Gadżety reklamowe zamawiają wszyscy, ale z różnych powodów. Jedni chcą się pokazać na dużej konferencji, inni rozdają coś dzieciakom na festynie gminnym. Jeszcze inni – szkoły językowe, fundacje, urzędy – chcą po prostu być rozpoznawalni, widoczni, obecni. Nawet jeśli to „tylko”kubek z logo. Ale ten kubek trafia do różnych rąk, leży na blacie lub biurku w biurze. Jest widoczny.
Artykuł sponsorowanyGadżety reklamowe z logo to jeden z tych sposobów promocji, które mogą wydawać się trochę oldschoolowe, ale wciąż robią robotę. Mało kto rzuci ulotką, jeśli w zamian dostanie coś, co może wykorzystać – torbę, długopis, smycz, powerbank, bawełnianą kosmetyczkę albo kubek.
Kiedy kubek to więcej niż naczynie
Kubki to taki gadżet, o którym na pierwszy rzut oka nikt nie myśli jako o „strategii marketingowej”. A potem się okazuje, że na firmowym spotkaniu każdy trzyma w ręce ten sam kubek z logo. Że na konferencji nikt nie pyta o długopis, ale kawę z kubka chętnie wypije. Albo że po szkoleniu zostaje pamiątka, z której ktoś naprawdę będzie korzystał – nie przez jeden dzień, a przez kilka lat.
Właśnie dlatego kubki reklamowe są jednym z najczęściej zamawianych gadżetów promocyjnych. Sprawdzają się w firmach, szkołach, na eventach, w urzędach, a nawet w parafiach. Nie trzeba się nad nimi długo zastanawiać – są praktyczne, łatwe do rozdania i tanie w stosunku do liczby osób, które je później zobaczą i użyją.
Czy każdy kubek się nada?
Nie. To znaczy – oczywiście można zamówić byle jaki i wręczać ludziom bez zastanowienia, ale efekt będzie, no cóż, taki sobie. Lepszym rozwiązaniem jest sięgnięcie po model, który:
- dobrze wygląda (prosty, klasyczny kształt sprawdza się najlepiej),
- nadaje się do nadruku (białe kubki z dużą powierzchnią to klasyk),
- jest porządnie wykonany (żeby nie straszyć odpryskiem po pierwszym zmywaniu).
I najważniejsze – nie chodzi o to, żeby logo było wielkie i krzykliwe. Czasem wystarczy mały, przemyślany nadruk albo krótki cytat, który zadziała lepiej niż najbardziej „wymyślna” kampania reklamowa.
Co wpisują ludzie, gdy szukają kubków?
Nie każdy, kto zamawia gadżety, pracuje w marketingu. Często to osoba oddelegowana „na szybko” do ogarnięcia wydarzenia. Wyszukuje więc prosto: kubki z nadrukiem, kubki z logo, kubki reklamowe. Bez wdawania się w detale technologii znakowania, które i tak dobierze wykonawca. I słusznie – bo nikt nie oczekuje, że bibliotekarka z małej gminy będzie znała różnicę między sitodrukiem a sublimacją.
Ważne, żeby wiedzieć, ile sztuk potrzebuje (kilkadziesiąt? kilkaset?) i w jakim celu je rozdaje. Do biura? Na event? Jako pamiątkę? To wystarczy, żeby dobrać odpowiedni model i technikę znakowania.
Dlaczego kubki się nie nudzą?
Bo są praktyczne. To ten typ gadżetu, który nie ląduje na dnie szuflady. Ktoś go weźmie do pracy, inny zostawi w domu, jeszcze ktoś inny odda babci – ale prawie zawsze trafi w miejsce, gdzie będzie używany. A jeśli będzie używany, to będzie też widoczny. I to działa dużo dłużej niż post sponsorowany na Facebooku.
Co jeszcze warto wiedzieć?
- Zamówienia nie dotyczą pojedynczych egzemplarzy – tu mówimy o ilościach hurtowych.
- Produkty są już gotowe – logo jest nanoszone na to, co czeka na magazynie.
- Techniki znakowania są różne, ale nie trzeba ich znać – wystarczy kontakt z firmą, która ogarnie resztę.
- Dobrze dobrany kubek może być nośnikiem marki przez kilka lat – i to dosłownie „na oczach” użytkownika.
Jeśli więc masz za zadanie zamówić coś, co będzie miało sens, co się przyda, co przetrwa więcej niż chwilę i co faktycznie pokaże Twoją firmę, wydarzenie czy projekt – kubki reklamowe to sprawdzony kierunek.

