Masochista często kojarzy się z osobą, która znajduje przyjemność w bólu lub upokorzeniu, lecz temat jest bardziej złożony. Masochizm obejmuje zarówno seksualne preferencje, jak i wzorce zachowań prowadzące do powtarzalnego wybierania trudnych doświadczeń – nie tylko w sypialni. Jak rozróżnić dobrowolną grę od problemu? Skąd wzięło się to pojęcie i jak obecnie patrzy na nie psychologia?
Masochista – kto to jest? Podstawowa definicja
W znaczeniu podstawowym masochistą nazywa się osobę, która odczuwa pobudzenie i przyjemność seksualną wtedy, gdy doświadcza bólu, upokorzenia lub silnej uległości wobec partnera. Może chodzić zarówno o bodźce fizyczne (np. zadawanie kontrolowanego bólu), jak i psychiczne (np. ostre podporządkowanie, poniżające komunikaty), o ile są one częścią dobrowolnej gry między dorosłymi ludźmi. W takim ujęciu masochizm jest specyficzną preferencją seksualną, a nie automatycznie chorobą.
Jednocześnie w opisach psychologicznych i języku ogólnym funkcjonuje szersze znaczenie słowa masochista – jako określenie osoby, która w różny sposób przyciąga do swojego życia cierpienie i trudne doświadczenia. Może wybierać związki, pracę czy sytuacje, w których jest wykorzystywana lub niesprawiedliwie traktowana, a mimo to w nich pozostaje. W takim rozumieniu nacisk kładzie się nie tylko na seksualność, ale również na powtarzalny wzorzec zachowań i relacji, który wiąże się z długotrwałym napięciem, poczuciem winy czy samookaleczeniem emocjonalnym.
Skąd wzięło się pojęcie masochizmu?
Pojęcie masochizmu nie powstało przypadkiem – wywodzi się ono od nazwiska austriackiego pisarza Leopolda von Sacher-Masocha, autora znanego między innymi z powieści Wenus w futrze. W jego utworach pojawiały się postacie, które doświadczały silnego pobudzenia i fascynacji, gdy były upokarzane, bite czy podporządkowane, co zwróciło uwagę ówczesnych lekarzy i psychologów.
Pod koniec XIX wieku psychiatra Richard von Krafft-Ebing wprowadził termin masochizm do języka naukowego w książce Psychopathia sexualis (1886). Do opisu różnych zboczeń seksualnych użył nazwisk dwóch pisarzy: markiza de Sade (sadyzm) i właśnie Sacher-Masocha (masochizm). W ówczesnej psychiatrii masochizm był traktowany jako poważna perwersja, dowód chorej seksualności i argument za medycznym lub prawnym kontrolowaniem życia intymnego. Dopiero wiele dekad później zaczęto odróżniać dobrowolne praktyki dorosłych od zachowań przemocowych i przestępczych.
Jak masochizm jest klasyfikowany w psychologii i seksuologii?
Współczesna seksuologia opisuje masochizm seksualny jako wzorzec pobudzenia, w którym erotyczna satysfakcja jest związana z doświadczaniem bólu, upokorzenia lub podporządkowania. Takie zachowania mogą przybierać bardzo różne formy – od łagodnych gier związanych z dominacją i uległością po bardziej intensywne praktyki sadomasochistyczne. Istotne jest to, że dzieją się między dorosłymi, którzy rozumieją, na co się zgadzają.
W klasyfikacjach medycznych masochizm przez wiele lat był traktowany jako zaburzenie. W ICD-10 umieszczano go w kategorii zaburzeń preferencji seksualnych (parafilii), zwykle razem z sadyzmem pod hasłem sadomasochizm (kod F65.5). Nowsze podejście, widoczne w ICD-11 i DSM-5, zakłada jednak wyraźny podział: nietypowa preferencja sama w sobie nie jest chorobą, zaburzeniem staje się dopiero wtedy, gdy powoduje istotne cierpienie osoby lub wiąże się z krzywdzeniem innych ludzi bez ich zgody. W praktyce oznacza to, że część osób czerpiących przyjemność z masochistycznych praktyk nie spełnia kryteriów żadnego rozpoznania psychiatrycznego.
Warto też pamiętać, że parafilia w ujęciu klinicznym to utrwalony, silny popęd i fantazje dotyczące nietypowych bodźców, realizowane mimo cierpienia własnego lub szkody innych osób. Dlatego opisując masochizm, specjaliści zwracają uwagę nie tylko na sam rodzaj bodźca (ból, upokorzenie), ale też na to, czy dana osoba ma wybór, potrafi powiedzieć nie i czy jej życie nie jest podporządkowane wyłącznie tej formie pobudzenia.
Masochista w codziennym języku – masochizm poza sypialnią
W języku potocznym słowo masochista bardzo często wykracza poza temat seksu. Mówi się tak o osobie, która zdaje się ciągle pakować w bolesne, frustrujące lub upokarzające sytuacje, jakby z nich czerpała specyficzną satysfakcję. Może to dotyczyć na przykład wybierania kolejnych wymagających, surowych szefów, wchodzenia w związki z partnerami, którzy ranią i krytykują, czy podejmowania się zadań ponad siły, mimo przewidywalnego przeciążenia.
Psychologia opisuje też masochistyczny lub autodestrukcyjny styl funkcjonowania. Osoba o takich cechach nie zawsze odczuwa przyjemność z bólu – częściej ma poczucie, że tak trzeba lub że na coś dobrego musi zasłużyć cierpieniem. Może szukać relacji, które kończą się rozczarowaniem, odrzucać pomoc, umniejszać własne sukcesy, a w momentach powodzenia czuć lęk albo winę i nieświadomie prowokować pogorszenie sytuacji.
Ten potoczny masochizm nie musi mieć bezpośredniego związku z pobudzeniem seksualnym. Częściej dotyczy przekonań o sobie, schematów wyniesionych z domu czy sposobu radzenia sobie z emocjami. Dlatego można spotkać kogoś, kto w życiu prywatnym funkcjonuje w bardzo samorozbijający sposób, ale nie wykazuje żadnych masochistycznych preferencji w sferze seksualnej – i odwrotnie.
Cechy i zachowania typowe dla masochisty
Opis masochisty będzie wyglądał nieco inaczej w zależności od tego, czy mowa o masochizmie seksualnym, czy raczej o ogólnym, emocjonalnym wzorcu funkcjonowania. W sferze seksualnej typowe są fantazje i scenariusze, w których dana osoba doświadcza bólu, upokorzenia lub całkowitego podporządkowania, natomiast w życiu codziennym częściej chodzi o powtarzanie ról ofiary i branie na siebie nadmiernego ciężaru odpowiedzialności.
Przejawy skłonności masochistycznych mogą obejmować:
- Fantazjowanie o scenach, w których druga osoba wiąże, karze, krytykuje lub ostro kontroluje.
- Silne pobudzenie seksualne w sytuacjach, gdy partner zadaje ból fizyczny lub używa upokarzających określeń, przy jednoczesnym poczuciu, że jest to oczekiwany element gry.
- Celowe szukanie relacji, w których partner jest chłodny, dominujący lub przemocowy, mimo dostępności spokojniejszych opcji.
- Odrzucanie wsparcia i wybieranie rozwiązań, które wiążą się z wysiłkiem, bólem lub stratą, nawet jeśli istnieją prostsze i łagodniejsze drogi.
- Wewnętrzne przekonanie, że zasługuje się na karę, gorsze traktowanie albo że cierpienie jest warunkiem odkupienia win.
- Nasilone poczucie winy lub wstydu w chwilach sukcesu, prowadzące do psucia sobie dobrych sytuacji.
- Skłonność do autoagresji (np. samouszkodzeń), która przynosi chwilową ulgę emocjonalną lub poczucie ulgi po wyładowaniu napięcia.
Po doświadczeniu bólu czy upokorzenia masochista może odczuwać różne emocje: od euforii i rozluźnienia po wstyd, lęk czy poczucie winy. U części osób cykl wygląda tak, że przed doświadczeniem narasta napięcie, podczas – pojawia się ulga i intensywne pobudzenie, a po – ambiwalentne emocje i niekiedy obietnice więcej tak nie robić, które jednak z czasem słabną.
Masochizm, sadyzm i BDSM – podobieństwa, różnice i granice
Masochizm często omawia się razem z sadyzmem, bo w sadomasochizmie jedna osoba czerpie satysfakcję z zadawania bólu, a druga – z jego przyjmowania. W ujęciu klinicznym sadyzm to pobudzenie seksualne związane z krzywdzeniem lub upokarzaniem partnera, natomiast masochizm – z byciem krzywdzonym lub poniżanym. Obie role mogą występować u jednej osoby (tzw. switch), ale wiele osób identyfikuje się wyraźnie z jedną stroną tej dynamiki.
Sadomasochizm jest fizycznym aspektem szerszego zestawu praktyk określanych jako BDSM. BDSM obejmuje gry związane z krępowaniem, dyscypliną, dominacją, uległością, sadyzmem i masochizmem, ale nie ogranicza się do bólu – ważne są też role, scenariusz, estetyka, a często również poczucie bliskości i zaufania. Dobrze prowadzone relacje BDSM opierają się na zasadach podobnych do ogólnie przyjętych norm bezpiecznego seksu.
W społeczności BDSM często podkreśla się kilka filarów bezpieczeństwa:
- Świadoma zgoda wszystkich osób biorących udział w praktykach, udzielona przed rozpoczęciem działania.
- Jasne ustalenie granic – tego, co jest dopuszczalne, a co wykluczone, z możliwością zmiany decyzji w każdej chwili.
- Zasada bezpiecznie, rozsądnie i za zgodą (SSC) oraz podejście świadomego ryzyka (RACK), które przypominają, że każda aktywność wiąże się z pewnym ryzykiem i wymaga odpowiedzialności.
- Używanie słów lub gestów bezpieczeństwa, pozwalających natychmiast przerwać scenę, jeśli coś staje się zbyt trudne.
- Dbanie o wiedzę i umiejętności – znajomość anatomii, możliwych powikłań i sposobów udzielania pomocy.
- Tzw. aftercare, czyli opiekę po scenie: przywrócenie poczucia bezpieczeństwa, rozmowę, regulację emocji.
Różnica między dobrowolnymi praktykami BDSM a przemocą nie polega więc na tym, czy pojawia się ból lub upokorzenie, lecz na istnieniu świadomej zgody, możliwości przerwania sytuacji, równowagi sił poza sceną oraz braku realnego zagrożenia zdrowia czy życia. To, co dla dwóch dorosłych osób jest uzgodnioną grą, w innej konfiguracji mogłoby być jawnym nadużyciem.
Stereotypy na temat masochistów
Masochizm bywa obudowany wieloma uproszczeniami, które utrudniają zrozumienie zjawiska i zniechęcają ludzi do szukania rzetelnej pomocy. Współczesna wiedza psychologiczna i seksuologiczna pokazuje, że część popularnych przekonań mija się z faktami lub dotyczy tylko niewielkiej grupy osób.
Do najczęściej spotykanych mitów można zaliczyć:
- Masochista zawsze musiał przeżyć ciężką przemoc w dzieciństwie – w praktyce historia przemocy zwiększa ryzyko różnych trudności, ale nie jest warunkiem koniecznym; u części osób masochistyczne fantazje pojawiają się bez wyraźnego traumatycznego tła.
- Każdy przejaw masochizmu to patologia – nowsze klasyfikacje rozróżniają nietypowe preferencje seksualne od zaburzeń; dobrowolne praktyki między dorosłymi, które nie powodują cierpienia ani szkody, nie wymagają z definicji leczenia.
- Masochista lubi każdą krzywdę – większość osób o takich skłonnościach odróżnia ustalone, kontrolowane praktyki od realnej przemocy; w życiu codziennym może reagować lękiem czy sprzeciwem na faktyczne zagrożenie.
- Masochistą jest wyłącznie mężczyzna lub wyłącznie kobieta – badania i opisy kliniczne wskazują, że skłonności masochistyczne mogą pojawić się u osób wszystkich płci, choć sposób ich wyrażania bywa różny kulturowo.
- Masochizm zawsze prowadzi do eskalacji i niebezpiecznych praktyk – u wielu osób poziom intensywności pozostaje stały przez lata, a granice są jasno przestrzegane; zagrożenie rośnie dopiero wtedy, gdy maleje znaczenie zgody, bezpieczeństwa i komunikacji.
Stereotypowy obraz masochisty jako osoby bez godności czy lubiącej, gdy inni ją niszczą, nie uwzględnia złożoności motywacji, historii życia i relacji. W rzeczywistości wiele osób z masochistycznymi skłonnościami buduje stabilne związki, pracuje, wychowuje dzieci i funkcjonuje społecznie – a ich seksualne preferencje są tylko jednym z wielu elementów tożsamości.
Kiedy skłonności masochistyczne stają się problemem?
Nie każda osoba, która fantazjuje o byciu zdominowaną lub doświadczającą bólu, ma zaburzenie. O problemie mówi się zwykle wtedy, gdy masochistyczne skłonności powodują u danej osoby wyraźne cierpienie, poczucie utraty kontroli albo zaczynają zagrażać innym ludziom. W praktyce oznacza to na przykład sytuacje, gdy dana osoba czuje się zmuszona do zachowań, których nie chce, wstydzi się ich, ale nie potrafi z nich zrezygnować, lub gdy nie jest w stanie funkcjonować w pracy, związku czy rodzinie bez angażowania swoich fantazji.
Masochizm staje się szczególnie niepokojący, jeśli łączy się z przemocą bez zgody, poważnymi obrażeniami, autodestrukcją czy zachowaniami przestępczymi. Sygnałami alarmowymi mogą być między innymi: narastające poczucie winy i nienawiści do siebie po każdym epizodzie, potrzebowanie coraz bardziej ryzykownych bodźców, aby poczuć ulgę, wybieranie partnerów, którzy wykorzystują sytuację i przekraczają ustalone granice, czy pojawienie się myśli samobójczych.
Z perspektywy współczesnej klasyfikacji zaburzeniem są tylko te formy parafilii, które wiążą się z długotrwałym cierpieniem, upośledzeniem funkcjonowania lub krzywdzeniem innych osób. Oznacza to, że ta sama praktyka (np. sceny BDSM) może być neutralnym elementem życia seksualnego jednej osoby, a u innej – objawem problemu wymagającego diagnozy i terapii, jeśli towarzyszy jej przymus, lęk, brak kontroli lub naruszenie cudzego bezpieczeństwa.
Jak szukać pomocy i bezpiecznie zadbać o siebie?
Jeżeli ktoś doświadcza masochistycznych skłonności i jednocześnie ma poczucie, że utrudniają one życie, warto rozważyć kontakt ze specjalistą. W zależności od problemu pomoc może zaoferować lekarz seksuolog, psychoterapeuta, psycholog kliniczny lub psychiatra – najlepiej taki, który ma doświadczenie w pracy z seksualnością i nie podchodzi do tematu wyłącznie przez pryzmat moralny.
Formy wsparcia, z których może skorzystać osoba zmagająca się z trudnościami wokół masochizmu, obejmują między innymi:
- Krótką konsultację diagnostyczną, podczas której specjalista pomaga uporządkować informacje: co jest preferencją, co zaczyna mieć wymiar problemowy i jakie są możliwości działania.
- Terapię indywidualną ukierunkowaną na rozumienie fantazji, przekonań o sobie i historii relacji, a także na naukę innych sposobów regulowania napięcia emocjonalnego niż ból czy samookaleczenie.
- Terapię par, jeśli napięcia wokół praktyk sadomasochistycznych wpływają na związek – pomaga ona ustalić granice, język zgody, bezpieczne formy eksperymentowania albo decyzję o rezygnacji z pewnych zachowań.
- Grupy wsparcia lub psychoedukacyjne, w których można bezpiecznie omówić swoje doświadczenia, nauczyć się odróżniać zgodne praktyki od przemocy i lepiej rozumieć swoje reakcje.
- Edukację dotyczącą bezpieczniejszych praktyk seksualnych i zasad BDSM (m.in. SSC, RACK, używanie słów bezpieczeństwa), jeśli dana osoba chce utrzymać masochistyczne elementy w swoim życiu, ale w sposób bardziej świadomy i odpowiedzialny.
- Wsparcie psychiatryczne, w tym farmakoterapię, gdy masochizm współwystępuje z innymi zaburzeniami (np. depresją, silnymi zaburzeniami lękowymi, uzależnieniami) i konieczne jest równoległe leczenie tych problemów.
Niezależnie od tego, czy masochistyczne skłonności mają wymiar głównie seksualny, czy raczej emocjonalno-relacyjny, podstawą dbania o siebie jest łączenie dwóch elementów: szacunku do własnych potrzeb i granic oraz troski o bezpieczeństwo – swoje i innych osób. Dobrze dobrana pomoc specjalistyczna może pomóc zarówno tym, którzy chcą swoje skłonności lepiej rozumieć i świadomie integrować, jak i tym, którzy pragną je ograniczyć, bo wiążą się dla nich z cierpieniem.

