Erotoman”to w języku polskim prawdziwe słowo-pułapka. Często kojarzymy je z rubasznym wujkiem opowiadającym sprośne żarty, ale medycyna widzi tu coś znacznie mroczniejszego. To nie seksoholik szukający przygód, lecz ofiara Zespołu de Clérambaulta – potężnego urojenia o byciu kochanym przez kogoś niedostępnego. Ta obsesyjna miłość rzadko kończy się happy endem, a częściej zmienia się w niebezpieczny stalking. Sprawdź, gdzie leży cienka granica między niewinnym gawędziarzem a pacjentem wymagającym psychiatrycznego wsparcia.
Kim jest erotoman? Dwa oblicza tego samego słowa
Słowo „erotoman” jest w języku polskim niezwykle mylące, ponieważ funkcjonuje w dwóch, niemal sprzecznych ze sobą znaczeniach. W potocznym rozumieniu erotoman to osoba, która wykazuje nadmierne zainteresowanie sferą seksualną. Często używamy określenia „erotoman gawędziarz” w stosunku do starszych mężczyzn, którzy lubią opowiadać sprośne żarty i dwuznaczne anegdoty, choć ich zachowanie jest zazwyczaj niegroźne i kończy się na słowach.
Zupełnie inaczej wygląda definicja medyczna, która opisuje poważne zaburzenie psychiczne. W psychiatrii erotoman to pacjent cierpiący na urojeniowe przekonanie, że inna osoba – zazwyczaj niedostępna lub o wyższym statusie społecznym – jest w nim zakochana. To właśnie to drugie, medyczne znaczenie (Zespół de Clérambaulta), jest tematem tego artykułu, gdyż wiąże się z głębokim cierpieniem psychicznym i realnym zagrożeniem.
Erotomania w ujęciu medycznym – Zespół de Clérambaulta
Erotomania, znana w literaturze fachowej jako Zespół de Clérambaulta, to rzadkie zaburzenie urojeniowe, a nie dysfunkcja seksualna. Chory żyje w niewzruszonym przeświadczeniu, że nawiązał wyjątkową, duchową więź z „obiektem” swoich uczuć. Co kluczowe, erotoman wierzy, że to ta druga osoba zakochała się pierwsza, a on jedynie odwzajemnia to uczucie.
Obiektem westchnień najczęściej staje się osoba o wysokim autorytecie: lekarz, prawnik, przełożony w pracy, a nierzadko osoba publiczna, taka jak polityk czy celebryta. Dla erotomana relacja ta ma charakter czysto romantyczny i idealistyczny. Seksualne spełnienie jest tu drugorzędne – najważniejsza jest rzekoma „komunia dusz”, którą chory projektuje na ofiarę.
Czym różni się erotoman od seksoholika?
Wiele osób błędnie stawia znak równości między erotomanem a seksoholikiem, podczas gdy są to dwa odrębne światy diagnostyczne. Seksoholizm (uzależnienie od seksu) to problem behawioralny, związany z przymusem wykonywania czynności, natomiast erotomania to problem poznawczy – zaburzenie myślenia i postrzegania rzeczywistości.
Najważniejsze różnice między tymi zaburzeniami:
- Cel działania: Seksoholik dąży do fizycznego rozładowania napięcia i zaspokojenia popędu. Erotoman dąży do emocjonalnego połączenia i potwierdzenia „miłości”.
- Postrzeganie partnera: Dla seksoholika partner jest często uprzedmiotowiony, traktowany jako narzędzie do osiągnięcia celu. Dla erotomana obiekt jest wyidealizowany, niemal „święty”.
- Kontakt z rzeczywistością: Seksoholik zazwyczaj wie, że ma problem i jego zachowanie jest ryzykowne (choć może to wypierać). Erotoman nie ma poczucia choroby – jest w 100% pewien, że jego urojony związek jest faktem.
- Charakter relacji: Seksoholizm wiąże się z wieloma partnerami i przygodnym seksem. Erotomania to zazwyczaj fiksacja na jednej, konkretnej osobie (monogamia urojeniowa).
Objawy erotomanii – jak zachowuje się chory?
Zachowanie erotomana jest zdeterminowane przez jego urojenia. Ponieważ wierzy on, że jest w związku (lub zaraz w nim będzie), podejmuje szereg działań mających na celu podtrzymanie tej „relacji”. Z perspektywy otoczenia są to działania irracjonalne i nękające, ale dla chorego stanowią logiczną konsekwencję wielkiej miłości.
Objawy i zachowania erotomana to:
- Wysyłanie setek listów, e-maili lub wiadomości w mediach społecznościowych.
- Przesyłanie niechcianych prezentów, kwiatów czy drobiazgów mających sentymentalne znaczenie.
- Wystawanie pod domem lub miejscem pracy ofiary (często tłumaczone chęcią „ochrony” ukochanej osoby).
- Publiczne ogłaszanie związku, np. w internecie, mimo że ofiara zaprzecza znajomości.
- Doszukiwanie się ukrytych wiadomości w neutralnych zachowaniach (np. kolor krawata prezentera w TV jest odbierany jako sygnał: „dziś myślę o tobie”).
Urojenia i fałszywa interpretacja faktów
Najbardziej fascynującym, a zarazem tragicznym aspektem erotomanii jest mechanizm racjonalizacji odrzucenia. Gdy ofiara mówi wprost: „Nie kocham cię, zostaw mnie w spokoju”, erotoman nigdy nie przyjmuje tego do wiadomości wprost. Jego umysł natychmiast tworzy alternatywny scenariusz, który pozwala zachować wiarę w miłość.
Chory może uznać, że obiekt jest szantażowany przez zazdrosnego małżonka i dlatego musi udawać obojętność. Innym razem wierzy, że ukochana osoba testuje siłę jego uczucia, sprawdzając, czy erotoman się nie podda. Każdy gest odrzucenia jest paradoksalnie interpretowany jako dowód na istnienie silnej, ale zakazanej więzi, co tylko napędza dalsze działania.
Fazy rozwoju zaburzenia (Nadzieja, Uraza, Nienawiść)
Klasyczny przebieg Zespołu de Clérambaulta nie jest statyczny. Psychiatrzy wyróżniają często trzy etapy, które pokazują ewolucję emocji chorego – od euforii po niebezpieczną agresję:
- Faza nadziei: To początek choroby. Pacjent jest w stanie euforii, czuje się wybrany i kochany. Widzi „znaki” wszędzie i optymistycznie oczekuje na moment, w którym obiekt wyzna mu miłość oficjalnie.
- Faza urazy: Pojawia się, gdy obiekt nie spełnia oczekiwań lub aktywnie unika kontaktu. Chory zaczyna czuć frustrację i żal. Uważa, że ofiara jest słaba, boi się konwenansów lub celowo go rani, mimo że „przecież się kochają”.
- Faza nienawiści: Najbardziej niebezpieczny etap. Miłość zmienia się w chęć zemsty. Erotoman czuje się oszukany i wykorzystany emocjonalnie. Może dojść do wniosku, że skoro nie mogą być razem, to obiekt musi zostać ukarany za „igranie z uczuciami”.
Przyczyny erotomanii – skąd bierze się to zaburzenie?
Erotomania rzadko pojawia się jako samodzielna jednostka chorobowa (tzw. erotomania pierwotna). Znacznie częściej jest objawem towarzyszącym innym, poważniejszym schorzeniom psychicznym. Urojenia erotyczne mogą rozwijać się w przebiegu schizofrenii paranoidalnej, choroby afektywnej dwubiegunowej (w fazie manii) lub jako skutek organicznych uszkodzeń mózgu (np. po urazach, w demencji czy padaczce).
Psychologowie wskazują również na podłoże emocjonalne i osobowościowe. Erotomania często dotyka osoby samotne, wycofane społecznie, o niskim poczuciu własnej wartości. Urojenie staje się dla nich mechanizmem obronnym – „nie jestem nikim, skoro kocha mnie ktoś tak ważny i wspaniały”. To sposób na wypełnienie pustki emocjonalnej i podniesienie własnego statusu we własnych oczach.
Czy erotoman jest niebezpieczny? Ryzyko stalkingu
Romantyczna wizja „nieszczęśliwie zakochanego” pryska w zderzeniu z rzeczywistością prawną. Erotomania jest jedną z najczęstszych przyczyn stalkingu. Ofiary tego zaburzenia żyją w ciągłym stresie, czując się osaczone we własnym domu. To, co dla chorego jest wyrazem oddania, dla ofiary jest psychiczną przemocą.
Zagrożenie wzrasta drastycznie w trzeciej fazie choroby (fazie nienawiści). Erotoman, który czuje się odrzucony, może stać się agresywny. Historia zna przypadki, w których chorzy atakowali fizycznie swoje ofiary lub osoby z ich otoczenia (np. współmałżonków), traktując ich jak przeszkody stojące na drodze do „szczęścia”. Dlatego w wielu przypadkach konieczna jest interwencja policji i sądowy zakaz zbliżania się.
Leczenie erotomanii i rokowania
Terapia erotomanii jest procesem niezwykle trudnym i żmudnym. Główną przeszkodą jest brak wglądu pacjenta w chorobę – erotoman nie przychodzi do lekarza, by się „odkochać”, ponieważ uważa swoje uczucie za najprawdziwszą rzecz w życiu. Leczenie zazwyczaj rozpoczyna się pod przymusem, na wniosek rodziny lub sądu po incydentach związanych z nękaniem.
Podstawą leczenia jest farmakoterapia. Stosuje się leki przeciwpsychotyczne (neuroleptyki), które mają za zadanie wyciszyć urojenia i przywrócić krytycyzm myślenia. Równolegle prowadzi się psychoterapię, choć jej skuteczność zależy od tego, czy uda się farmakologicznie zredukować nasilenie urojeń. Celem terapii jest pomoc pacjentowi w zrozumieniu deficytów, które doprowadziły do ucieczki w świat fantazji, oraz nauka budowania realnych relacji.

