Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
9104
rok szkolny
2011/2012

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Bajka o żabie

Bajka terapeutyczna dla grupy dzieci 8-9 letnich

Bajka o żabie

W małym, białym domku nad rzeką mieszkała pięcioosobowa rodzina: mama, tata, dziesięcioletni Piotrek, siedmioletnia Magda i sześcioletnia Ola.
Był słoneczny, jesienny dzień, gdy dzieci wróciły ze szkoły, a mama czekała na nie jak zwykle z obiadem. Nic nie zapowiadało, że będzie to dzień szczególny dla całej rodziny. Po obiedzie, jak każdego dnia, wesoła gromadka urwisów miała czas na zabawę. Najstarszy Piotruś wybierał się do ogrodu, aby pomóc tacie, a dziewczynki budowały domek dla lalek. W pewnym momencie uwagę Piotrusia przykuła biało - czarna kotka o imieniu Kicia, która głośno zamiauczała. Zaprowadziła zaniepokojonego chłopca do kuchni, gdzie była mama. Oboje zauważyli, że z kotką coś się dzieje. Do kuchni wbiegły także dziewczynki i zaczęły delikatnie głaskać Kicię. Wiedziały, że o zwierzęta trzeba się troszczyć i nie można im wyrządzać żadnej krzywdy. Kotka miała wkrótce zostać mamą.
- Mamo, Kici coś się stało! - Zawołała Magda.
Mama uspokoiła ją jednak, że to normalne i tak musi być. Po godzinie w pudełku leżały już trzy małe kotki. Były one tak maleńkie, że przypominały myszki. Kocia mama ze spokojem zaczęła je myć a po chwili zasnęła ze swoimi kociętami.
Zbliżał się wieczór. Dzieci wykąpały się, umyły ząbki i włożyły piżamki. Piotruś wdrapał się po drabinie na swoje posłanie, ponieważ jako najstarszy z rodzeństwa zajmował górną część piętrowego łóżka. Niedługo później wszyscy poszli spać.
W środku nocy Piotrka obudziły dziwne, głośne dźwięki. Kiedy zaświecił światło, jego oczom ukazał się zaskakujący widok. Kocie maleństwo leżało tuż przy jego ręce, a Kicia wchodziła z kolejnym kotkiem po drabinie łóżka!
- Kicia! - Krzyknął Piotrek.


REKLAMA


Kicia na moment znieruchomiała i zawahała się. W tym momencie obudziły się siostry Piotrusia i obserwowały z zainteresowaniem całą sytuację. Na krzyk chłopca do pokoju przybiegła mama, która była zaniepokojona odgłosami dobiegającymi z dziecięcego pokoju. Jak się okazało po chwili, Kicia przyniosła wszystkie swoje maleństwa do Piotrusia, ufając, że przy nim będą bezpieczne. Pomimo że dzieci były z tego powodu szczęśliwe, mama zaniosła małe kotki do pudełka. Czuwała nad nimi Kicia.
Chłopiec często opiekował się swoim młodszym rodzeństwem i wspólnie spędzali czas na zabawie z kotką. Zawsze jednak pamiętał, że nie można dokuczać zwierzętom i tego też uczył swoje młodsze siostry. Nie można się zatem dziwić, że Kicia mu ufała i czuła się w jego obecności spokojnie i bezpiecznie.
Następnego dnia rankiem Piotrek zajrzał do pudełka z kotkami. Wcześnie się obudził, pomimo że była sobota. Całą noc śnił o kocich przyjaciołach i jak najszybciej chciał ich zobaczyć. Uwagę chłopca przykuło najmniejsze kocię, które głośno piszczało. Było bardzo żywe i energiczne. Miało wielkie, zielone i piękne oczy, którymi z zaciekawieniem oglądało cały otaczający je świat. Piotruś przez dłuższą chwilę przyglądał się kociętom, po czym zawołał:
- Ola! Magda ! Chodźcie szybko! Zobaczcie, jakie mamy śliczne, małe kotki!
- Ojej! - zawołała Magda. Jakie One są piękne i malutkie!
- Mamo, mamo! - krzyknęła Ola. - Chodź szybko! Zobacz Kicię i jej dzieci!
Rodzeństwo z zaciekawieniem spoglądało na kocią rodzinę. Kicia spokojnie myła swoje kocięta, które instynktownie poddawały się jej woli.
Na doglądaniu kocich niemowląt dzieciom minął cały dzień. Rodzeństwo miało tak dużo wrażeń, że nagle całą trójka poczuła się bardzo zmęczona i powoli cały dom otulił sen. Nikt się nie spodziewał, że powtórzy się sytuacja z nocną wędrówką kociej rodziny. Kicia jednak ponownie przyniosła swoje dzieci do łóżka Piotrusia.
Trzeciej nocy chłopiec wziął już sam pudełko z kotkami do swojego łóżka, twierdząc, że kotki najwidoczniej chcą być obok niego. Piotrek pogłaskał Kicię i powiedział do niej:
- Śpijcie sobie tutaj, razem ze mną! Kolorowych snów, kotki!
Kicia popatrzyła na Piotrka swoimi dużymi, zielonymi oczami i odezwała się do niego słowami:
- Dziękuję ci Piotrusiu! Jesteś taki dobry, odstąpiłeś nam swoje łóżko! Mrrrru!, Mrrrru!, Mrrrru!
Kicia miała trzy kotki. Dwa były całe czarne, a jeden - biały w czarne łatki. Wszystkie były piękne, choć najmniejszy.łaciaty miał kłopoty z chodzeniem i nie był tak ładny jak pozostałe.
Gdy kotki były już większe, mama znalazła dla nich nowy dom. Rodzina nie mogła zatrzymać tylu zwierząt. Pozostał tylko biało - czarny kotek, którego z powodu jego wyglądu i kłopotów z łapkami nikt nie chciał. Piotrek nazwał go Żabą, gdyż śmiesznie się poruszał ciągnąc tylne łapki.
Żaba pozostała z dziećmi i swoją mamą Kicią.
Któregoś wieczoru Ola usłyszała w pokoju cichy płacz. Okazało się, że dochodził on spod kaloryfera. Siedziała pod nim Żaba i głośno płakała !
- Dlaczego ci smutno? Dlaczego płaczesz? - zapytała Ola.
- Nikt mnie nie kocha! Jestem taka brzydka i nawet myszy się ze mnie śmieją!
- Dlaczego myszy się z ciebie śmieją? - ponownie zapytała Oleńka.
- Uważają, że nie potrafię biegać tak szybko jak inne koty! Bolą mnie tylne łapki i biegam wolno! - wyszlochała zasmucona Żaba.
- Nie płacz! - Powiedziała Ola.
Chciała pocieszyć Żabę i poprawić jej nastrój. Dziewczynce było bardzo żal chorego kota.
- Jesteś pięknym i bardzo miłym kotkiem !. Ja bardzo lubię się do Ciebie przytulać, bo masz takie miękkie futerko! - pocieszała dziewczynka.
Ola pogłaskała kotka, który powoli się uspokajał i nawet zaczął głośno mruczeć !.
Po tej rozmowie nawiązała się między nimi wyjątkowa więź, wspaniała przyjaźń. Kotek nie opuszczał dzieci na krok i spędzał z nimi każdą chwilę. Troje rodzeństwa stało się jego najlepszymi przyjaciółmi.
Pewnego dnia mama powiedziała do dzieci:
- Znalazł się dom dla Żaby! Jutro przyjedzie po nią wujek!
Dziewczynki w jednej chwili zaczęły głośno płakać, a Piotrek wziął na kolana kotka i powiedział:
- Mamo! ! Ja nie oddam Żaby! Kot jest nasz! My ja kochamy i nikomu nigdy nie oddamy! Ona jest najpiękniejszym kotem na świecie, pomimo że ma krzywe łapki. !.
- Niech wujek kupi sobie innego kota! - zawołała Magda.
Wtedy właśnie wszyscy zrozumieli, że kotek jest członkiem ich rodziny. Rodzice nie mieli innego wyjścia jak pozwolić Żabie pozostać z nimi.
Żaba wyrosła na pięknego, zdrowego kota, który w niczym nie przypominał dawnego, niezgrabnego brzydactwa. Miała piękne, duże i zielone oczy, którymi patrzyła z zaciekawieniem na cały otaczający świat i roześmiane buzie dzieci. Wkrótce wyzdrowiała i zaczęła biegać niezwykle zwinnie..
Żaba stała się ulubieńcem wszystkich domowników, którzy otoczyli ją opieką i wielką miłością.
Pewnego wieczoru, Żaba bawiła się z Olą, piłeczką i nagle odezwała się do niej:
- Olu, bardzo Was wszystkich kocham! Dziękuję, że nie pozwoliłaś mnie oddać wujkowi! Jestem z Wami taka szczęśliwa !.
- Żabko, my wszyscy też cię bardzo kochamy i nigdy cię nie oddamy. Będę zawsze się tobą opiekować - powiedziała Ola.
Od tamtej pory rodzina miała dwa koty: Kicię i Żabę. Kotki każdego wieczoru mówiły dzieciom dobranoc, mrucząc im kołysanki do snu. Wszyscy byli bardzo szczęśliwi, gdyż w ich domu panowała wielka miłość między ludźmi i zwierzętami.

Małgorzata Weżgowiec
Szkoła Podstawowa nr 34
w Częstochowie


Zaświadczenie online



numer online: 149 gości

reklama