Dlaczego niektóre wiersze brzmią jak muzyka, a zdania w prozie płyną niczym strumień? Sekretem jest eufonia – sztuka harmonijnego łączenia dźwięków. Od kolędy Lulajże, Jezuniu po współczesne slamy poetyckie, ten środek kształtuje emocje i rytm tekstu. Jak Sęp Szarzyński opłakiwał Rzym dźwiękami „r” i „m”? Dlaczego mówimy we wtorek zamiast w wtorek? Odkryj funkcje, przykłady i kontrasty brzmieniowej magii.
Definicja eufonii w literaturze i językoznawstwie
Termin eufonia wywodzi się z greckiego słowa euphōnía, które łączy człon eu- („dobry, piękny”) z phōnē („dźwięk, głos”). W kontekście literackim oznacza celowy dobór głosek, by tworzyły harmonijną i przyjemną dla ucha całość. To przeciwieństwo kakofonii – zjawiska opartego na dysonansach i brzmieniowej szorstkości.
W językoznawstwie eufonia obejmuje unikanie trudnych połączeń fonetycznych, np. grup spółgłoskowych typu „szczsz” czy powtarzających się sylab. W teorii literatury staje się narzędziem artystycznym – autorzy świadomie kształtują warstwę dźwiękową tekstu, by wzmocnić jego emocjonalny wydźwięk. Przykładowo, w kolędzie Lulajże, Jezuniu powtarzające się głoski „l” i „ż” tworzą kołysankowy rytm, który podkreśla czułość wobec Dzieciątka.
Warto podkreślić, że eufonia nie jest wyłącznie kwestią estetyki. W renesansie i baroku służyła podkreśleniu podniosłości tematów religijnych, zaś w Młodej Polsce stała się elementem impresjonistycznych opisów przyrody. Jej rola ewoluowała wraz z przemianami literackich konwencji, pozostając jednak stałym składnikiem warsztatu pisarskiego.
Główne funkcje eufonii w utworach literackich
Harmonia brzmieniowa to podstawa eufonii. W wierszu Leopolda Staffa Deszcz jesienny płynne połączenia głosek „sz” i „ż” imitują szum ulewy, tworząc wrażenie jednostajnego rytmu. Ten zabieg nie tylko oddaje dźwięk deszczu, ale także wzmacnia melancholijny nastrój utworu.
Eufonia pełni też rolę emocjonalnego amplifikatora. W sonecie Mikołaja Sępa Szarzyńskiego Epitafium Rzymowi powtarzające się głoski „r” i „m” („Ty, co Rzym wpośród Rzyma chcąc baczyć pielgrzymie”) budują podniosły ton, współgrający z refleksją nad przemijaniem cywilizacji.
W psychizacji krajobrazu – charakterystycznej dla Młodej Polski – eufonia łączy się z oddawaniem stanów duchowych przez opisy przyrody. W Deszczu jesiennym Staffa jękliwe „ę” i miękkie „l” przenoszą na język dźwięków uczucia samotności i przygnębienia. To połączenie brzmienia z treścią czyni wiersz przykładem synestetycznego oddziaływania poezji.
Środki stylistyczne służące osiągnięciu eufonii
Aliteracja, czyli powtarzanie tych samych spółgłosek na początku wyrazów, jest jednym z kluczowych narzędzi. W kolędzie Gdy śliczna Panna fraza „Li li li li laj” wykorzystuje głoskę „l”, by zasymulować kojący śpiew Matki Boskiej.
Asonanse i konsonanse (powtórzenia samogłosek lub spółgłosek) tworzą wewnętrzny rytm tekstu. W wierszu Jana Iwaszkiewicza Ikwa i ja linijka „Wierzbowa wodo, wonna wikliną” opiera się na głoskach „w” i „i”, co przywodzi na myśl szelest wodnej toni.
Autorzy często unikają głosek syczących („s”, „sz”) i szumiących („cz”, „ż”), zastępując je sonornymi („l”, „m”, „n”). W Epitafium Rzymowi Sępa Szarzyńskiego brak ostrych dźwięków podkreśla dostojny charakter refleksji historycznej. Wyjątkiem są tu celowe kakofonie, służące kontrastowi – jak w awangardowej poezji, gdzie dysonanse stają się narzędziem buntu.
Eufonia w poezji polskiej – analiza przykładów
Mikołaj Sęp Szarzyński w swoim Epitafium Rzymowi stosuje eufonię, by oddać monumentalność upadłego imperium. Powtórzenia głosek „r” i „m” („Rzym wpośród Rzyma”) imitują echowe brzmienie ruin, a regularny rytm dwunastozgłoskowca nadaje utworowi cechy inskrypcji nagrobnej.
U Leopolda Staffa eufonia staje się środkiem impresjonistycznym. W Deszczu jesiennym onomatopeje („dzwoni”, „tłuką”) łączą się z aliteracjami („pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny”), by oddać monotonię ulewy. Średniówka po szóstej sylabie naśladuje miarowy stuk kropel o szyby.
Współcześnie Stanisław Barańczak w wierszu Pegaz zdębiał wykorzystuje eufonię do gry z konwencjami. Frazy typu „O, Aido! Woalami / I aloesami wonna” opierają się na przewadze samogłosek, co tworzy efekt lekkości i żartobliwego dystansu.
Tradycję eufonii kontynuują też kolędy. W Lulajże, Jezuniu powtarzające się zdrobnienia („perełko”, „pieścidełko”) i spółgłoski płynne („l”, „ż”) współtworzą obraz czułej kołysanki, podkreślając intymność sceny.
Zastosowanie eufonii w języku potocznym i przysłowiach
Harmonia brzmieniowa to nie tylko domena literatury. W codziennej komunikacji Polacy instynktownie unikają zgrzytów fonetycznych, przekształcając wyrażenia typu w wtorek w we wtorek. To klasyczny przykład eufonicznej wstawki – samogłoska „e” rozbija trudne połączenie spółgłosek „w” i „w”. Podobnie w zwrocie ze mną litera „e” pełni funkcję bufora między „z” a „m”.
W przysłowiach eufonia często łączy się z rytmem. Fraza Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada wykorzystuje powtórzenia głosek „k” i „p”, które nadają sentencji melodyjność ułatwiającą zapamiętanie. Podobnie w powiedzeniu Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda aliteracja głoski „z” współgra z mądrością ludowego przekazu.
Ciekawym zjawiskiem jest eufoniczna adaptacja zapożyczeń. Angielskie screen przekształca się w polskim slangu w eskrin, by uniknąć trudnego dla Polaków połączenia „scr”. Nawet w języku urzędowym mówimy w Szczecinie, a nie w Szczecin, by rozbić skupisko spółgłosek na końcu zdania.
Eufonia a instrumentacja głoskowa
Choć oba terminy dotyczą organizacji dźwięków w tekście, instrumentacja głoskowa jest pojęciem szerszym. Obejmuje wszystkie świadome manipulacje brzmieniem – od kakofonii po eufonię. Tymczasem eufonia koncentruje się wyłącznie na tworzeniu harmonijnych sekwencji.
Kluczowa różnica tkwi w celowości. W wierszu Epitafium Rzymowi Sępa Szarzyńskiego eufonia służy podkreśleniu dostojności tematu poprzez głoski „m” i „r”. Z kolei w awangardowej Soniecie krytycznym Anatola Sterna instrumentacja głoskowa celowo łamie tę harmonię, wprowadzając dysonanse typu „trzask szczęk” dla oddania chaosu współczesności.
W prozie różnica uwidacznia się w skali oddziaływania. Eufonia kształtuje ogólny klimat tekstu (np. płynność narracji u Schulza), podczas gdy instrumentacja może być lokalnym zabiegiem – jak w Sklepach cynamonowych, gdzie nagromadzenie głosek „sz” i „cz” w opisie wietrznego dnia tworzy konkretny efekt dźwiękowy.
Kakaofonia – przeciwieństwo eufonii w literaturze
Celowa dysharmonia bywa równie skutecznym narzędziem ekspresji co eufonia. W wierszu Tadeusza Peipera Miasto. Masa. Maszyna zgrzyty fonetyczne („blok betonu buchający w bok”) oddają industrialny pejzaż i rytm maszyn.
Awangardowi poeci często stosowali kakofonię jako formę buntu. W Hymnach Juliana Przybosia zestawienia typu „zgrzyt ściernisk” czy „pysk parowozu” działają na zasadzie kontrastu z tradycyjną melodyjnością wiersza. To literacki odpowiednik atonalności w muzyce Schönberga.
Współcześnie kakofonia pojawia się w poezji slamowej. W tekście Metropolis Marcina Świetlickiego nagromadzenie głosek „sz”, „cz” i „ż” („szczekasz przez szybę żółtej szuflady”) imituje dźwiękowy chaos wielkomiejskiej ulicy.
Eufonia w prozie artystycznej XX wieku
W prozie poetyckiej Schulza i Gombrowicza eufonia staje się narzędziem rytmizacji. W zdaniu „Sierpniowe przedpołudnia drżały złotą poświatą” z Sklepów cynamonowych płynne połączenia „dr”, „zł”, „św” tworzą wrażenie migotliwej materii słownej.
Pisarze nurtu onirycznego wykorzystują eufonię do budowy hipnotycznej narracji. W Sanatorium pod Klepsydrą powtarzające się głoski „m” i „l” („mleczna mgła leniwie lizała latarnie”) symulują stan zawieszenia między snem a jawą.
Eksperymenty brzmieniowe w prozie współczesnej łączą się z techniką strumienia świadomości. U Olgi Tokarczuk w Biegunach frazy typu „lśniące łuski lodu lśniącego jak łza” wykorzystują aliterację do oddania płynności wspomnień i skojarzeń.

