Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
956
rok szkolny
2003/2004

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Pokora podstawową cnotą rodziny chrześcijańskiej

Nie jest dziś modne zainteresowanie pokorą, bo pokora to służba. Jej chrześcijańskie rozumienie wiąże się ze słowami Maryi wypowiedzianymi podczas zwiastowania: "Oto ja służebnica Pańska". Z tej Maryjnej postawy duchowość chrześcijańska, a już najbardziej duchowość rodziny chrześcijańskiej, czerpie inspirację dla codziennego życia w duchu pokory. Pokorę można rozumieć na wiele sposobów: jako przyjmowanie daru miłości i wdzięczności, jako służbę, jako otwartość na tajemnice dziecięctwa Bożego. Tak rozumiana cnota pokory kształtuje odniesienia poszczególnych osób w rodzinie, stwarzając wielką szansę i nadzieję na jej prawdziwe szczęście. W pierwszym rzędzie pokora wiąże się z darem miłości i wdzięczności. To bardzo zaskakujące, bo na pozór pokora kojarzy nam się z jakimś "poniżeniem", "upokorzeniem", "wykorzystywaniem", a tymczasem już w pierwszej refleksji ujawnia się wprowadzenie w jej sferę miłości i wdzięczności. Ponieważ miłość rozumiemy jako najbardziej wartościowe i pozytywne odniesienie do drugiej osoby (darowanie się sobie), dlatego pokora jest podstawą otwartości i przyjmowania tych darów.Pięknie na ten temat pisał Karol Wojtyła w Miłości i odpowiedzialności: "Odkrycie jedyności i niepowtarzalności drugiego człowieka, współmałżonka, pociąga za sobą kolejne odkrycie: odkrycie wartości". "Tylko dzięki istnieniu owa niepowtarzalność może realnie fascynować swego odkrywcę: Czyż wyrażenie: <> nie wyraża w równej mierze oczarowania niepowtarzalnością <>. W ten sposób istnienie współmałżonka, czy w ogóle drugiego człowieka, okazuje się dobrem w postaci nowego istnienia przychodzącym jako dar ku drugiemu". "Jestem darem dla ciebie, ty jesteś darem dla mnie".


REKLAMA

Poprzez wzajemne darowanie się sobie i przyjmowanie (otwartość), małżonkowie naśladują swojego Stwórcę, który jest jedynym i pierwszym "Pra-Dawcą" i "Oblubieńcem". On jest misteryjnie obecny w ich obdarowywaniu się i dlatego to obdarowywanie się nabiera charakteru totalnego i niepodzielonego. W ten sposób dochodzimy do nowego spojrzenia i na miłość, i na wdzięczność, i w związku z tym małżeństwo i rodzinę. Miłość, która jest darem, nie wyczerpuje się wśród dwojga, gdyż uzdalnia ich do największego oddania, dzięki któremu staje się współpracownikiem Boga, udzielając daru życia nowej osobie ludzkiej. W ten sposób małżonkowie oddając się sobie, wydają z siebie nową rzeczywistość-dziecko, żywe odbicie ich miłości, trwały znak ich jedności oraz żywą i nierozłączną syntezę ojcostwa i macierzyństwa. Zostawszy rodzicami, małżonkowie otrzymują od Boga dar nowej odpowiedzialności. Ich miłość rodzicielska ma stać się dla dzieci widzialnym znakiem tej samej miłości Boga. Dziecko, nowe istnienie jest "pra darem, najgłębszym źródłem wszelkiego innego daru i obdarowywania". Miłość jako dar dopełnia się i rozwija przez ofiarę: miłość jako ofiara." "Kiedy daję komuś dobro obiektywne - pisze Wojtyła - daję ze swojego prawdziwego dobra, więc muszę siłą rzeczy zdobyć się na przezwyciężenie na ofiarę. Umieć sobie odebrać, a dać drugiemu niejednokrotnie wymaga heroicznego wysiłku. To samo można odnieść do brania. Często wymaga ono jeszcze większego samoprzezwyciężenia aniżeli dawanie". Wskazuję się jeszcze na szacunek, jako trzeci element miłości. Wchodzi tu problematyka godności osoby w dawaniu i braniu. Omówiona tu miłość w odniesieniu do daru, ofiary i szacunku (godnego dawania) ujawnia jednocześnie postawę wdzięczności. Tam, gdzie jest darujący, tam jest i przyjmujący ze swoją wdzięcznością. To sam Bóg Ojciec "Pra-Dawca" uczy nas wdzięczności w przyjmowaniu, darów, a potem hojności w dawaniu tego, co sami mamy, drugiemu człowiekowi. Pokora jest tą szczególną prawdą o człowieku, zwłaszcza o tak bliskich sobie osobach związanych sakramentem Małżeństwa, z których każda kocha i zarazem jest wdzięczna, że kocha i jest kochana. Tak się kształtuje zresztą pojęcie miłości jako bezinteresownego daru z siebie. Jan Paweł II, podejmując ten wątek w swoim Liście do Rodzin, zapytuje: czy postawa ta nie jest czasem sprzecznością? Sprzecznością nie jest - odpowiada, ale jest "paradoksem ludzkiego bytowania - jak pisze- w prawdzie, które służy miłości. To miłość sprawia - czytamy dalej - że człowiek urzeczywistnia siebie przez bezinteresowny dar z siebie. Miłość bowiem jest dawaniem i przyjmowaniem daru. Nie można jej kupować, ani jej sprzedawać. Można się nią tylko wzajemnie obdarowywać". To bezinteresowne obdarowywanie i związana z nim postawa wdzięczności, ma - jak wspomniałam - charakter społeczny, kiedy rozciąga się na nowo narodzone dziecko, a dalej na całą społeczność ludzką, w pierwszym rzędzie na rodzinę. Rodzina, założona przez miłość, jest wspólnotą mężczyzny i kobiety jako małżonków, rodziców dzieci, krewnych." Pierwszym jej zadaniem - jak czytamy we wspomnianej adhortacji - jest wierne przeżywanie rzeczywistości komunii w ciągłym działaniu na rzecz rozwijania prawdziwej wspólnoty osób". Mocą i ostatecznym celem tego zadania jest miłość. Bez miłości wspólnota rodzinna nie może żyć, wzrastać i doskonalić się.

mgr Renata Labuda
Szkoła Podstawowa w Pomysku Wielkim


Zaświadczenie online



numer online: 137 gości

reklama