Używasz słów „komputer” albo „event”? To właśnie zapożyczenia, czyli elementy przejęte z języków obcych, które w literaturze pełnią funkcję znacznie ważniejszą niż tylko nazewniczą. Od sarmackiej łaciny po modne anglicyzmy – obce zwroty budują portret psychologiczny bohatera, oddają koloryt epoki lub służą satyrze. Choć bywają niezbędnym uzupełnieniem słownika, czasem stają się rażącym błędem i dowodem językowego snobizmu. Warto znać tę cienką granicę poprawności.
Czym jest zapożyczenie?
W językoznawstwie zapożyczenie to po prostu każdy element języka (słowo, zwrot, konstrukcja składniowa), który został przejęty z języka obcego. Jest to naturalny proces wynikający z kontaktów między kulturami. Kiedy mówisz „komputer” (z ang. computer) lub „szkoła” (z łac. schola), używasz zapożyczeń, ale zazwyczaj nie pełnią one w Twojej wypowiedzi żadnej funkcji artystycznej – są po prostu nazwami przedmiotów.
W analizie literackiej zapożyczenie jako środek stylistyczny to coś więcej. To celowy i świadomy wybór autora, który decyduje się użyć słowa obcego zamiast rodzimego odpowiednika, aby wywołać określony efekt. Pisarz nie używa francuskiego zwrotu dlatego, że nie zna polskiego słowa, ale dlatego, że chce w ten sposób scharakteryzować bohatera, oddać klimat epoki lub kogoś wyśmiać.
Dla stylistyki kluczowe jest pytanie: „po co?”. Jeśli w tekście literackim pojawia się słowo „smartfon”, jest to tylko znak czasu (realia). Ale jeśli bohater w XIX-wiecznej powieści wtrąca co drugie słowo francuskie „parole d’honneur” (słowo honoru), mamy do czynienia z zabiegiem stylistycznym, który buduje jego portret psychologiczny.
Rodzaje zapożyczeń
Wyróżniamy podziały ze względu na pochodzenie słowa, stopień jego przyswojenia oraz specyficzne formy literackie, takie jak makaronizmy.
Podział ze względu na pochodzenie (etymologię)
Wiedza o pochodzeniu słowa pozwala umiejscowić tekst w konkretnej epoce i kontekście kulturowym. Do najważniejszych grup należą:
- Latynizmy (z łaciny): Charakterystyczne dla literatury staropolskiej, renesansu i baroku. Często związane z tematyką religijną, naukową lub retoryczną (np. wiktoria, gloria).
- Galicyzmy (z francuskiego): Dominowały w XVIII i XIX wieku (Oświecenie, Romantyzm). Kojarzone z modą, dyplomacją, kuchnią i życiem towarzyskim arystokracji (np. fryzjer, biżuteria, vis-à-vis).
- Germanizmy (z niemieckiego): Często dotyczą słownictwa technicznego, rzemieślniczego lub urzędowego (np. burmistrz, szlafrok, dach).
- Anglicyzmy (z angielskiego): Plaga współczesnej polszczyzny, dominują w języku korporacyjnym, technologicznym i młodzieżowym (np. deadline, event, celebryta).
- Rusycyzmy (z rosyjskiego): Często obecne w literaturze okresu zaborów lub w mowie potocznej kresów wschodnich (np. gieroj, czajnik).
- Orientalizmy: Słowa z języków wschodnich (turecki, perski, arabski), używane często w romantyzmie lub opisach wojen z Turcją (np. buńczuk, janczar, bazar).
Podział ze względu na stopień przyswojenia
Nie każde obce słowo wygląda tak samo. Wyróżniamy:
- Cytaty: Słowa lub zwroty przeniesione w formie oryginalnej, niezmienionej. W tekście często zapisywane kursywą. Przykład: „C’est la vie” wtrącone w polskie zdanie. Pełnią silną funkcję stylizacyjną, podkreślając obcość.
- Zapożyczenia właściwe: Wyrazy, które zostały spolszczone – mają polskie końcówki i odmieniają się przez przypadki. Przykład: „komputer” (a nie computer), „lider” (a nie leader). Często nie czujemy już, że są obce.
- Kalki językowe: To specyficzny rodzaj zapożyczenia, polegający na dosłownym przetłumaczeniu obcego wyrażenia na polski. Przykład: „rzecz w tym” (z ros. dieło w tom) lub „wydaje się być” (z ang. seems to be). W literaturze bywają używane celowo, by pokazać, że bohater myśli w obcym języku, choć mówi po polsku.
Makaronizm
Makaronizm to jeden z najważniejszych terminów w szkolnej analizie literatury. Oznacza on sposób mówienia lub pisania, w którym do języka ojczystego gęsto wplatane są słowa lub całe zdania łacińskie. Był to znak rozpoznawczy polskiej szlachty w epoce baroku (styl sarmacki). Makaronizowanie miało świadczyć o wykształceniu i retorycznej sprawności mówcy.
Barbaryzm
Barbaryzm to z kolei pojęcie o zabarwieniu negatywnym. Jest to użycie słowa obcego, które jest w danym kontekście rażące, niepotrzebne lub narusza czystość języka narodowego. W literaturze barbaryzm może być celowym błędem bohatera – autor wkłada go w usta postaci, by pokazać jej brak ogłady, snobizm lub śmieszność.
Funkcje zapożyczeń w literaturze i publicystyce
Dlaczego autorzy decydują się na użycie obcych słów? W analizie tekstu (np. na maturze) wskazanie samej obecności zapożyczenia to za mało. Musisz określić jego funkcję.
Najczęstsze cele stosowania zapożyczeń:
- Funkcja środowiskowa i charakterystyka bohatera: To najważniejsza funkcja w prozie. Sposób mówienia zdradza pochodzenie, zawód lub aspiracje postaci. Nastolatek używający anglicyzmów, arystokrata wtrącający francuskie zwroty czy sarmata mówiący łaciną – każdy z nich jest definiowany przez swój język.
- Funkcja lokalna (koloryt lokalny): Użycie słów z danego regionu lub kraju, aby zbudować wiarygodny klimat miejsca. Jeśli akcja dzieje się w Turcji, autor użyje słów takich jak minaret czy muezzin, aby czytelnik „poczuł” egzotykę, zamiast pisać opisowo „wieża przy meczecie”.
- Funkcja komiczna i satyryczna: Często wykorzystywana do wyśmiewania mody na cudzoziemszczyznę. Nadmiar obcych słów w ustach bohatera sprawia, że jego wypowiedź staje się bełkotliwa, pretensjonalna i śmieszna.
- Funkcja archaizująca: Wprowadzenie do tekstu dawnych, nieużywanych już zapożyczeń (głównie latynizmów), aby nadać utworowi podniosły charakter lub stylizować go na stary dokument.
- Funkcja eruducyjna: Autor (lub bohater) używa specjalistycznych terminów obcych, aby popisać się wiedzą, podkreślić swój autorytet lub przynależność do elity intelektualnej.
Przykłady zapożyczeń w literaturze polskiej
Teoria najlepiej sprawdza się w praktyce. Oto przykłady z kanonu lektur, które możesz wykorzystać w swoich pracach.
Jan Chryzostom Pasek i Henryk Sienkiewicz (Makaronizmy)
W „Pamiętnikach” Jana Chryzostoma Paska (barok) oraz w „Trylogii” Henryka Sienkiewicza (stylizacja na język barokowy) znajdziemy mnóstwo latynizmów.
Bohaterowie tacy jak Onufry Zagłoba używają łaciny, aby dodać swoim wypowiedziom wagi, powagi, a czasem komizmu. Zwroty typu „Dies irae” (dzień gniewu) czy „Raptus puellae” (porwanie dziewczyny) są naturalną częścią języka sarmackiego. Funkcją jest tu budowanie wiarygodności historycznej i mentalności szlacheckiej.
Ignacy Krasicki
W satyrze „Żona modna” Krasicki mistrzowsko wykorzystuje galicyzmy (zapożyczenia z francuskiego) w celu satyrycznym. Tytułowa bohaterka gardzi polską tradycją, a jej język jest przepełniony słowami takimi jak apartament, buduar, ekwipaż.
Nagromadzenie tych słów ma funkcję ośmieszającą. Pokazuje próżność bohaterki, jej bezkrytyczne naśladowanie zachodniej mody i oderwanie od rzeczywistości szlacheckiego dworku.
Współczesna literatura i anglicyzmy
W powieści „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” Doroty Masłowskiej język jest celowo zniekształcony, pełen anglicyzmów i kalk językowych typowych dla popkultury i blokowisk.
Autorka używa tego zabiegu, aby pokazać chaos w głowach bohaterów, ich zagubienie w świecie konsumpcjonizmu i brak własnej tożsamości. To przykład tzw. funkcji mimetycznej – język literatury naśladuje (i wyolbrzymia) język ulicy.
Kiedy zapożyczenie jest błędem językowym?
Warto pamiętać, że nie każde zapożyczenie jest dobre. W normatywnej poprawności językowej rozróżniamy zapożyczenia konieczne i zbyteczne. Zapożyczenia konieczne i zbyteczne:
- Zapożyczenie konieczne to takie, które wypełnia lukę w nazewnictwie – np. nie mamy dobrego polskiego odpowiednika na słowo „interfejs” czy „jazz”.
- Zapożyczenie zbyteczne (błąd) pojawia się wtedy, gdy mamy świetne polskie słowo, ale ktoś z lenistwa lub snobizmu używa obcego. Mówienie „zrobić research” zamiast „zrobić rozeznanie” czy „mieć deal” zamiast „mieć umowę” w oficjalnym tekście jest często traktowane jako błąd stylistyczny lub przejaw ubóstwa językowego.

