeba z nią współpracować.

Praca z rodzinami przebiega w różny sposób. Pierwsze kontakty powinny dostarczyć wychowawcy jak najwięcej informacji o środowisku rodzinnym dziecka, jego najbliższej rodzinie i wszystkich, którzy mogą pomóc w sytuacji rodzinnego kryzysu. Te informacje dostarcza nam Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, z którym prężnie współpracujemy. To MOPS dostarcza mi tych informacji, dzięki czemu rodzice czują, że są systematycznie obserwowani, że ich postępowanie w kierunku poprawy sytuacji w rodzinie jest odnotowywane. Jest to bardzo pomocne przy pracy z rodziną, ponieważ rodzina poświęca więcej wysiłku na naprawę tego co w rodzinie "kuleje". Kierując się zasadą pomocniczości koncentrujemy się też na pomocy w codziennych problemach socjalnych rodziny (pomoc w załatwieniu zasiłku, zarejestrowaniu się w urzędzie pracy). Rodzice z grupy wsparcia dziennego naszej placówki na zebraniu z pracownikami MOPS chętnie wyjawiają swoje największe potrzebny nurtujące ich w "dniu dzisiejszym". Pracownicy MOPS chętnie udzielają im pomocy, np.: udzielając bezpłatnych porad prawnych, pomagając w zdobyciu pieca c.o., dzięki któremu rodzina będzie mogła wprowadzić się do samodzielnego, większego mieszkania. Ten etap pracy powinien sie zakończyć zdiagnozowaniem dziecka i rodziny. Lepszą orientację w sytuacji rodziny uzyskujemy przez wywiady środowiskowe przeprowadzane przez samego wychowawcę, który w ten sposób uzyskuje bliższe więzi z rodzicami dziecka.

Najodpowiedniejszym miejscem kontaktów z rodzinami jest ich dom. Oni czują się tam bezpieczni, swobodni; my jesteśmy ich gośćmi. Dla nas taka sytuacja jest też komfortowa, bo mamy okazję zaobserwować relacje panujące w rodzinie oraz wiele szczegółów, których nigdy byśmy nie dostrzegli podczas wizyt w domu dziecka. Takie wizyty jednak powinny być zapowiedziane. Musimy też dokładnie wiedzieć, po co idziemy i co chcemy osiągnąć. Jasno przedstawiamy rodzinie cel naszej wizyty.


REKLAMA

Właściwa diagnoza powinna zawierać nie tylko historię rodziny, szczegółową charakterystykę ich członków oraz relacji pomiędzy nimi, ale także pełny obraz środowiska rodzinnego. Na tej podstawie opracowuje się plan pracy z dzieckiem i jego rodziną. Takie plany pracy zostały opracowane w grupie wsparcia dziennego dla każdej z rodzin oddzielnie, omówione zostały na zebraniu rodziców z pedagogami szkół, wychowawcą, pedagogiem i dyrektorem placówki oraz pracownikami MOPS.

W przypadku dzieci młodszych priorytetem jest tworzenie warunków umożliwiających powrót dziecka do własnej rodziny lub umieszczenie go w rodzinnym środowisku zastępczym.
Następnym etapem jest codzienna praca z dzieckiem i jego rodziną. Jeśli rodzina jest gotowa i zmotywowana do współpracy, sporządzamy kontrakt obejmujący zobowiązania zarówno ze strony rodziny, jak i placówki. Kontrakt jest rodzajem umowy obejmującej takie działania, jak - na przykład - podjęcie przez rodziców leczenia z uzależnienia alkoholowego czy rejestracja w urzędzie pracy. Kontrakt zawiera także deklarację pomocy pracowników domu dziecka w określonych sprawach. Niestety nasze doświadczenia wskazują, że tylko czasami ustalenia umowy są realizowane. Aby zwiększyć szanse sukcesu, powinniśmy stawiać przed rodzicami zadania możliwe do realizacji.

Rodzice, których dzieci trafiają do domu dziecka, bardzo często czują się zwolnieni od odpowiedzialności za nie. Nawet przychodząc w odwiedziny czują się jak petenci w urzędzie.
Nasza rola polega na odbudowaniu (a raczej zbudowaniu) autorytetu rodziców.
Jak to robić?
Włączać rodziców w działania dotyczące ich dzieci:

  • praca rodzica z dzieckiem sprawiającym szczególne trudności wychowawcze; tu została zastosowana metoda VHT (Video Home Training) w stosunku do trzech rodzin. Mówiąc w skrócie, metoda ta polega na nagrywaniu zabaw i codziennych zajęć rodzica z dzieckiem. Po nagraniu ogląda się kasetę z rodzicem i zwraca uwagę jedynie na mocne i pozytywne elementy relacji rodzic-dziecko i ignoruje sie absolutnie elementy niewłaściwych zachowań rodzica.
    Podczas pokazywania rodzicom filmu zwraca się uwagę przede wszystkim na:
    - zauważanie inicjatywy dziecka przez rodziców: poprzez uważne przyglądanie się, zwracanie się ciałem, miły wyraz twarzy i ton głosu a także kontakt wzrokowy,
    - podążanie za dzieckiem w sposób aprobujący
    - potwierdzające nazywanie tego co dziecko robi,
    - na użyte pochwały
    - na współdziałanie z dzieckiem poprzez zostawianie dziecku miejsca i czasu na aktywność we wspólnym polu działania
  • zachęcać do uczestnictwa w zebraniach - zebrania z pedagogami szkół i pracownikami MOPS, Akademia dla Rodziców
  • zachęcać do uczestniczenia i pomocy, a wręcz powierzać odpowiedzialność za pewne działania, we wszelkich uroczystościach (choinka, wigilia, piknik rodzinny)
  • rodzice zostali zobowiązani do czynnego uczestniczenia w odrabianiu prac domowych (raz w tygodniu - 2h). Przygotowujemy w ten sposób rodziców do jak najlepszego pełnienia swojej roli, gdy pomoc z naszej strony ustanie.
    Jednym z najlepszych sposobów na obudzenie w rodzicach poczucia własnej wartości i odpowiedzialności za dziecko są prośby wychowawcy o pomoc w jego wychowaniu. Podnosimy również autorytet rodziców i dowartościowujemy dzieci w grupie wsparcia dziennego poprzez wprowadzony "Bank Sukcesu", w którym codziennie dzieci otrzymują bądź nie (w zależności od zasług) plusy. Rodzice tego dziecka, które w danym miesiącu otrzymało najwięcej plusów, otrzymują od wychowawcy list gratulacyjny.

    Bardzo często rodzice nie maja umiejętności wychowawczych, ani opiekuńczych. Bardzo trudno zmienić sposób wychowania, czy raczej "chowania" dzieci, który obowiązywał w ich rodzinach często od pokoleń. Staramy się rozmawiać z rodzicami omawiając przebieg wizyt dzieci w domu. Obserwujemy też wizyty rodziców u dzieci i staramy sie omówić te problemy, które budzą wątpliwości. Zdarza sie jednak, że to co wydaje się nam błędem wychowawczym, bo nie zgadza sie z naszym "magisterskim" systemem wychowania, okazuje się metodą skuteczną, znaną i czytelną dla dziecka. Tak przecież było wychowywane od urodzenia. Czasem nie warto więc upierać się, aby rodzice zmienili w systemie wychowania to, co odpowiada obu stronom.

    W pracy z rodzinami naszych podopiecznych trzeba zachowywać pewne zasady. Jedną z nich jest jawność wszelkich działań dotyczących dzieci. Nawet jeśli rodzice są pozbawieni praw rodzicielskich, maja prawo wiedzieć o wszelkich decyzjach i sprawach mających wpływ na życie ich syna czy córki. Mówimy więc rodzicom nie tylko o problemach, ale omawiamy też plany dotyczące wyboru szkoły.

    Ważne jest również, aby chęć pomocy rodzinie nie oznaczała wyręczania jej we wszystkim. Czasem bowiem łatwiejsze jest zrobienie czegoś za kogoś niż nakłonienie go do samodzielności. Wyręczanie ludzi w sprawach, które są w stanie załatwić sami, rodzi poczucie uzależnienia i postawę roszczeniową.

    Musimy sobie uświadomić, że praca z rodzinami jest procesem długotrwałym i - aby przyniosła rezultaty - musi być systematyczna. Podczas takiej pracy najlepiej przyjąć zasadę "małych kroczków" i cieszyć się nawet z niewielkich sukcesów.

    Ewa Wiśniewska


  • Zaświadczenie online



    numer online: 106 gości

    reklama