Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
9378
rok szkolny
2011/2012

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Pedagogika społeczna - metoda indywidualnych przypadków

W latach dwudziestych ubiegłego wieku, na terenie Stanów Zjednoczonych, po raz pierwszy próbowano zastosować w opiece podejście naukowe. Prekursorką była Mary Richmond, która w podejściu do człowieka dotkniętego życiowymi problemami usiłowała przyjąć postawę lekarza, czyli rozpocząć od postawienia diagnozy, a na jej podstawie dopiero ustalić zabiegi terapeutyczne. Badając miarodajność rozpoznania przyczyn powodujących komplikacje w życiu człowieka, opracowała ona teorię pracy socjalnej nad indywidualnym przypadkiem. Zainicjowało to proces kształcenia pracowników opieki potrafiących pracować w taki właśnie sposób. Nie byli to już ludzie przypadkowi, których łączyła dobra wola i chęć niesienia pomocy, lecz wykształceni i wykwalifikowani pracownicy społeczni. Amerykańska teoria indywidualnych przypadków rozwijała się pod dużymi wpływami psychologii. Pracownik socjalny miał rozładowywać gniew, lęk, apatię podopiecznego, a budować w nim nadzieję, chęć do działania, życzliwość, energię. Kiedy jednak pod koniec II wojny światowej metoda ta zaczęła być szeroko stosowana w Europie Zachodniej, takie podejście zostało uznane przez rodzimych pracowników socjalnych mianem "amatorskiej psychiatrii". Z tego względu na gruncie europejskim metoda uległa sporym przeobrażeniom. Również w Polsce nieco krytycznie podeszła do ww. metody Helena Radlińska - uznała ją za zbyt jednostronną. Zaczęła ona poszukiwać przyczyn trudności poza jednostką ludzką - w wadliwym układzie środowiska. Po 1957 roku powszechnie już stosowano metodę indywidualnych przypadków w zakładanych przez TPD poradniach społeczno - wychowawczych, w pracy opiekunów społecznych, kuratorów, a także asystentów socjalnych na oddziałach klinik ortopedycznych i psychiatrycznych. Stosowana w Polsce metoda jest połączeniem tego co najcenniejsze z metody amerykańskiej z tym o co wzbogacili ją europejscy kontynuatorzy. Na naszym gruncie metoda dostosowała się do kompensowania lokalnych, środowiskowych braków i organizowania rewalidacji.


REKLAMA

W europejskim podejściu do tej metody, najbardziej rozpowszechniona jest definicja Swithuna Bowersa, który zauważa, że: "praca z przypadkiem jest sztuką, w której wiedza życiowa i nauka o człowieku oraz środowisku, a także umiejętność obcowania z ludźmi są użyte w celu mobilizowania sil w jednostce i odpowiedniej pomocy w społeczeństwie dla ulepszenia wzajemnego przystosowania się jednostki i jej środowiska." Pojmowanie przypadku jako sztuki oznacza, że pracownik stosujący tę metodę powinien posiadać umiejętność twórczego interpretowania i kojarzenia wiedzy o konkretnym człowieku oraz intuicyjnie odczuwać jednostkę i jej reakcje. Osoba stosująca powinna także posiadać wiedzę życiową, dojrzałość psychiczną i społeczną. Istotna jest także wiedza naukowa z zakresu psychologii, socjologii, teorii wychowania, pedagogiki społecznej. Wszystkie te zdolności, umiejętności i posiadana wiedza mają służyć pracownikowi do mobilizowania sil jednostki tak, aby zapragnęła ona wziąć swoje sprawy w swoje ręce - jeżeli nie całkowicie, to przynajmniej częściowo - na miarę swych możliwości. Kardynalnym błędem w stosowaniu metody jest załatwianie spraw podopiecznego bez jego czynnego współudziału. Trzeba w jednostce obudzić i uruchomić tkwiące w niej siły a także aktywność społeczną. Prowadzenie przypadku polega na stymulowaniu wzajemnego przystosowania się jednostki i środowiska. Polska pedagogika za przystosowanie uważa sprzężenie dwukierunkowe. Człowiek jest tym bardziej przystosowany im bardziej jest skłonny do realizowania swoich potrzeb w różnych sytuacjach zależnych od środowiska jego życia. Chodzi nie tylko o istniejące realnie sytuacje, ale też o sytuacje pożądane. Pewną luką w definicji Bowersa jest pojmowanie przypadku w sposób odizolowany. Tymczasem przypadek socjalny różni się od przypadku medycznego tym, że zawsze jest ujmowany w kontekście rodziny, szkoły, społeczności sąsiedzkiej czy zakładu pracy. Kolejną luką w definicji jest sugerowanie, że przedmiotem teorii mogą być tylko ludzie biedni, niezaradni, z marginesu społecznego. Tymczasem coraz częściej o pomoc zwracają się osoby normalne, nie szukające opieki czy ratunku, ale porady i wiedzy. Tak działają poradnie życia rodzinnego, zawodowe, psychiatrzy, oświata dorosłych - badają zainteresowania i potrzeby osób korzystających z ich porad.


Księgarnia HELION poleca:

Zainteresowanie może wzbudzać procedura postępowania pracownika socjalnego. Wyróżnia się w niej trzy etapy: diagnozę przypadku, opracowanie planu postępowania i właściwe prowadzenie przypadku. Diagnoza społeczna (środowiskowa) polega na rozpoznaniu przyczyn stanu jednostki oraz możliwości jednostki i jej najbliższego otoczenia do rozpoczęcia działań rewalidacyjnych, czyli przywracających stan pożądany. Przyczyny mogą być różne - alkoholizm, nędza, kłótnie w rodzinie, przemoc itp. Kiedy diagnozuje się wiele przyczyn należy wyodrębnić przyczynę dominującą. Potrzebne informacje czerpiemy zarówno bezpośrednio od podopiecznego jak i jego najbliższego środowiska ( sąsiedzi, praca, szkoła).Często jednak z powodu przeciążenia pracą, placówki stosują wywiad nieco okrojony ograniczając się do wywiadu z podopiecznym i wezwanymi członkami rodziny. Po czynnościach wstępnych następuje diagnoza właściwa, która polega na analizie zdobytych informacji, wysunięciu przyczyny dominującej i wskazaniu sił jednostki i jej najbliższego środowiska, mogących wesprzeć działania rewalidacyjne. Ważna jest tu dobra znajomość środowiska życia podopiecznych oraz wiedza z zakresu psychologii osobowości. Drugim etapem czynności pracownika jest opracowanie planu postępowania. Plan powinien być ukierunkowany zarówno na zmiany w środowisku np. zmiana zachowania nauczyciela w stosunku do ucznia, przeniesienie dziecka z własnej rodziny do dziadków, jak i na postępowanie wychowawcze, kształtujące korzystniejsze postawy podopiecznego. Planowanie powinno się charakteryzować dużą elastycznością, bowiem ustalone wcześniej przyczyny są tylko hipotezami i mogą się okazać mylne. Ostatnim, najdłuższym etapem działań pracownika jest prowadzenie przypadku według wypracowanego planu. Prowadzenie przypadku cały czas przebiega w sposób elastyczny dopuszczając korygowanie diagnozy i planu aż do czasu ustalenia najskuteczniejszego postępowania. W Polsce rewalidację rzeczowo-środowiskową oraz psycho - wychowawczą traktuje się równomiernie. W metodzie indywidualnego przypadku procesy rewalidacyjne są dość długotrwale i kosztowne, ponieważ jeden pracownik socjalny może się zajmować ograniczoną ilością przypadków. Z tego względu metoda ta rozwija się najlepiej w społeczeństwach bogatych. Rezultaty prowadzenia przypadku mogą być trojakie. Wynik może być pomyślny- w takim przypadku kartoteka jest zamykana, a przypadek wygasa. Niepomyślny - metodę uznaje się za nieskuteczną i należy szukać innego sposobu postępowania. Może być także wynik pośredni i taki właśnie jest najczęściej spotykany. Kartoteki są wielokrotnie otwierane i zamykane, terapia korygowana, diagnozy powtarzane a czasami zmieniany jest pracownik prowadzący przypadek.

Pracownikom wpajane są pewne zasady prowadzenia indywidualnych przypadków. Jednostkę należy akceptować taką jaką jest. Lekarz nie odmawia pomocy pacjentowi, który jest brudny, zaplamiony moczem, czy krwią. Podobnie pracownik socjalny musi widzieć pacjenta obiektywnie takim jakim on jest, nie można go widzieć emocjonalnie, lecz jako przypadek, któremu należy pomóc. Trzeba wierzyć zarówno w pacjenta, jak i w jego możliwość rozwoju. Początek powodzenia w pracy zależy od nawiązania życzliwego kontaktu z podopiecznym, który widząc autentyczne zainteresowanie otworzy się i rozluźni. Trzeba także zmierzać do takiego nastawienia jednostki, aby zechciała ona sama zmienić swoje życie. Nie można podejmować decyzji za podopiecznego. Skuteczną drogą jest pomaganie podopiecznemu w uchwyceniu konsekwencji jego decyzji, planów i działań. Niektórzy praktycy uważają, że konieczne jest rozeznanie się pracownika co do jego własnej osobowości. Świadomość własnych postaw obiektywizuje oceny zachowań podopiecznego. Czasem dochodzi jednak do dewaluacji zasad prowadzenia przypadku. Dzieje się tak wtedy, gdy zanika w pracowniku wyższa motywacja wykonywanych obowiązków. Prowadzić to może do schematyzacji procedur diagnozowania i pomocy. Praca staje się szablonowa, formalizuje się i zaczyna być nieskuteczna.

Literatura:
1. A. Kamiński, Funkcje pedagogiki społecznej, PWN 1980, s. 258 - 268.
2. D. Lalak, Teoretyczny i praktyczny sens metody indywidualnych przypadków,[w:] Pedagogika społeczna, (red.) I.Lepalczyk, T.Pilch, Wydawnictwo Akademickie Żak 2003, s.223-240.

Mariola Wolska-Surmacz


Zaświadczenie online Certyfikat publikacji



numer online: 99 gości

reklama

Księgarnia HELION poleca: