Publikacje edukacyjne
strona główna  archiwum  dziedziny  nowości  zasady  szukaj  pomoc  poczta  redakcja 
               

 

Publikacja nr
9785
rok szkolny
2011/2012

 
Archiwum publikacji
w serwisie Publikacje edukacyjne

Patologie społeczne - przemoc w rodzinie

W świecie zwierzęcym przemoc jest zjawiskiem naturalnym. Bez stosowania przemocy zwierzęta mięsożerne byłyby skazane na zagładę. Jednak kiedy już się nasycą, stają się niegroźne - oglądając filmy przyrodnicze, ze zdumieniem obserwujemy, że w pobliżu sytego lwa spokojnie pasą się antylopy. Głodne zwierzę nie panuje nad swoją agresją, nad chęcią zabijania, bo tak nakazuje mu instynkt przetrwania - zabijać. Syte zwierzę nie jest agresywne, gdyż agresja nie jest dla niego celem samym w sobie, lecz środkiem do zaspokojenia głodu, a tym samym przetrwania.

Człowiek góruje nad zwierzętami rozumem, umiejętnością opanowywania emocji, tworzeniem i przestrzeganiem praw, zasad i norm, które nakładają zakaz używania przemocy wobec innych. Tym bardziej kuriozalny jest fakt, że to właśnie człowiek wielokrotnie stosuje przemoc, agresję wobec słabszych od siebie i jakże często - bliskich (dzieci, współmałżonka, matki czy ojca). Budzi w nas grozę lew pożerający swoje młode, ale jest on stworzeniem bezrozumnym, co usprawiedliwia jego postępek. Tymczasem rodzica, męża, ojca (bo najczęściej, choć nie zawsze, sprawcą przemocy jest mężczyzna) który krzywdzi swoich najbliższych, tych którzy zdani są na niego, oczekują jego opieki i wsparcia, nic nie usprawiedliwia.

Przemoc w rodzinie należy do najgorszych patologii społecznych. Patologia społeczna jest "(...) zespołem zjawisk szkodliwych i to zarówno w aspekcie indywidualnym jak i grupowym, o określonej genezie, zasięgu społecznym i negatywnych skutkach. Jest też dyscypliną naukową zajmującą się negatywną dewiacją społeczną. Jest nauką o przyczynach, objawach i zwalczaniu takich chorób społecznych jak przestępczość, pijaństwo, lekomania i inne."


REKLAMA

Przejawy patologii społecznych dotyczą sfery indywidualnej życia człowieka (uzależnienia, przestępczość, prostytucja, samobójstwa), sfery rodzinnej (sieroctwo społeczne, dysfunkcje wychowawcze w rodzinie, rozpad rodziny, pozbawienie praw rodzicielskich i właśnie przemoc w rodzinie) oraz struktur organizacyjnych (np. biurokracja, bezrobocie, korupcja).

Istnieje wiele różnych definicji przemocy w rodzinie. Zdaniem Bińczyckiej "przez przemoc będziemy rozumieć takie wywieranie wpływu na ludzi, w wyniku którego ich aktualny poziom rozwoju somatycznego i duchowego jest mniejszy niż potencjalny poziom ich rozwoju". Z definicji wynika, że skutki przemocy domowej odciskają w ofierze piętno w postaci zahamowania jej osobistego rozwoju. Z kolei Mellibruda uważa, że "przemoc to działania lub rażące zaniedbania dokonywane przez jednego z członków rodziny przeciwko pozostałym, wykorzystujące istniejącą lub stworzoną przez okoliczności przewagę sił lub władzy i powodujące u ich ofiar szkody lub cierpienie godzące w ich prawa lub dobra osobiste, a w szczególności w ich życie lub zdrowie (fizyczne lub psychiczne)".

Przemoc w rodzinie ma niejedno oblicze, a ofiary wstydzą się mówić o tym co je spotyka, bo nie chcą aby na światło dzienne wyszedł fakt, że pozwoliły się poniżać, maltretować, ubliżać sobie, bić czy poniewierać. Z tego względu sprawcy przemocy w rodzinie pozostają przez wiele lat bezkarni, a fakt przemocy często wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii, której już nie sposób ukryć, ale wtedy jest już za późno.

Historia przemocy w rodzinie sięga swoimi korzeniami starożytności. Rzymski ojciec rodu nazywany "pater familias" miał prawo decydowania o życiu i śmierci zarówno żony jak i dzieci. W historii starożytnej roi się od przykładów ojców rodziny mordujących bezkarnie i w majestacie prawa swoje córki, synów, żony, a nawet matki. Najdobitniejszym przykładem jest cesarz Neron, który zlecił zamordowanie swojej żony Oktawii, matki Agrypiny i prawdopodobnie kolejnej żony Poppei. Prawo zezwalające ojcu rodu rzymskiego na bezkarne mordowanie członków własnej rodziny zostało zniesione dopiero w 365r. n.e. W kolejnych wiekach sytuacja kobiet i dzieci w rodzinach była niewiele lepsza. Świadczy o tym choćby przykład króla Anglii Henryka VIII Tudora, który stał się słynny nie tylko z ustanowienia anglikanizmu w swoim kraju, ale przede wszystkim z powodu sześciu małżeństw i bezkarnego mordowania tych żon, które nie spełniały jego oczekiwań oraz złego traktowania córek.

Obecnie sytuacja kobiet i dzieci w rodzinach wygląda zupełnie inaczej. Oczywiście nie dotyczy to całego globu, ponieważ jest na świecie wiele krajów gdzie znęcanie się, okaleczanie, a nawet mordowanie kobiet w imię honoru, religii czy tradycji nadal jest praktykowane. Polskie prawo nie zezwala na jakąkolwiek przemoc wobec członków rodziny. Nie oznacza to jednak, że taka przemoc się nie zdarza. Jak już wcześniej wspomniałam, ofiary z różnych przyczyn nie zgłaszają tego faktu na policję. Nie robią tego, bo sprawca jest jedynym żywicielem rodziny, więc boją się, że nie będą miały za co utrzymać dzieci. Mieszkają w domu będącym własnością sprawcy i nie mają dokąd się wyprowadzić. Sprawca grozi im, że kiedy zgłoszą przemoc na policji, ich dzieciom i im samym stanie się krzywda. Wreszcie nie mówią o przemocy, bo sprawca po każdym akcie przemocy przeprasza, okazuje skruchę, kaja się, więc chcą wierzyć, że faktycznie jego zachowanie ulegnie poprawie. Poza tym w społeczeństwie naszym nadal pokutuje przekonanie, że o problemach rodzinnych nie powinno się rozmawiać z obcymi ludźmi, a zeznawanie przed sądem przeciwko członkowi własnej rodziny jest niewłaściwe. Paradoksalnie pielęgnują to przekonanie kobiety należące do starszego pokolenia, które same były ofiarami przemocy i przez lata zachowywały tą tajemnicę dla siebie. Chwilami sprawiają one wrażenie, jakby się cieszyły, że inne kobiety doznają podobnych jak one przeżyć, bo to utwierdza je w przekonaniu, że przemoc jest zjawiskiem powszechnym i w ich mniemaniu występuje w niemal wszystkich rodzinach, tylko mało kto się do tego przyznaje. Czasem matki, których dzieci zgłosiły na policji fakt doznawania przemocy ze strony ojca, zamiast wspierać swoje dzieci, odwracają się przeciwko nim. Zdarza się nawet, że matki obwiniają córki, które były ofiarami molestowania ze strony ojców o to, że same prowokowały ich do zachowań seksualnych. Czasem kobieta, ofiara przemocy w rodzinie, u której rozwinął się syndrom wyuczonej bezradności, w swojej roli ofiary utwierdza się do tego stopnia, że zaczyna nią szantażować otoczenie np. ucieka w chorobę, grozi samobójstwem, ma ataki histerii.

Przemoc ma niejedno oblicze i bywa, że sama ofiara przez lata nie wie, że jest ofiarą przemocy. Patrząc na dynamikę zjawiska można wyróżnić przemoc gorącą (spontaniczną) i chłodną (instrumentalną).

Przemoc gorąca ma zazwyczaj charakter nagły, krótkotrwały, przejawia się słowną i/lub fizyczną agresją (bicie, kopanie, wyzwiska), a jej sprawca dzięki stosowaniu agresji odreagowuje na najbliższych różne swoje frustracje, niepowodzenia itp. Przeciwieństwem przemocy gorącej jest przemoc chłodna, w której sprawca nie wybucha gniewem, nie okazuje emocji, lecz działa w sposób wyrachowany, tak jakby realizował swój plan. Sprawca z premedytacją zmierza do wybranego celu. Wszelki przymus potrafi on rzeczowo wytłumaczyć działaniem w imię dobra rodziny, dziecka itp. Zachowuje się tak, jakby był stuprocentowo przekonany o słuszności swoich racji i wiedział najlepiej co jest dobre dla każdego członka rodziny i jak każdy z nich powinien się zachowywać. Zachowania, działania członków rodziny wykraczające poza przyjęte przez sprawcę reguły są przez niego "sprawiedliwie karane".

Inny podział przemocy domowej, za którym optuje wielu badaczy (m.in. Lipowska-Teutsch) zawiera w sobie przemoc psychiczną, fizyczną, seksualną i ekonomiczną. Do form przemocy psychicznej należy krytykowanie, zastraszanie, dyskryminacja ofiary, upokarzanie, wywieranie nacisków, presji, okazywanie pogardy (lekceważenie, brak szacunku dla pracy i innych sfer działalności partnera), izolowanie od rodziny, przyjaciół, zawstydzanie, szyderstwo, drwiny, wmawianie ofierze, że jest bezwartościowa, jest nieudacznikiem itp. Przemoc fizyczna to nie tylko bicie, kopanie, czy duszenie, ale też potrząsanie, potrącanie, popychanie, przytrzymywanie, unieruchamianie czy nawet zamykanie drzwi, żeby ofiara nie mogła wyjść z pomieszczenia w którym sprawca ją obraża, wyzywa itp. Przemocą seksualną jest nie tylko gwałt, czy wymuszanie aktu seksualnego, ale też nakłanianie partnera do praktyk seksualnych na które nie ma on ochoty lub których nie akceptuje, a także wyśmiewanie seksualności ofiary (np. defektów urody, niewielkiej, zdaniem sprawcy, atrakcyjności seksualnej). Przemoc ekonomiczna to uniemożliwianie ofierze podjęcia pracy, czy też zmuszanie jej do pracy nieodpłatnej, jak również wydzielanie, ograniczanie, pieniędzy na życie, odbieranie jej własnych pieniędzy, uniemożliwianie ofierze dostępu do zasobów rodziny, groźby sprawcy wobec ofiary, że jeśli nie spełni ona jego żądań, to nie da jej pieniędzy na utrzymanie rodziny itp.. Wymienione rodzaje przemocy praktycznie nie występują osobno, lecz mieszają się ze sobą - sprawcy stosują je naprzemiennie.

Mechanizm przemocy nie jest skomplikowany, ale czasem bywa tak rozciągnięty w czasie, że początkowo trudno się w nim dopatrzeć kolejno występujących faz. Jednak w miarę upływu lat, miesięcy, cykl przemocy postępuje coraz szybciej i przypomina błędne koło.

Faza pierwsza to narastanie napięcia. Charakteryzuje się ona wzrostem pobudzenia u sprawcy, staje się on coraz bardziej agresywny, nerwowy i nie potrafi sobie z tym poradzić. Przykład: mąż wraca do domu, jest pochmurny, nie odzywa się, żona podaje mu obiad, który on zjada niechętnie lub nie zjada, bo jest za gorący, lub za zimny, niesmaczny itp. Jeszcze nic takiego się nie dzieje, ale ofiara już wie, co będzie dalej. Zna te objawy. Sprawca chodzi nerwowo po domu, nie odzywa się, ale trzaska drzwiami, mamrocze coś pod nosem. Ofiara, która już dobrze zna sprawcę, widzi, że za chwilę wydarzy się coś złego. Próbuje uniknąć starcia - uspokaja i ucisza dzieci bo "tata jest zmęczony", wychodzi z nimi z pomieszczenia, albo wręcz przeciwnie - delikatnie usiłuje okazać zainteresowanie sprawcy, pyta jak minął dzień w pracy, czy coś się stało? - tak zwykle jest na początku związku, kiedy ofiara jeszcze stara się zrozumieć sprawcę i usprawiedliwia jego zachowanie problemami, stresem itp. W ofierze narasta poczucie lęku, silny stres, który może się objawiać po pewnym czasie dolegliwościami fizycznymi (np. ból żołądka, głowy, klatki piersiowej).


REKLAMA

Jeżeli przemoc trwa bardzo długo, a ofiara dobrze rozpoznaje utrwalone przez lata zachowania sprawcy, na tym etapie może też sama wszcząć awanturę, bo napięcie wywoływane przez niego jest tak silne, że ofiara będzie chciała mieć już to wszystko jak najszybciej za sobą.

W fazie drugiej dochodzi do ataku ze strony sprawcy. Zwykle jest ona znacznie krótsza niż pierwsza, ale za to bardzo gwałtowna. Sprawca w sposób niekontrolowany rozładowuje napięcie, które się w nim kumulowało przez długi czas. Wybucha gniewem, atakuje w sposób brutalny (mogą to być zarówno wyzwiska, jak i razy, agresja fizyczna, werbalna, seksualna) zachowując przy tym pełną świadomość swojego zachowania i jego konsekwencji, ale traci nad sobą kontrolę i akceptuje swoją gwałtowność. Sprawca jest w stanie powstrzymać się przed przemocą, ale nie chce. Obwinia kobietę, twierdzi, że sprowokowała go do ataku szału swoim zachowaniem. Powodem może być wszystko - ofiara powiedziała coś nie tak, źle się ubrała, niewłaściwie zachowała, "nic nie robi", "zarabia grosze", źle wychowuje dzieci, poprosiła o pieniądze dla dzieci, a wreszcie najbardziej typowe - obiad był "za słony", za zimny, za gorący, za mało, za dużo itp. - każdy pretekst jest dobry. Ofiara po ataku sprawcy jest w szoku, nie może uwierzyć w to co zaszło. Faza trzecia zwana często "miesiącem miodowym" to czas przeprosin i skruchy sprawcy. Zarówno ofiara jak i sprawca z ulgą przyjmują koniec drugiej fazy. Sprawca obiecuje poprawę, przeprasza, może nawet kupować kwiaty, prezenty. Ponieważ faza ta może trwać bardzo długo, a ofiara chce wierzyć w poprawę sprawcy i obietnicę "normalnego, szczęśliwego życia" przyjmuje za dobrą monetę przyrzeczenia i próbuje zapomnieć o tym co się stało. Z czasem jednak "miesiące miodowe" są coraz krótsze, aż w końcu mogą zaniknąć zupełnie. Między ofiarą a sprawcą zachodzą rozmaite interakcje. Sprawca jest naładowany złością, chęcią dominacji, upokarza ofiarę, dąży do pełnej nad nią kontroli, za wszelką cenę pragnie ją zmusić do uległości. Ofiara stara się przekonać sprawcę, że robi źle, apeluje do niego o zaprzestanie przemocy, prosi i grozi karą na przemian, walczy aż w końcu biernie poddaje się losowi. Po akcie przemocy sprawca widząc ofiarę załamaną, we łzach, czy z siniakami zaczyna mieć poczucie winy, ale zagłusza je i nie dopuszcza do siebie przerzucając winę na ofiarę - bo źle sprząta, gotuje, wygląda niechlujnie, zdradza lub prowokuje swoim zachowaniem innych mężczyzn itp. Kiedy po akcie przemocy ofiara grozi sprawcy sądem lub policją, ten udaje, że nic sobie z tych gróźb nie robi, jest opryskliwy dla ofiary, a np. zaczyna być bardzo dobry i miły dla dzieci, które wcześniej traktował obojętnie bądź niechętnie. Może nawet uciekać się do prób przekupstwa i manipulowania dziećmi, na wypadek, gdyby ofiara jednak zrealizowała swoje groźby i chciała, aby były świadkami w sprawie. Ofiara zastanawia się dlaczego to spotkało właśnie ją, czuje się jak w pułapce, myśli, że ma życiowego pecha, zaczyna wierzyć, że jest skazana na przegraną, że nie ma wyjścia z tej pułapki, a co gorsza zaczyna wierzyć w to co mówi o niej sprawca - czuje się głupia, nieatrakcyjna, niechlujna, nie wierzy w siebie. Pranie mózgu jakiego doświadczyła robi swoje. Życie emocjonalne ofiary i sprawcy jest dość skomplikowane. Sprawca w stosunku do ofiary odczuwa gniew i rozdrażnienie pomieszane ze wstydem i lękiem, poczuciem zagrożenia. Jednocześnie ma poczucie krzywdy i winy, szczególnie wtedy, gdy ma niskie poczucie wartości własnej. Odczuwając to pomieszanie różnych stanów cierpi, a jednocześnie coraz częściej uzasadnia stosowanie przemocy wobec ofiary różnymi absurdalnymi sytuacjami. Ofiara boi się, czuje na przemian rozpacz i gniew, podobnie jak sprawca jednocześnie przeżywa poczucie winy i krzywdy, ma poczucie niesprawiedliwości, niskiej wartości, czuje się słaba, bezsilna, miota się, próbuje się wyrwać z matni, ale wątpi w siebie i w swoją siłę. Psychika ofiary jest spustoszona, może ona odczuwać skutki przemocy w postaci stresu pourazowego. Traumatyczne wspomnienia wracają do niej w różnych sytuacjach przypominających wydarzenia związane z przemocą (podczas oglądania filmu, we śnie, w nawracających, uporczywych wspomnieniach, które ofiara próbuje wyrzucić z pamięci). Może pojawić się paraliż psychiczny i reakcje unikowe (odsuwanie się od ludzi, brak zainteresowania światem zewnętrznym). Innym objawem stresu jest hiperpobudzenie - ataki wściekłości, bezsenność, rozdrażnienie. Jeżeli te objawy utrzymują się długotrwale np. dłużej niż miesiąc, mogą prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. Paradoksalnie do właśnie zachowanie ofiary, a nie sprawcy (zwłaszcza gdy w rodzinie dominuje przemoc psychiczna, ekonomiczna, chłodna) może się wydawać dziwne. Sprawca zazwyczaj wobec osób z zewnątrz gra rolę usłużnego sąsiada, uroczego, miłego człowieka, dowcipnego itp. Stroniąca od ludzi ofiara, która przemyka chyłkiem ze spuszczoną głową, wygląda co najmniej dziwnie. Sprawcą przemocy może być każdy, podobnie jak ofiarą. Nie ma tu znaczenia pozycja społeczna ani wykształcenie. Przemoc domowa zdarza się także w ogólnie szanowanych rodzinach, które pozornie można by uznać za wzorcowe, a tymczasem są na wskroś patologiczne. Sprawcami przemocy są najczęściej (choć nie zawsze) mężczyźni, którzy mają trudności w wyrażaniu swoich emocji w kontrolowany sposób. Mówi się o tym, że przemoc rodzi przemoc i ofiara przemocy w końcu stanie się jej sprawcą, ale badacze nie potwierdzają takiej prawidłowości. Jednak zależność taka potwierdza się w odwrotnym kierunku -niemal zawsze sprawca przemocy był jej ofiarą. Rozwój dziecka w domu pełnym przemocy, bez poczucia bezpieczeństwa, wzajemnego szacunku, miłości, akceptacji, więzi, negatywnie wpływa na zdrowie psychiczne dzieci. Kształtują się w ten sposób osobowości nieprawidłowe. Wśród nich Kubacka-Jasiecka wyróżnia skłonność do uzależnień, anoreksję, bulimię, osobowość mnogą, psychozy a także zaburzenia typu borderline, które autorka łączy z odbieraniem przemocy w dzieciństwie. Według statystyk 10,0% osób stosujących przemoc domową przejawia zaburzenia psychopatologiczne. Do stosowania przemocy pobudzają sprawcę problemy emocjonalne, złe warunki materialne rodziny, alkohol. Badacze dużo uwagi poświęcają osobowości sprawcy przemocy, chcąc ustalić jakie cechy mają wpływ na jego zachowanie. Liczni autorzy wymieniają takie cechy jak: egocentryzm, sztywność osobowości, niechęć do kompromisu, niska samoocena, obniżone poczucie wartości własnej, chłód emocjonalny, alienacja, izolacja, niedojrzałość emocjonalna, częste uczucia ambiwalentne, zależność, kłopoty z bliskością, nie odczuwanie szczęścia, satysfakcji z życia, zazdrość i podejrzliwość, problemy w związkach intymnych, zmienność nastrojów, używanie mechanizmów obronnych takich jak: wypieranie, zaprzeczanie, projekcja. Ogromne znaczenie ma też występowanie zachowań i postaw aspołecznych, antyspołecznych. Według J. Mazura sprawcy przemocy pochodzą zazwyczaj z rodzin, w których ojciec jest osobą dominującą, a matka ulegającą apodyktycznemu mężowi. Osobnik taki potrafi manipulować ludźmi, ale w trudnych sytuacjach traci pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa (czuje się tak jak w rodzinnym domu). Odczuwa lęk, który obraca się w silną agresję, a za odczuwane stany winą obarcza słabszych domowników - żonę, dzieci. Jego relacje z najbliższymi oparte są na przymusie, odczuwa nieprzepartą chęć dominacji, jest nieszczęśliwy, czuje też złość, że wszystkie jego potrzeby nie są zaspokojone, nierzadko nadużywa alkoholu. Sprawcy stosują przemoc aby skłonić ofiary do określonych działań. Po pewnym czasie orientują się, że to im się opłaca, przynosi określone korzyści, bo ofiary robią to co chcą sprawcy. Ofiara chcąc uniknąć przemocy robi wszystko, żeby jej zapobiec - kiedy sprawca twierdzi, że w domu jest bałagan, gotowa jest codziennie odkurzać najmniejszy pyłek, przestaje się malować, ładnie ubierać, kiedy sprawca sugeruje, że robi to, aby podobać się innym mężczyznom. Jednak takie działania nic nie dają, bo sprawca zawsze i tak o coś ją obwinia. Gdy jest nieumalowana, usłyszy, że nie dba o siebie i do niczego się nie nadaje jako kobieta, a kiedy wysprząta dom, sprawca i tak stwierdzi, że jest bałagan, bo ofiara nie potrafi porządnie posprzątać. Z czasem ofiara traci wiarę w sens podejmowania jakichkolwiek działań, ponieważ cokolwiek robi - robi źle. Przemoc w rodzinie jest zjawiskiem destrukcyjnym, tragicznym w skutkach - zarówno dla dzieci, jak i dorosłych jej ofiar. Trzeba za wszelką cenę jej przeciwdziałać, ale aby tak się stało, ofiary przemocy muszą uwierzyć, że są w stanie przerwać dramat często trwający kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Straconych lat już nikt ofierze nie zwróci, nie da się też wymazać z pamięci zdarzeń, słów, sytuacji, które wzbudzały rozpacz, lęk i ból. Nie należy jednak rozpamiętywać przeszłości, lecz patrzeć w przyszłość i wierzyć, że można ją zmienić, że może być lepsza. Jest to szczególnie ważne w sytuacji, gdy w domu pełnym przemocy wychowują się dzieci. Jest wiele instytucji do których można się zgłosić o pomoc i których wsparcie da ofierze siłę do zmiany swojego życia, a przede wszystkim zrozumienia mechanizmu przemocy i tego, że to nie ofiara jest winna, lecz sprawca. W każdej krytycznej sytuacji można i trzeba dzwonić na policję czy Niebieską Linię, do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, Ośrodka Pomocy Społecznej itp. Dobrze jest szukać grup wsparcia, osób, które miały podobne problemy i udało im się je pokonać. Sprawca przemocy w rodzinie, nawet jeśli sam jest o tym przekonany i próbuje wmówić to ofierze - nie jest bezkarny.


1. Bińczycka J. Sprawca przemocy, [w:] Przemoc dzieci i młodzieży, Toruń 2003, Wydawnictwo Adam Marszałek, s. 61.
2. Delumeau J., Roche'a D., Historia ojców i ojcostwa, Warszawa 1995, Volumen, s. 99.
3. Kwaśniewski J., Encyklopedia socjologii, Warszawa 2000, PWN, t. 3. s. 88.
4. Lipowska-Teutsch A., Wychować, wyleczyć, wyzwolić. Warszawa 1998, PARPA, s. 12.
5. Mazur J., Przemoc w rodzinie. Warszawa 2002, Wydawnictwo Akademickie "Żak"
6. Mellibruda J., Wybrane problemy patologii życia rodzinnego. [w:] Psychologia. Podręcznik akademicki. Jednostka w społeczeństwie i elementy psychologii stosowanej. Gdańsk 2002, GWP, s. 755.
7. Pilszyk A., Obraz psychopatologiczny sprawcy przemocy w rodzinie [w:] Psychiatria Polska, Kraków 2007, s. 828-831.
8. Polard A.F., Henryk VIII, Warszawa 1979, Państwowy Instytut Wydawniczy
9. Pospiszyl I., Przemoc w rodzinie, Warszawa: Wsi P, 1994, s. 14.

Mariola Wolska-Surmacz


Zaświadczenie online



numer online: 117 gości

reklama