Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
8826
rok szkolny
2010/2011

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Praca z rodzicami dziecka niepełnosprawnego prezentującymi różne postawy rodzicielskie

Aby stwierdzić, z jaką postawą rodzicielską mamy do czynienia, musimy określić dystans emocjonalny, dzielący rodziców od ich dzieci oraz stopień dominacji rodziców nad dziećmi. Te czynniki pozwalają na wybór jednej z czterech podstawowych negatywnych postaw rodzicielskich lub jednej przeciwstawnej im - pozytywnej.

Postawę pozytywną prezentują rodzice, którzy nie są ani zbyt ulegli, ani zbyt dominujący wobec swoich dzieci i jednocześnie ich dystans uczuciowy w stosunku do nich nie będzie ani za mały, ani za duży.

Na postawę rodzicielską składa się zespół względnie trwałych dyspozycji ukierunkowujących zachowanie rodziców wobec dziecka. W każdej postawie można wyróżnić trzy elementy:
- składnik myślowy, czyli poglądy rodziców na temat wychowania dzieci,
- składnik uczuciowy, czyli emocje, jakie w rodzicach wyzwala kontakt z dzieckiem,
- składnik zachowania, czyli to, co fizycznie rodzice robią w relacji ze swoim dzieckiem.


REKLAMA

Nie trzeba analizować wszystkich aspektów postawy rodziców, należy jednak zapytać, jakie wymagania stawiają oni swoim dzieciom.

Rodzice o postawie nadmiernie wymagającej, odtrącającej czy pozytywnej łatwo odpowiedzą na to pytanie. Trzeba ocenić, czy wymagania te odpowiadają wiekowi i możliwością dziecka.

Rodzice o postawie pozytywnej stawiają właściwe wymagania swoim dzieciom i potrafią je wymienić. Rodzice o postawach unikającej i nadopiekuńczej będą mieli spore problemy ze wskazaniem konkretnych wymagań, jakie stawiają dziecku. Pierwsi mogą bagatelizować potrzebę stawiania jakichkolwiek wymagań, drudzy zaś zaniepokoją się czy stawianie wymagań nie zaszkodzi dziecku.

Do podstawowych wymogów stawianych dzieciom przez większość rodziców należy zachowanie naturalnego rytmu aktywności - snu w nocy i czuwania w dzień. Są jednak rodzice, którzy nie potrafią wyegzekwować nawet tego.

Drugie pytanie zadane rodzicom dotyczyć powinno stosowania kar.

Rodzice reprezentujący postawę unikającą i nadopiekuńczą w ogóle nie stosują kar, gdyż nie mają wymagań. Rodzice o postawie pozytywnej karzą czasami swoje dzieci, nie stosują jednak kar fizycznych i nie poniżają dziecka.

Dla rodziców nadmiernie wymagających i odtrącających kara jest często najważniejszym środkiem wychowawczym. Nie stosują oni kar fizycznych, z reguły dzieci dyscyplinuje już sama groźba ich zastosowania. Rodzice reprezentujący te postawy otwarcie mówią o stosowanych karach, uważając, że maja prawo je wymierzać.

Kolejną kwestią, którą należy wyjaśnić, jest czas, jaki rodzice poświęcają dziecku. Jeśli z wywiadu zna się rozkład dnia dziecka, to można ocenić, jaką postawę reprezentują jego rodzice.

Nadmiernie wymagający i nadopiekuńczy praktycznie cały wolny czas poswięcają swemu dziecku. Pierwsi nieustannie pracują z dzieckiem, ćwiczą z nim, odrabiają lekcje. Zależy im na tym, by dziecko osiągało postępy w jakiejś dziedzinie, choć nigdy nie są zadowoleni - według nich zmiany dokonują się zbyt wolno.

Drudzy, towarzysząc dziecku, pilnują, aby zdrowo się odżywiało, by było ciepło ubrane i niczego mu nie brakowało. W żadnej sytuacji nie pozwalają na samodzielność, która wiąże się z podejmowaniem niepotrzebnego - według nich - ryzyka.

Rodzice reprezentujący postawę odtrącającą przyznają się otwarcie, że nie mają czasu dla swojego dziecka.

Rodzice o postawie unikającej na pytanie o czas poświęcany dziecku odpowiadają tak, jak rodzice reprezentujący postawę pozytywną. Ci natomiast rozwijają swoje zainteresowania, ale też poświęcają dziecku wystarczająco dużo uwagi i gdy spędzają z nim czas, to robią to z przyjemnością.

Rodzice o postawie unikającej też deklarują wiele miłości dla swych dzieci. Potrafią przekonująco opowiadać jak spędzają czas z dziećmi, ale robią to ogólnikowo. Przy szczegółowych pytaniach okazuje się, ze nie mieli czasu dla dziecka.

Ostatnie pytanie, jakie warto zadać rodzicom, dotyczy tego, co rodzice najbardziej lubią robić ze swoimi dziećmi.

Rodzice reprezentujący postawę odtrącającą mówią, że trudno jest wytrzymać z tak nieznośnym dzieckiem. Rodzice o postawie unikającej ograniczają się do ogólnych stwierdzeń o swej miłości do dziecka; uważają, że lubi ono bawić się z opiekunką lub siedzieć przed telewizorem, dlatego nie wymaga wspólnego spędzania czasu.

Rodzice nadopiekuńczy będą opowiadać o tym, jak wiele radości daje im dziecko i że jest ich całym życiem.

Rodzice nadmiernie wymagający będą każdy kontakt z dzieckiem traktowali jako okazję do nauczenia lub poznania przez dziecko tego, co będzie mu niezbędne w przyszłym życiu.

Rodzice o postawach pozytywnych znajdują wiele satysfakcji i przyjemności w przebywaniu ze swoimi dziećmi. Potrafią zmotywować je do pracy i beztrosko spędzają z nimi wiele czasu. Umieją cieszyć się życiem.


Księgarnia HELION poleca:

Praca z rodzicami o postawie unikającej

Rodzice o postawie unikającej cechują się dużym dystansem uczuciowym w stosunku do dziecka i nie potrafią stawiać mu jakichkolwiek wymagań. Nie poświęcają oni dzieciom dostatecznej uwagi, często zastępując okazywanie im uczuć obdarowaniem prezentami.

Poglądy rodziców o postawie unikającej:
- kocham moje dziecko, przecież kupiłem mu taką drogą zabawkę,
- nie należy się zbytnio przejmować sytuacją dziecka,
- dziecko z tego wyrośnie,
- problemy z dzieckiem z czasem same się rozwiążą,
- niech dziecko samo się uczy na doświadczeniach,
- dziecko samo wie, czego chce,
- nie jestem odpowiedzialny za to, co robi moje dziecko,
- dziecko powinno mieć dużo swobody.

Rodzice ci nie mają poczucia odpowiedzialności za swoje dziecko. Przebywanie z nim jest dla nich trudne i męczące. Są zirytowani jego niedojrzałością i brakiem samodzielności. Nie okazują agresji wobec dzieci, podkreślają swą miłość, ale rzadko uzewnętrzniają to uczucie. Ignorują próby dziecka nawiązania z nimi kontaktu, nie interesują się jego problemami ani postępy w terapii.

Na skutek takiej postawy dzieci maja problemy emocjonalne, nie są zdolne do nawiązywania trwałych więzi, są niestałe uczuciowo, zmienne w planach, przesadnie się chwalą. Mogą czuć się prześladowane, żalić się nad swym losem, pocieszać. Mogą być nieufne, bojaźliwe.

Zawarcie kontraktu z rodzicami o postawie unikającej nie powinno sprawiać problemu, gdyż chętnie zgadzają się oni na warunki, lecz trudno wyegzekwować ich dotrzymanie. Gdy specjalista poświęca dziecku dużo uwagi, to rodzice - mało lub wcale.

Kategoryczne wymaganie od rodzica przestrzegania kontraktu jest najważniejszym sposobem pomagania im i dziecku. Gdy tego rodzice się nauczą, będzie łatwiej z nimi pracować. Kontrakt jest tu narzędziem bardzo ważnym, należy upewnić się, czy rodzice dobrze zrozumieli jego warunki.

Gdy na początku nie wywiązują się z kontraktu należy za każdym razem reagować. Jeśli nie czynią tego dalej, trzeba wrócić do procedury zawierania kontraktu i zapytać, czy zależy rodzicom na pomocy. Należy ponownie ustalić, jakie są ich oczekiwania i ponowić prośby. Rodzice ci dbają o swój wizerunek i czują się dotknięci, jeśli wielokrotnie zwraca się im uwagę. Aby zrobić dobre wrażenie i uniknąć wstydu z czasem zaczynają przestrzegać kontraktu.

Rodziców tego typu można uczyć praktycznie wszystkiego, bez obawy, że skrzywdzą swoje dziecko. W pracy z nimi najlepiej stosować wzmocnienie pozytywne. W początkowej fazie zajęć najlepiej nie proponować działań wymagających bliskiego kontaktu fizycznego i emocjonalnego z dzieckiem. Należy docenić, że rodzice wykonują z dzieckiem coś, co sprawia im przyjemność. W trakcie spotkań winno się realizować trzy rodzaje celów: poznawcze, motoryczne, emocjonalne. Na początku rodzice na pewno nie będą poświęcać dziecku zbyt wiele czasu, więc należy zaplanować transfer, czyli program małych kroczków.

Ważne, by ćwiczenia wykonywać w takiej porze, by nie zmienić normalnego rozkładu dnia rodziców. Radykalna zmiana trybu życia zakończy się niepowodzeniem. Rodzicom należy uświadamiać, że nie są w żaden sposób zmuszeni do pracy z dzieckiem. Niech sami wybiorą rodzaje ćwiczeń czy formę zabawy. Pomagając im należy tłumaczyć i pokazywać, co mogą zrobić ze swoim dzieckiem i zachęcać do poświęcania mu więcej czasu. Należy wtedy ich pochwalić i docenić ich wysiłki. Pozytywne wzmocnienie jest szansą na to, że następnym razem przyłożą się bardziej. Lepiej jest wzmacniać wysiłki rodziców o postawie unikającej niż chwalić postępy ich dziecka.

Praca z rodzicami o postawie nadmiernie wymagającej

Rodzice o postawie nadmiernie wymagającej poświęcają dziecku dużo czasu i uwagi oraz stawiają mu wymagania przekraczające jego możliwości. Ich poglądy to:
- dzieciom nie można pobłażać,
- należy wykorzystywać każdą możliwość, aby dziecko się czegoś nauczyło,
- dzieci powinny mieć dobrze zorganizowany czas,
- rodzice powinni stawiać dziecku wymagania, gdyż tylko wtedy coś osiągnie,
- z dzieckiem trzeba pracować.

Pragną oni przyspieszyć rozwój dziecka, gdy to się nie udaje są rozżaleni i źli.

Przeżywają ogromną rozpacz, przed którą ciągle się bronią. Uważają, że nie mogą rozpaczać, a z tragedią, która ich spotkała muszą poradzić sobie sami. Wierzą, że jeżeli będą więcej pracować, to ich dziecko wyzdrowieje. Zachowanie ich cechuje:
- stawianie dziecku zbyt wygórowanych wymagań,
- ograniczanie dziecku swobody,
- określanie sztywnych reguł postępowania,
- narzucanie licznych propozycji,
- krytyczny, emocjonalny stosunek do poczynań dziecka niezgodnych z idealnym wzorcem określonym przez rodziców,
- prezentowany na zewnątrz zachwyt nad wyimaginowanymi, nierealnymi osiągnięciami dziecka.

Dzieci rodziców nadmiernie wymagających nie mają wiary we własne siły, są bojaźliwe, niepewne, uległe, mają problemy z koncentracją uwagi, czasami są wyjątkowo buntownicze.

Praca z rodzicami o postawie nadmiernie wymagającej jest trudna, starają się oni zdominować specjalistę, maja własną wizje terapii. Obserwują pracę terapeuty by znaleźć błędy czy niedociągnięcia. Rodzice ci mają niemałą wiedzę na temat metodyki terapii i bardzo dużo z dzieckiem pracują. Problemem jest nierealistyczne ocenianie możliwości swego dziecka przez rodziców o tej postawie. Uważają oni, że dziecko umie o wiele więcej, niż ma to miejsce w rzeczywistości. Trudno jest im uświadomić, że dziecko nie osiągnie spodziewanych wyników. Każda próba przedstawienia realnych możliwości dziecka wywołuje irytację rodziców.

Nie należy im ulegać, gdyż rodzice uznają specjalistę za osobę niekompetentną. Podporządkowują się oni jedynie sławom ze świata naukowego i terapeutycznego. Uznanie okazują tym specjalistom, którzy potrafią ich zdominować. Im bardziej intensywny trening zaproponuje dziecku specjalista, tym większa szansa, że zyska on uznanie rodziców.

Kontrakt zawiera się z tego typu rodzicami bez problemu i jest on skrupulatnie wypełniany. Rodzice błędnie uważają, że niektóre teorie naukowe zalecają morderczy trening. Należy nauczyć ich jak najczęściej chwalić swoje dziecko. Podczas spotkania z nimi terapeuta musi mieć staranne przygotowanie teoretyczne. Kompetentne wyjaśnienie teoretyczne jakiegoś zagadnienia spowoduje, ze rodzic zaakceptuje nowy sposób postępowania.

Rodziców należy także nauczyć umiejętności prowadzenia profesjonalnej obserwacji dziecka i zapisywania jej wyników. Ta umiejętność zmniejszy bezpośredni kontakt rodziców z dzieckiem i jednocześnie zaangażuje ich w jakąś formę pracy na jego rzecz. Wyniki obserwacji rodziców powinny wpływać na kierunki pracy terapeuty.

Należy uczyć rodziców nadmiernie wymagających by dawali dziecku czas wolny, wyjaśnić jego ogromne znaczenie na podstawie fachowej literatury. Nie należy proponować im form pracy, które zmęczyłyby dziecko, a raczej nauczyć ich dobrego kontaktu z potomkiem oraz znaczenia przerw w trakcie ćwiczeń.

Rodzicom należy uświadomić, że pewne zmiany są nieuniknione. Dzięki stanowczości terapeuty, a jednocześnie jego życzliwości, rodzice ci poczują, że opiekuje się nimi ktoś o silnej osobowości.

Praca z rodzicami o postawie nadmiernie opiekuńczej

Rodzice o postawie nadmiernie opiekuńczej bardzo koncentrują się na dziecku i nie stawiają mu żadnych wymagań. Przyznają się do tego, a nawet są z tego dumni. Z czasem prowadzi to do ubezwłasnowolnienia dziecka. Nadopiekuńczość jest formą agresji, przekazaną dziecku za pomocą serdecznych i miłych słów.

Poglądy rodziców o postawie nadmiernie opiekuńczej:
- dzieci nie należy spuszczać z oczu,
- dziecko nie powinno tego robić, bo się zmęczy, ubrudzi, uderzy itp.,
- dziecko nie powinno za często wychodzić na podwórko, bo jest tam wiele zagrożeń,
- dziecko nie może przebywać z innymi, bo się czymś zarazi,
- dziecku trzeba tłumaczyć, jakie grożą mu niebezpieczeństwa.

Rodzice o tej postawie wciąż odczuwają lęk przed niebezpieczeństwami, jakie mogą spotkać ich dziecko. Biorą odpowiedzialność za wszystko, co się dziecku przydarza. Troskę łączą z lekceważeniem możliwości fizycznych i zdrowotnych dziecka oraz jego zdolności i talentów. Ich zachowanie cechuje:
- rozwiązywanie problemów za dziecko,
- pełna kontrola nad zachowaniem dziecka,
- izolowanie społeczne dziecka,
- ograniczenie ruchu fizycznego dziecka,
- sprzeciwianie się próbom stawiania dziecku wymagań przez osoby z zewnątrz lub próbom jego oceny,
- uleganie dziecku, realizowanie jego wszystkich zachcianek,
- koncentrowanie swego życia i życia rodziny wokół dziecka,
- ciągłe przebywanie przy dziecku,
- brak konsekwencji w wychowaniu.

Postawa nadopiekuńcza rodziców opóźnia rozwój dojrzałości społecznej dziecka, powoduje bierność, brak inicjatywy i ustępliwość. Dziecko wobec rodziców jest zbyt pewne siebie, zarozumiałe, wszczyna awantury, jest rozpieszczone.

Kontrakt zawiera się z tego typu rodzicami bez problemu. Jego warunki na pewno będą dotrzymane. Nie aprobują oni żadnej formy pracy z dzieckiem, w której przejmują inicjatywę. Nie pozwalają dziecku na żaden rodzaj aktywności, który wiązałby się z ryzykiem.

W trakcie nauki czują się bezradni. Należy zademonstrować im wszystkie formy zajęć, uczyć ich form pracy, w których przyjmą pozycję dominującą, czyli będą wymagać i egzekwować od dziecka, aby wykonywało ich polecenia. Również należy przekonywać rodziców do dawania dziecku swobody, pozwalania na zabawę z rówieśnikami, form pracy, które wymagają fizycznego ruchu dziecka.

Trudno się z nimi pracuje, gdyż ciągle wtrącają się we wszystko, co robi specjalista. Należy zabronić im przeszkadzania lub odmówić im możliwości uczestniczenia w terapii. Kłopotliwe mogą być też ataki furii na widok zadrapań, siniaków czy guzów dziecka. W takim wypadku nie należy się bronić, tłumacząc, że nic się nie stało, lecz starać się rodziców zrozumieć i dać im możliwość wyrażenia swojej złości.

W trakcie pracy z rodzicami nadmiernie opiekuńczymi należy uczyć ich, że stawianie dziecku wymagań, przeciwstawienie się jemu i egzekwowanie swojej woli nie niszczy relacji rodzice - dziecko. Trzeba stopniowo oswajać ich z lekiem o życie i zdrowie dziecka.

Wzmacniając ich zachowanie lepiej jest podkreślić osiągnięcia dziecka niż pracę rodziców i nie chwalić ich, że mają dziecko zawsze nienagannie czyste. Nagrodą może być również swobodna zabawa, która sprawi rodzicom i dziecku wielką przyjemność.

Praca z rodzicami o postawie odtrącającej

Rodziców o postawie odtrącającej cechuje duży dystans uczuciowy w stosunku do dziecka i dominacja nad nim. Rodzice ci spędzają bardzo mało czasu ze swym dzieckiem, ich kontakty mają charakter formalny i powierzchowny. Przebywanie z dzieckiem nie sprawia im przyjemności. Dominacja wynika z poglądu rodziców, że wiedzą, co jest dobre dla dziecka i próbują to egzekwować. Ich poglądy to:
- dziecko nie powinno przeszkadzać mi w życiu,
- mam prawo wymagać od dziecka tego, co uważam za słuszne,
- mogę karać dziecko za niewykonywanie moich poleceń,
- dziecko specjalnie często robi mi na złość,
- moje dziecko jest nieodpowiedzialne, głupie, złośliwe itd.,
- dziecko naraża mnie na wyrzeczenia, wymaga dużego wysiłku i pochłania wiele czasu,
- dziecko powinno znać swoje miejsce,
- dziecka nie należy wyręczać,
- dziecka nie wolno rozpieszczać.

Uczucia tego typu rodziców są negatywne. Wypływają z tego, że postrzegają oni swoje dziecko jako jeszcze jedną krzywdę, która ich spotkała. Często mają wiele pretensji do całego świata, czują się skrzywdzeni. Chcą osiągnąć sukcesy, a dziecko im w tym przeszkadza, wyzwala w nich niechęć, złość, agresję i poczucie krzywdy. Ich zachowanie cechuje:
- nieokazywanie dziecku pozytywnych uczuć i demonstrowanie uczuć negatywnych,
- krytyka i dezaprobata zachowań dziecka,
- obarczanie innych osób i instytucji opieką nad dzieckiem,
- częste wydawanie dziecku rozkazów i stawianie żądań,
- surowe karanie i zastraszanie dziecka,
- niedocenianie pozytywnych zachowań dziecka,
- nietolerowanie niedociągnięć, braku zdolności, urody dziecka,
- nieakceptowanie sprzeciwu i negatywnych uczuć dziecka.

Dziecko, na skutek tej postawy, jest nieposłuszne, krnąbrne, kłótliwe, agresywne, unika kontaktów z ludźmi, bo czuje się zastraszone i trudno mu zaakceptować nowe otoczenie i osoby.

Rodzice o tej postawie nigdy nie oddają dzieci do placówki terapeutycznej z własnej woli, lecz z przymusu. Trudno jest z nimi pracować, gdyż nie udaje się zawrzeć kontraktu. Lubią dominować i są bezwzględni. W skrajnej postaci to osoby z marginesu społecznego, o osobowości psychopatycznej. Można się ich bać, gdyż uważają, że gdy sami krzywdzą swoje dziecko, to nie ma w tym nic złego, ale gdy uznają, że robi to ktoś inny - gotowi są na wszystko. Ma się z nimi do czynienia tylko jeżeli się wejdzie z nimi w konflikt. Przeważnie odmawiają współpracy.

Uznają wyłącznie prawo siły. Ulegają jedynie przewadze fizycznej lub psychicznej i starają się siłą podporządkować sobie innych. Nie poddają się żadnym formom terapii, nie można wpłynąć na ich postawę. Należy przede wszystkim skoncentrować się na dziecku i reagować bezwzględnie na wszystkie przejawy agresji ze strony rodziców.

Praca z rodzicami o postawach pozytywnych

Rodzice o postawach pozytywnych nie mają większych problemów w relacji ze swoimi dziećmi. Towarzyszą i wspierają swoje dzieci w trakcie ich rozwoju, nie przysparzają im trosk, choć nie są od nich wolni.

Praca z nimi różni się od pracy z rodzicami reprezentującymi postawy negatywne. Nie można formułować do nich próśb wbrew ich negatywnemu zachowaniu. Rodzina nie będzie dobrze funkcjonować, jeśli staną się oni terapeutami swoich dzieci. Wtedy rodzice stracą dzieci, a dzieci rodziców. Trzeba uczyć ich postępowania z dziećmi, ale nie pokazywać, że są odpowiedzialni za terapię.

Pracę z nimi należy zacząć od ustalenia najważniejszych kwestii dotyczących np. rozkładu dnia rodziny czy warunków kontraktu. Należy zlecać im ćwiczenia i pozytywnie motywować. Celem pracy jest nauczenie takich zachowań wobec dziecka, które sami chętnie przyswoją. Należy zaproponować rodzicom formy udzielania pomocy i terapii dziecku oraz omówić z nimi na czym będzie polegała praca specjalisty. Nie jest konieczne wpływanie na decyzje rodziców w sprawie intensywności pracy z dzieckiem. W bardziej zaawansowanej pracy z rodzicami warto zapytać ich o rady i wskazówki.

Jedną z metod zachowania aktywności rodziców o postawie pozytywnej do pracy to idea włączania ich do zespołów terapeutycznych jako równoprawnych członków.

Za: Kielin J., Jak pracować z rodzicami dziecka upośledzonego, Gdańsk 2002.

Monika Szymańska-Kamińska


Zaświadczenie online



numer online: 152 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: