Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
9186
rok szkolny
2011/2012

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Proces adaptacji dziecka 3-letniego do przedszkola

Dziecko już od samych narodzin przeżywa trudne chwile. W momencie, kiedy przychodzi na świat, z przyjemnego i przytulnego miejsca, gdzie miał ciszę i spokój nagle znajduje się w oświetlonej sali. Rażące go światła powodują, że mimo, iż widzi nieostro bardzo mu to przeszkadza. Nadomiar złego z cieplutkiego i przytulnego "gniazdka" nagle robi się chłodno, jakieś obce ręce wyciągają go na świat. Na szczęście za chwilę znów czuje rytm serca swojej jakże szczęśliwej matki, czuje jej zapach oraz oddech.


REKLAMA

W dalszych etapach swojego życia dziecko przeżywa niejednokrotnie kolki, wyrzynanie się ząbków, pierwsze upadki oraz wszelkie inne pierwsze niedogodności życia. Rodzice bardzo często nie mogą się nadziwić jak ich dziecko szybko dorasta. W swojej praktyce zawodowej spotkałam się niejednokrotnie z takowymi opiniami. Adaptacja w przedszkolu jest dużym stresem zarówno dla dziecka, jak i rodziców. Często bywa tak, że rodzice przeżywają to dużo ciężej niż dzieci, dlatego tak istotne jest przygotowanie się do tego ważnego momentu dziecka oraz rodziców.

Najistotniejszym aspektem jest wybór przedszkola (jeśli chcemy posłać dziecko do placówki niepublicznej). Dziecko 3 letnie ma już za sobą spory bagaż doświadczeń. Wie, co to jest zabawa, często przebywające dzieci na placach zabaw raczej nie mają większych wymagań, co do wyboru przedszkola. Powinniśmy wiedzieć, że najważniejszym jest to, jak dziecko czuje się w danym przedszkolu. Niejednokrotnie rodzice wybierają przedszkola o największej gamie zajęć, w małych grupach, blisko swojego miejsca zamieszkania. Te wszystkie czynniki są istotne, ale nie zawsze udaje nam się trafić w "gust" dziecka. Pierwsze co, powinniśmy sprawdzić to, to jakie nasze dziecko ma zainteresowania. Niektórzy mogą pomyśleć, że w wieku 3 lat to absurd. Otóż nie. Jeśli nasze dziecko często sięga po kredki, woli w ciszy i skupieniu tworzyć wszelkiego rodzaju prace plastyczne, to przedszkole sportowe może okazać się błędną decyzją. Jeśli dziecko nie ma sprecyzowanych zainteresowań to przedszkole bez konkretnych profilów jest dla niego idealne. W takich przedszkolach jest mnóstwo ciekawych zajęć, które pozwolą na wyodrębnienie maluchowi jego zdolności oraz zainteresowań.

Z wielu aspektów odradzam każdemu rodzicowi przedszkola publiczne. Dlaczego? Odpowiedź jest dość oczywista. Przedszkola publiczne w zasadzie w tym momencie kosztują bardzo podobnie, a różnica jest olbrzymia. W niepublicznych przedszkolach zatrudnia się młodą kadrę, nauczyciele zaraz po studiach nie mają małe szanse na pracę w publicznych placówkach. Młoda kadra ma więcej chęci do pracy, jest kreatywna, żywa, rozwojowa, niejednokrotnie nauczyciele chcą się dokształcać, chodzą na szkolenia. To powoduje, że nasze dzieci pracują chętniej, uczą się więcej, pragnąc nadążyć za pomysłami i energią młodej nauczycielki. Nie wspomnę o tym, że nauczycieli jest więcej, a grupy mniejsze gdzie łatwiej i szybciej przyswaja się wiedzę.

Innym istotnym elementem w wyborze przedszkola jest kadra nauczycielska. To właśnie nauczyciele na co dzień mają zajmować się naszymi maluchami. Niedawno moja koleżanka stała przed trudnym wyborem przedszkola dla swojego dziecka. Opowiadała mi wówczas jak maszerowała od jednego przedszkola do drugiego i rozmawiała z nauczycielkami. Tak naprawdę już po pierwszym spotkaniu mogła powiedzieć, której nauczycielce mogłaby powierzyć swoje dziecko, a której nie. Nauczycielka pewnego przedszkola, z którą rozmawiała miała nienaganny wygląd, długie 5 centymetrowe paznokcie, tonę makijażu itp. oprócz tego o dzieciach wypowiadała się chłodno, z dystansem. Prawdziwą nauczycielkę z przedszkola poznała dopiero po kilkukrotnych wizytach. I w końcu weszła do niepozornego przedszkola, przywitała ją uśmiechnięta, w fartuszku na którym było mnóstwo plam po farbie, z zwichrowanymi włosami młoda dziewczyna. To cóż, że nie miała pełnego wykształcenia, że nie miała ładnych paznokci, fajnej fryzury i super makijażu - prawdziwa nauczycielka kochająca dzieci dba przede wszystkim o nie, wypowiada się o dzieciach w sposób ciepły, łagodny, zupełnie jak o swoich. Nie mówię, że ładnie umalowane z manicure nauczycielki są złe, bo to byłoby nie w porządku. Trzeba wyjść do nauczyciela z ciepłym uśmiechem i spojrzeć jak zareaguje. Bo nauczyciel nawet w złym humorze powinien dobrze się zaprezentować.

Gdy już znajdziemy dobre przedszkole, zgodne z zainteresowaniami dziecka, znajdziemy dobre nauczycielki, to możemy rozpocząć proces przygotowawczy do adaptacji dziecka. Gdy już się zdecydujemy się na konkretne przedszkole, powinniśmy pójść obejrzeć je wraz z dzieckiem. Tłumaczymy dziecku, że idziemy do przedszkola, że jest to takie fajne miejsce, gdzie pozna nowych kolegów i koleżanki, gdzie będzie mógł się z nimi wspólnie bawić, ale również uczyć. W rozmowie zaznaczamy, że idziemy aby maluch mógł zobaczyć przedszkole, poznać Panie, które opiekują się dzieciaczkami. Jest to bardzo istotne, żeby powiedzieć dziecku, że idziemy tam aby się zapoznać. Taka wizyta powinna trwać krótko, żeby dziecko miało niedosyt. Wtedy z chęcią będzie chciało przyjść drugi raz. Dziecko zobaczy jak wygląda przedszkole, może zajrzeć w każdy zakamarek, Pani może wziąć go za rękę (ale tylko i wyłącznie z mamą) aby oprowadzić go i opowiedzieć, co się robi w przedszkolu. Na koniec żegna się z maluchem i zaprasza na kolejną wizytę.

Po wyjściu powinniśmy porozmawiać z dzieckiem czy podobało mu się przedszkole, co było fajne, a co mu się nie podobało. Gdy dziecku podobało się przedszkole, jesteśmy do dobrej drodze. Jeśli nie, to zastanawiamy się, co było nie tak, jak możemy to zmienić. Dobrze jest skonsultować się w tym momencie z nauczycielem, przekazać mu swoje uwagi i wspólnie zastanowić się jak postępować w danym przypadku. Jeśli jednak dziecko jest zadowolone, to w domu tłumaczymy mu na jakich zasadach funkcjonuje przedszkole. Tłumaczymy dziecku, że dzieci codziennie przychodzą do przedszkola uczyć się i bawić, że dzieci zostają razem z Panią, a rodzice idą do pracy. Potem rodzice przychodzą po dzieci i wspólnie wracają do domu. Jeśli dziecko jeszcze nie wie, co to znaczy "iść do pracy", to również trzeba mu to wyjaśnić. Rodzice muszą pracować, żeby zarabiać pieniążki, żeby dziecko miało ładne ubranka, kredki, zabawki. Warto opowiedzieć wcześniej czym się zajmujemy - np. Twoja mamusia jest lekarzem, pracuje w szpitalu i leczy chorych ludzi. Jeśli jest taka możliwość można zabrać swoje dziecko do pracy, żeby dokładnie wiedziało, gdzie pracujemy.

Kiedy dziecko już wie jak funkcjonuje przedszkole, było już na pierwszej wizycie, możemy zaczynać wielkie przygotowania. Przed przyjściem na adaptację rodzice powinni umówić się z nauczycielką w celu ustalenia szczegółów adaptacji. Rodzice powinni wiedzieć, co mają przygotować - kapcie, szczoteczkę do zębów, ubranka na zmianę itp. Oprócz tego ustalamy wspólnie jaki dziecko powinno mieć znaczek. Choć wydaje się to mało istotny element, takowy nie jest. Dziecko, któremu nie spodoba się znaczek wyznaczony przez nauczycielkę może bardzo się zasmucić, rozpłakać, a nawet zamknąć w sobie. Musimy stworzyć dziecku idealne warunki, pytamy się jaka jest ulubiona bajka dziecka, albo ulubiony bohater itp. Oprócz tego informujemy nauczycielkę o uwagach dotyczących opieki naszej pociechy. Jeśli dziecko ma jaką chorobę, alergie, specyficzne potrzeby to należy to niezwłocznie zgłosić. Wszystkie informacje, dla nas nawet oczywiste dla nauczyciela takie być nie muszą, więc postarajmy się zgłosić w miarę możliwości wszystkie uwagi. Na koniec ustalamy dwa pierwsze dni adaptacyjne. W przedszkolach różnie się one odbywają. Następnie idziemy razem z dzieckiem do sklepu i wybieramy kapcie do przedszkola, szczoteczkę do zębów, pastę oraz inne rzeczy, które wymaga od nas przedszkole. Dziecko już wie, że jest to bardzo ważne wydarzenie.

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że w procesie adaptacji lepiej zostawiać dziecko na mniejszą liczbę godzin na początku, przez pierwsze dwa tygodnie. Nie zawsze rodzice mają czas na powolną adaptację, jednak szczerze do niej zachęcam. Musimy pamiętać, że nie możemy długo rozstawiać się z dzieckiem, a już pod żadnym pozorem z nim na niej pozostać. Dziecko musi od początku się nauczyć, że rodzic wychodzi, a on zostaje wraz z dziećmi i Paniami w przedszkolu. W innym przypadku adaptacja może się nie powieść. Bardzo często rozstanie z dzieckiem wymaga dużej odwagi i silnej konsekwencji. Istotną rolę odgrywa tutaj nauczyciel, aby zorganizować to pożegnanie. Gdy potrzebujemy pomocy, nie bójmy się o nią poprosić nauczyciela, on właśnie od tego jest. Niejednokrotnie spotkałam się ze łzami rodziców podczas rozstania, to nic krępującego, wręcz przeciwnie, to znak, że jesteśmy bardzo związani ze swoimi dziećmi, kochamy je i nie możemy patrzeć jak płaczą i krzyczą przy rozstaniu. Proszę mi wierzyć, że po wyjściu rodzica dziecko w błyskawicznym tempie wraca do zabawy. Wahania nastrojów dzieci zdarzają się nawet 5 latkom. Warto omówić kwestię rozstania się z dzieckiem z nauczycielem wcześniej.

Adaptacja idealna w moim mniemaniu wygląda tak - pierwszy dzień (poniedziałek - to najlepszy dzień) zostawiamy dziecko na 30 minut, drugi dzień również 0,5 h. Po drugim dniu odbywa się krótka rozmowa jak ma wyglądać dalszy etap adaptacji, jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, możemy w trzecim i czwartym dniu wydłużyć pobyt do 45 minut, a w piątym do 1 h. Piąty dzień to zazwyczaj piątek i dlatego w szóstym dniu (kolejny poniedziałek) po weekendzie zostawiamy dziecko na 45 minut, gdyż zawsze jest to cięższy dzień adaptacyjny, często nawet występuje w tym dniu regres. Siódmy dzień - 1 h, ósmy - 1,5 h, dziewiąty - 2 h, a w ostatnim dniu adaptacji w zależności od dziecka - 3 - 5 h. Powinniśmy przyprowadzać dziecko o stałych porach, a witać nas powinna ta sama nauczycielka, ustalamy pewną stałość i trzymamy się jej do końca. Wydłużanie czasu adaptacji dziecka jest bardzo indywidualne, ustalamy je wraz z nauczycielem, a w razie potrzeby konsultujemy się z innymi specjalistami. Bardzo często w przedszkolu możemy otrzymać bezpłatną konsultację psychologa czy logopedy.

Najważniejsze żeby dziecko podczas procesu adaptacji nie zraziło się do przedszkola, aby chętnie do niego przychodziło i czuło się w nim dobrze. Gdy adaptacja zaczyna się nie powodzić powinniśmy zacząć szukać przyczyny najpierw w czasie jej trwania, czy nie idzie za szybko lub zbyt wolno, potem czy dziecko prawidłowo się rozwija, a następnie czy przedszkole i nauczyciele zrobili już wszystko aby pomóc w pomyślnej adaptacji dziecka do przedszkola.

mgr Patrycja Świżewska


Zaświadczenie online



numer online: 108 gości

reklama