Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
8878
rok szkolny
2010/2011

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Niezwykła podróż do krainy, która świetlicą się zwie

W Zespole Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki w Wałbrzychu rozpoczęłam swoją pracę trzynaście lat temu.
Moja szkoła jest specyficzna - kładzie się nacisk przede wszystkim na muzykę czyli kształcenie słuchu, rytmikę, grę na instrumencie innymi słowy zajęcia muzyczne, dlatego inne zajęcia są w ich cieniu. Pomimo tego moim wychowankom zależy na zajęciach prowadzonych w świetlicy co jest niemałym wyczynem mojego zespołu.

Dzieci uczęszczające do mojej szkoły często pozostają w niej nawet do 10 godzin dziennie, gdyż godziny pracy świetlicy od 7.00 -16.30 zostały dostosowane do potrzeb rodziców. Skromne warunki lokalowe nie zapewniają komfortu uczniom, lecz staramy się w taki sposób pracować aby pomieścić ponad siedemdziesięciu uczniów. Nasza praca nie ogranicza się wyłącznie do opieki nad dziećmi gdy wracają po lekcjach, pilnujemy również aby dziecko dotarło na zajęcia z instrumentu o odpowiedniej godzinie, nadzorujemy odrabianie zadań domowych, staramy się o dobre samopoczucie ucznia i poczucie bezpieczeństwa.


Księgarnia HELION poleca:

Ponieważ nasza świetlica zapewnia opiekę wyłącznie uczniom klas I-III starsi uczniowie nie mogą z niej korzystać w taki sposób w jaki by chcieli gdyż nie ma świetlicy dla klas IV-VI i gimnazjum. Mimo to, nasi absolwenci chętnie do nas przychodzą i korzystają z wolnych miejsc żeby pograć w szachy czy warcaby, rozwiązać quizy, poczytać księgę "Rekordów Guinessa" czy odrobić lekcje. Kiedy mamy duże imprezy typu Festiwal Piosenki, Konkurs Tańca, Mam Talent część naszych absolwentów zawsze nam towarzyszy a nawet występuje poza konkursem. To nas motywuje do takich działań, które są najbardziej pożądane w tej pracy.

Kiedy zaczynałam, zasobność mojej świetlicy była skromna. Wspólnie z koleżanką postanowiłyśmy ją doposażyć. Ponieważ dobrze nam się układa współpraca z rodzicami wspólnymi siłami zakupiliśmy nowe publikacje z różnych dziedzin, sprzęt audiowizualny, regał na książki, półki, gry, zabawki itp.

Stopniowo świetlica szkolna zmieniała swoje oblicze. Wraz z ze zmianami postanowiłam wprowadzać tradycje świetlicowe, aby udokumentować swoje działania wprowadziłam symbole totem i nazwę świetlicy. Następnie kronikę świetlicową, hymn świetlicy oraz gazetkę "Nasza świetlica". Byłam wtedy świeżo upieczoną absolwentką Pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej z animacją kultury, z głową pełną pomysłów.
Pamiętam na studiach jak buntowałam się gdy czytałam w różnych publikacjach o świetlicy jako mrocznym miejscu, zaś rolę jaką pełniła to przechowalnia dzieci.
Nauczyciel, który w niej pracował zawsze był uważany za nauczyciela drugiej kategorii. Już wtedy postanowiłam, że świetlica, w której pracuje taka nie będzie...

Ponieważ wcześniej pracowałam w przedszkolu, pracę opiekuńczo-wychowawczą znam od podszewki. Wiem czego dzieci najbardziej potrzebują: zrozumienia, akceptacji i przede wszystkim miłości, która otwiera jeszcze "zamknięte" drzwi i czeka na obdarowanie innych swoją siłą.

W tej pracy przekonałam się, że tylko dobroć i czyste serce mogą przenosić góry. Natomiast nic nie wskóra się złością, zniecierpliwieniem, ignorancją. Czasami najmniejszy drobiazg, jeśli go zlekceważyć może powrócić z ogromną siłą. To co tak budowaliśmy, nagle rozpada się, potem bardzo trudno to odbudować.

Stopniowo i konsekwentnie zaczęłam wprowadzać swój plan w życie. W pierwszej kolejności ogłosiłam wśród dzieci konkurs na nazwę świetlicy. Pomysłów było wiele, ale w rezultacie przewagą czterech głosów wygrała nazwa "Ulubiony kącik" Paulinki z II klasy.
Kolejnym zamierzeniem było wymyślenie przez dzieci totemu świetlicy. Również za pomocą konkursu udało się nam wybrać najlepszy symbol, który stał się naszą wizytówką. W nim są zawarte te wszystkie elementy, które towarzyszą nam na co dzień czyli radość, obowiązek, dobra zabawa. Pomysłodawcą kształtu był Michał, absolwent świetlicy, natomiast elementy w środku wymyśliły dzieci. Można tu znaleźć misia, autko, słoneczko, klocki, zeszyt, książkę, oraz nutki.

Świetlica, którą prowadzę nabrała innych wymiarów. Dzieci same widząc to wychodziły z propozycjami nowych zabaw. Pamiętam hitem numer jeden był "Idol". Starsi uczniowie z klas IV - VI chętnie wcielali się w postacie Kuby Wojewódzkiego, Eli Zapędowskiej czy Macieja Maleńczuka. To z kolei mobilizowało młodsze dzieci do prezentacji swoich talentów. Jedni od drugich uczyli się. Młodsi przełamywania strachu, tremy przed publicznymi występami, samodzielności w podjętym zadaniu i odpowiedzialności w jak najlepszym zaprezentowaniu się.
Starsi niełatwej sztuki wypowiedzi, doboru słów, humorystycznej puenty.
Kolejnym krokiem było zapoczątkowanie wyborów Samorządu świetlicy.
Dzieci po raz pierwszy głosowały dowiadując się przy tym co to jest głosowanie i czemu służy? Wykorzystując umiejętności techniki komputerowej zrobiłam karty do głosowania ze zgłoszonymi kandydatami i dokonaliśmy wyborów. Przewodniczący, zastępca i osoby współpracujące były bardzo dumne z zaufania jakim obdarzyła ich grupa. A ja cieszyłam się, że będę miała pomoc w wymyślaniu nowych zajęć i zabaw. Dla mnie liczył się głos dzieci i ich wpływ na nową rzeczywistość jaka powstawała.

Te wszystkie zmiany zapoczątkowały powstawanie kroniki świetlicowej.
Wspólnie z dziećmi prowadziłam kronikę, dzieci pięknie rysowały, zapisywały krótkie kwestie dotyczące ważnych zdarzeń z życia świetlicy. Były to spotkania z ciekawymi ludźmi, konkursy, zbiórki na cele charytatywne, wyniki potyczek umysłowych np. Omnibus intelektualny, "Państwa i miasta - czyli Inteligencja","Kółko i krzyżyk - pytanie? odpowiedź" czy plebiscyt na "Dżentelmena świetlicy, Superpomocnika itp.


REKLAMA

Następnym etapem zmian stał się Hymn świetlicy. Podsunęłam pomysł dzieciom, wyjaśniłam co powinien zawierać i udało się. Dwaj chłopcy Krzysiu i Maciek ułożyli słowa, a muzykę zaczerpnęli z jakiejś reklamy telewizyjnej.
Nie była to dość precyzyjna forma, trochę nieskładna do śpiewania ale poprosiliśmy jedną z naszych nauczycielek gry na skrzypcach panią Elżbietę Kędzię, która nadała jej kształt i poprawne brzmienie.

Końcowym etapem przemian we wprowadzaniu Tradycji Świetlicowych stała się Gazetka i jej twórcy. Wystarczyło dać hasło a już trójka "zapalonych" piątoklasistów czekała na zabranie się do pracy. Maciuś, Piotruś i Kubuś uwielbiali historię ale nie tylko... Była to trójka zdolnych i ambitnych młodych ludzi, którzy jak coś sobie postanowili to doprowadzali do końca. Piotruś rysował i układał tekst komiksów z kaczorem Donaldem i wymyślił Czuiego - maskotkę gazetki, pisał wiersze, redagował wiadomości z zakresu historii. Jest to niewątpliwie zasługa naszego nauczyciela historii pana Jana Biernaczyka. Kubuś rozbawiał nas dowcipami starannie dobranymi i ciekawostkami rodem z księgi Guines`a, a Maciuś recenzował filmy godnepolecenia, prowadził wywiady z ciekawymi ludźmi pracującymi w naszej szkole, układał krzyżówki. W naszej gazetce nie zabrakło młodych talentów. Dzieci chętnie pisały krótkie notatki, wiersze, opowiadania, które później były w niej zamieszczane.

No i to już "koniec" tej niezwykłej podróży do krainy, która świetlicą się zwie. Myślę, że aby osiągnąć ten "pułap" należy być autentycznym w tym co się robi, pracując nie tylko głową ale i sercem można zdziałać wiele. Wymagać ale i dawać z siebie dużo, doceniać i szanować pracę dzieci, a wtedy i my będziemy docenieni i szanowani.

mgr Iwona Nowosielska
Zespół Szkół Muzycznych
w Wałbrzychu


Zaświadczenie online Certyfikat publikacji



numer online: 165 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: